Poinformował o tym zasiadający w składzie orzekającym sędzia SN Aleksander Stępkowski, rzecznik SN.

To bodaj najdłuższy i najgłośniejszy spór o dobre imię: między Lechem Wałęsą a Krzysztofem Wyszkowskim, jednym z historycznych liderów rodzącej się na Wybrzeżu opozycji antykomunistycznej.

Wałęsa pozwał Wyszkowskiego za wypowiedzi o jego agenturalnej przeszłości (nazywanie go „Bolkiem" m.in. w TVP oraz TVN w listopadzie 2005 r.). Sprawę długo rozpatrywały gdańskie sądy i w końcu tamtejszy Sąd Okręgowy orzekł, że Wyszkowski nie złamał prawa, informując opinię publiczną o agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy – czego SO nie stwierdził, wskazując, że to kwestia sporna, a jej rozwiązanie należy do historyków. Zważywszy jednak na wartość debaty publicznej i tak znaną osobę, nie ma podstaw do stwierdzenia naruszenia prawa przez Wyszkowskiego.

Czyta także:

Jak Wyszkowski ma przeprosić Wałęsę

Ten werdykt uchylił w 2011 r. gdański Sąd Apelacyjny, nakazując Wyszkowskiemu przeproszenie Wałęsy za nazwanie go współpracownikiem SB ps. Bolek. A ponieważ Wyszkowski wyroku nie wykonał, były prezydent opublikował zasądzone przeprosiny na swój koszt, zaś stacja zwróciła mu je. Tymczasem w styczniu 2017 r. grafolodzy z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Sehna orzekli, że teczki personalna i pracy TW „Bolka" znalezione w domu gen. Czesława Kiszczaka potwierdzają współpracę Lecha Wałęsy z SB. Sam Wałęsa utrzymuje, że te dokumenty są sfałszowane.

We wtorek SN rozpatrywał skargę nadzwyczajną prokuratora generalnego, który zarzucił wyrokowi gdańskiego SA naruszenie wolności słowa i zasady proporcjonalności w ochronie czci i dobrego imienia oraz rażąco przepisów prawa procesowego. A to przez nieuwzględnienie przedstawionych przez Krzysztofa Wyszkowskiego dowodów na agenturalną przeszłość byłego prezydenta RP.

Termin jawnej rozprawy wyznaczono na 21 kwietnia.

Sygnatura akt: I NSNc 89/20

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW