Reklama
Rozwiń
Reklama

Sąd: Donoszenie na władzę to nie nękanie

Składanie skarg na osoby pełniące funkcje publiczne to dbanie o dobro danej społeczności.

Aktualizacja: 27.03.2015 07:43 Publikacja: 26.03.2015 16:49

Sąd: Donoszenie na władzę to nie nękanie

Foto: Fotorzepa, Dorota Awiorko Klimek

Czy wysłanie ponad 150 pism do instytucji i urzędów państwowych w sprawie rzekomych nieprawidłowych działań osoby publicznej narusza jej godność i dobre imię? Nie – uznał warszawski sąd i stwierdził, że „osoba pełniąca funkcję publiczną powinna wykazać się większą dozą tolerancji, spotykając się ze słowami krytyki".

Były rektor w opałach

Arkadiusz Letkiewicz, były rektor Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie i wiceszef Komendy Głównej Policji, pozwał w trybie cywilnym o ochronę dóbr osobistych Jana Kudrelka, pracownika uczelni w Szczytnie, za to, że ten przez trzy lata donosił o rzekomych nieprawidłowościach, jakich miał się dopuszczać Letkiewicz.

Domagał się przeprosin i wpłaty 20 tys. zł na fundację pomocy wdowom i sierotom po poległych policjantach.

Jak policzył Letkiewicz, Kudrelek wysłał ponad 150 pism, skarg i zawiadomień do wielu instytucji, m.in. Komendy Głównej Policji, ministra spraw wewnętrznych oraz różnorakich prokuratur. Donosił, że Letkiewicz jako rektor „sprawował niewłaściwy nadzór nad projektami badawczymi, pobierał bezpodstawnie wynagrodzenie za pracę, dopuścił się nieprawidłowości przy zatrudnianiu pracowników, zaniżał poziom nauczania policjantów, nieuczciwe i iluzorycznie wykonywał swoje obowiązki".

Kudrelek bronił się przed sądem, dowodząc, że był nękany przez Letkiewicza za swoje pisma. Jako jedyny policjant z WSP w Szczytnie regularnie nie dostawał zgody na dodatkowe zatrudnienie poza służbą, gdy w tym samym czasie rektor Letkiewicz był zatrudniony dodatkowo na czterech uczelniach, a także przy projektach rozwojowych realizowanych w WSP.

Reklama
Reklama

Sąd Okręgowy w Warszawie nie dostrzegł w zachowaniu Kudrelka niczego nagannego i oddalił pozew.

– Działania podejmowane przez pozwanego miały na celu poprawę funkcjonowania i organizacji WSP i nie były obraźliwe. Jego wypowiedzi nie zawierały żadnych uwłaczających uwag ad personam – mówił sędzia Mariusz Solka. – Nawet jeśli zawierały ostre słowa krytyki, nie były skierowane bezpośrednio przeciwko Arkadiuszowi Letkiewiczowi, ale odnosiły się do jego działań podejmowanych podczas pełnienia funkcji – ocenił. I podkreślił, że Kudrelek miał prawo zadawać krytyczne pytania, np. dotyczące premii przyznanej rektorowi, a składając zawiadomienia do prokuratury, działał w interesie uczelni.

Letkiewicz mówi, że złożył apelację od wyroku. – Czuję się nękany przez tę osobę – twierdzi. Jan Kudrelek (jest już emerytem) w ciągu 2,5 roku złożył w WSP w Szczytnie aż 750 pytań w trybie dostępu do informacji publicznej. – To przykład stalkingu administracyjnego – uważa Marcin Piotrowicz, rzecznik policyjnej uczelni.

Sygnaliści z urzędu

Podobną sprawą, tyle że karną, zajmował się dwa lata temu sąd w Słubicach. Wówczas pięciu samorządowców z powiatu zostało oskarżonych o zniesławienie Marcina Jabłońskiego, byłego wojewody lubuskiego i wiceministra spraw wewnętrznych. Pożalili się na niego w oficjalnych pismach do premiera Donalda Tuska oraz ministra administracji i cyfryzacji Michała Boniego. Jabłoński był jeszcze wtedy wojewodą lubuskim. Wytoczył im proces karny z art. 212 kodeksu karnego. Jeśli sąd uznałby ich winę, radni nie mogliby pełnić funkcji publicznych ani pracować w zawodach zaufania publicznego. Starosta powiatu słubickiego Andrzej Bycka i jego zastępcy, uzasadniając zarzuty, napisali m.in., że Jabłoński prowadzi „osobistą wojnę z samorządem i wykorzystuje do tego urząd państwowy". Jak tłumaczyli, kierowali się interesem publicznym i prosili o reakcję. Sąd uznał, że zachowali się prawidłowo, pisząc oficjalne skargi na działanie ówczesnego wojewody lubuskiego.

– To przejaw dbałości o dobro lokalnej społeczności – ocenił sąd.

Opinia dla „Rz"

Reklama
Reklama

Roman Kusz, wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach

Czy osoba publiczna powinna być bardziej niż zwykły człowiek odporna na krytykę? I tak, i nie. Z jednej strony, jej mandat daje nam prawo poddawania wnikliwszej kontroli czy analizie jej postępowania, z drugiej jednak – musi mieć ona prawo obrony dobrego imienia, bo bez tego nie będzie mogła sprawować funkcji publicznej. Nie jestem przekonany, czy w tym wypadku doszło do kodeksowego stalkingu ściganego przez prokuraturę. Takiego doniesienia nie złożono w tej sprawie. Oczywiste jest natomiast, że osoba dopuszczająca się przestępstwa nękania w sensie karnym niewątpliwie narusza dobra osobiste drugiej osoby.

Prawo na świecie
Ekspert: Pojmanie Maduro można traktować jako polityczny kidnaping
W sądzie i w urzędzie
Ryba weźmie bez papieru. Noworoczna rewolucja dla wędkarzy
Prawo dla Ciebie
Abonament RTV w górę. Tyle zapłacimy w 2026 r.
Praca, Emerytury i renty
Kiedy wypłaty 800 plus w styczniu 2026? Zmiany w terminach przelewów
Zawody prawnicze
Nowe stawki dla adwokatów i radców prawnych. Ile zarobią?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama