Tuż przed rozmową z prezydentem USA przywódca Rosji wyjechał z krótką wizytą do Indii. Od chwili wybuchu pandemii była to dopiero druga zagraniczna podróż Putina, co świadczy o wadze, jaką Kreml przydaje stosunkom z Delhi i szukaniu w nim sojusznika.

– W stosunkach rosyjsko-indyjskich dawno nie było tylu wzajemnych pretensji i podejrzeń – zauważył rosyjski ekspert Fiodor Łukjanow.

Zaskakująco szczerze, jak na dyplomatę, opisał je były indyjski ambasador w Moskwie Kanwal Sibal. – To, co nas niepokoi, to zbliżenie Rosji z Pakistanem, pozytywny stosunek do Talibanu. Rosja doskonale zdaje sobie sprawę z naszych problemów z Pakistanem. I gdy Rosja uczestniczy z nim w manewrach wojskowych, to rodzi pytania. Tak jak rosyjska otwartość wobec talibów – powiedział w wywiadzie.

Czytaj więcej

Edward Luttwak: USA nie uratują Polski przed rosyjską inwazją

– No i oczywiście ścisła strategiczna współpraca (Rosji) z Chinami – dodał. Delhi znajduje się w stałym konflikcie z Pekinem, który od czasu do czasu zamienia się w ogromne bójki oddziałów wojskowych na spornych odcinkach granicy w Himalajach. Mimo że żołnierze nie używają broni – by nie doprowadzić do prawdziwej wojny obu krajów – liczba ofiar śmiertelnych sięga kilkudziesięciu.

Błyskawiczna wizyta Putina w Delhi zakończyła się podpisaniem porozumienia o współpracy wojskowo-technicznej do 2031 r. i kontraktem Indii ze zbrojeniowym koncernem Kałasznikowa na prawie 0,5 mld dol. Obie strony demonstracyjnie zrezygnowały we wzajemnych rozliczeniach z dolarów. Ale nie wiadomo, czy udało się rozwiązać wszystkie problemy.

Czytaj więcej

Kałasznikow. Rosja i Indie podpisały gigantyczny kontrakt na produkcję broni

W dodatku nad sięgającą jeszcze czasów ZSRR współpracą wojskową też zawisły znaki zapytania. – USA mogą nam dać to, czego nie może dać Rosja – wyjaśniał Sibal, niezbyt dyplomatycznie sugerując, że rosyjska broń jest zacofana technologicznie. Indie kilkakrotnie w ciągu ostatnich lat zwracały uzbrojenie otrzymane z Rosji (m.in. okręty wojenne), ponieważ psuło się lub nie spełniało warunków kontraktów. Z drugiej strony jednak USA kilkakrotnie groziły nałożeniem sankcji na Indie za wojskowo-techniczną współpracę z Rosją, a zakupy tam nadal stanowią 49 proc. indyjskiego importu broni.

– W administracji prezydenta i na Kapitolu mało jest ludzi chcących karać Indie, szczególnie w tak delikatnej sytuacji, gdy USA dążą do stworzenia wspólnego frontu przeciw Chinom – zastrzega ekspert Milan Vaishnav z waszyngtońskiej fundacji Carnegie.

Autopromocja
Już w środę. Tylko w prenumeracie rocznej

Poradnik specjalny: Polski Ład - jak rozliczyć się z fiskusem

Zaprenumeruj

Delhi zbyt niepokoi szybki rozwój Chin, by rezygnować ze współpracy z USA. „Po raz pierwszy w historii kontynentu jedno państwo w Azji pretenduje, by dominować i na lądzie, i na morzu” – jeden z indyjskich ekspertów opisał troski Indii wywołane „fenomenalnym tempem rozwoju chińskiej marynarki wojennej”. Tymczasem „Rosja pomaga Chinom stać się jeszcze silniejszymi i konfrontować z USA”, a to powoduje, że Indie wybierają „strategiczną autonomię”.

Szukanie innych sojuszników – poza Indiami, gdzie udał się osobiście – prezydent Putin zlecił swemu najwierniejszemu pomocnikowi – koncernowi Gazprom. A ten w ciągu ostatniego półtora miesiąca zaoferował szeregowi krajów zniżki cen na gaz w zamian za wsparcie polityczne. Tak w każdym razie odczytano to w Serbii, która dostała półroczny kontrakt na dostawy po 270 dol. za 1 tys. m sześc. (gdy na giełdach taka objętość kosztuje ok. 1 tys. dol.). Podobną cenę Gazprom zaoferował Turcji. Chiny cały czas kupują rosyjski gaz po 171 dol., a Białoruś – po 128.