Reklama

Unia łagodzi rygory

Polska uniknęła nagany Brukseli za zbyt wysoki deficyt. Sześć innych krajów potraktowano bardziej zdecydowanie – czeka je procedura karna

Publikacja: 19.02.2009 03:48

Państwa walczą z kryzysem, zwiększając wydatki publiczne. Dlatego Komisja Europejska zapowiedziała,

Państwa walczą z kryzysem, zwiększając wydatki publiczne. Dlatego Komisja Europejska zapowiedziała, że nie będzie zbyt sroga dla krajów, które przekroczą dopuszczalny poziom deficytu sektora finasów publicznych w wysokości 3 proc. PKB.

Foto: Rzeczpospolita

Polska i Niemcy to dwa z ocenionych wczoraj przez Brukselę krajów członkowskich, których nie spotka upomnienie, mimo że ich deficyt sektora finansów publicznych ma przekroczyć dopuszczalny w UE poziom 3 proc. produktu krajowego brutto.

Udało się nam, bo w 2008 roku deficyt sięgał jeszcze tylko 2,5 proc. PKB, a poza tym Komisja postanowiła w dobie kryzysu podejść elastycznie do nadmiernych wydatków z kasy państw. – Polska, Niemcy i inne kraje nie są w sytuacji, by zaczynać procedury nadmiernego deficytu, choć z naszych prognoz wynika, że przekroczą (w tym roku) dopuszczalny próg 3 procent – powiedział w środę Joaquin Almunia, unijny komisarz ds. polityki gospodarczej i pieniężnej.

W swojej ocenie polskiego programu konwergencji (taki dokument musi przedstawić każde państwo członkowskie) KE zwraca uwagę na zbyt optymistyczne założenia dotyczące wzrostu gospodarczego. Wskaźniki wzrostu PKB na poziomie 3,7 proc. w 2009 roku i 4,0 proc. w 2010 roku nie biorą pod uwagę zdaniem KE ostatnich informacji o pogorszeniu sytuacji gospodarczej, w tym gorszych warunków dla eksportu.

Poza tym rząd nie uwzględnił w dostatecznym stopniu spadku wartości złotego i jego skutków dla rynku budownictwa mieszkaniowego oraz zignorował efekty ograniczeń kredytowych dla inwestycji w sektorze prywatnym.

Eksperci KE pozytywnie ocenili natomiast przyjęty przez rząd pakiet fiskalny, którego celem jest ożywienie gospodarcze. Zgodnie z unijnymi wytycznymi przewiduje on bowiem inwestycje w infrastrukturę, które powinny pobudzić popyt. Obniżka podatku dochodowego ogranicza tzw. klin podatkowy. W sumie jest to zdaniem KE właściwa odpowiedź na kryzys.

Reklama
Reklama

Bruksela zastrzega jednak, że przyjęte decyzje muszą być szybko wprowadzone w życie. Za zdrowe dla finansów publicznych KE uznała także zastąpienie wcześniejszych emerytur mniej kosztownymi emeryturami pomostowymi. Pozytywnie oceniła nową ustawę o finansach publicznych, która wzmacnia kontrolę nad wydawaniem publicznych pieniędzy.

Komisja Europejska zapowiedziała uruchomienie procedury nadmiernego deficytu wobec sześciu państw członkowskich, które już w 2008 roku przekroczyły poziom 3 proc. PKB. To reguła zapisana w unijnym Pakcie Stabilności i Wzrostu, tym razem Komisja zastrzega jednak, że nie ma mowy o sankcjach.

– Nie piszcie, że to sankcje – apelował Almunia. Bruksela musi uruchomić prawne procedury, ale chce być elastyczna w czasach kryzysu, gdy rządy wydają miliardy euro na ożywianie gospodarki. Prawdopodobnie więc upomniane kraje dostaną więcej niż rok na obniżenie deficytu. Decyzja w tej sprawie ma zapaść 25 marca.

Dla krajów strefy euro procedura nadmiernego deficytu to tylko upomnienie. Dla Polski jednak ewentualne jej uruchomienie miałoby znaczenie fundamentalne. Bo do strefy euro nie mogą wejść kraje objęte taką procedurą.

[ramka][b]Simon Tilford, główny ekonomista w londyńskim Centre for European Reform[/b]

Stoimy przed wielkim ryzykiem, że recesja zamieni się w depresję. Firmy i gospodarstwa domowe ograniczają wydatki, zwiększać więc je muszą rządy. Problem polega na tym, że wiele rządów nie wykorzystało dobrych czasów na uzdrowienie swoich budżetów i teraz nie są przygotowane na ekspansję fiskalną. Mimo wszystko sądzę jednak, że niewydawanie pieniędzy jest bardziej ryzykowne niż ich wydawanie. Uporczywe trzymanie się kryteriów fiskalnych może przynieść gorsze efekty niż zwiększanie długu publicznego. Dlatego ewentualna decyzja KE o wszczęciu procedur nadmiernego deficytu nie powstrzyma rządów przed zwiększaniem deficytów. [/ramka]

Reklama
Reklama

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

[mail=a.slojewska@rp.pl]a.slojewska@rp.pl[/mail][/i]

Polska i Niemcy to dwa z ocenionych wczoraj przez Brukselę krajów członkowskich, których nie spotka upomnienie, mimo że ich deficyt sektora finansów publicznych ma przekroczyć dopuszczalny w UE poziom 3 proc. produktu krajowego brutto.

Udało się nam, bo w 2008 roku deficyt sięgał jeszcze tylko 2,5 proc. PKB, a poza tym Komisja postanowiła w dobie kryzysu podejść elastycznie do nadmiernych wydatków z kasy państw. – Polska, Niemcy i inne kraje nie są w sytuacji, by zaczynać procedury nadmiernego deficytu, choć z naszych prognoz wynika, że przekroczą (w tym roku) dopuszczalny próg 3 procent – powiedział w środę Joaquin Almunia, unijny komisarz ds. polityki gospodarczej i pieniężnej.

Pozostało jeszcze 81% artykułu
Reklama
Budżet i podatki
Piotr Soroczyński, KIG: RPP może zareagować nerwowo na projekt budżetu na 2026 r.
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Budżet i podatki
Jakub Borowski: Rząd w najtrudniejszej sytuacji od początku transformacji
Budżet i podatki
Projekt budżetu na 2026 r. Więcej na obronność i zdrowie, ale też ogromny deficyt
Budżet i podatki
Jaki budżet państwa na przyszły rok. Rząd pokazał plany
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Budżet i podatki
„Kolejny rząd może być w pułapce”. Ekonomiści komentują projekt budżetu na 2026 r.
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama