Reklama

#RZECZoBIZNESIE: Marcin Zieliński: Bez państwowych firm damy radę z epidemią

Nie potrzebujemy spółek skarbu państwa, żeby sobie radzić z epidemiami - mówi Marcin Zieliński, ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Publikacja: 25.03.2020 11:59

#RZECZoBIZNESIE: Marcin Zieliński: Bez państwowych firm damy radę z epidemią

Foto: tv.rp.pl

Gość zaznaczył, że państwowe spółki w czasach epidemii mogą odegrać jakąś rolę, ale wcale nie muszą.

Reklama
Reklama

- Nie potrzebujemy spółek skarbu państwa, żeby sobie radzić z epidemiami. Potrzebujemy skoordynowanego działania rządu, ale do organizowania produkcji nie potrzebujemy państwowych spółek. Równie dobrze można do tego wykorzystywać prywatne spółki, które widząc, że coś się opłaca bardziej robić są w stanie przestawiać swoje siły produkcyjne. Np. w Japonii Sharp, producent elektroniki, zaczął produkować maseczki. Jest wiele inicjatyw prywatnych firm, żeby produkować rzeczy, które są potrzebne - tłumaczył Zieliński.

Głośno jest o planach Orlenu z Lotosem.

- Będziemy musieli poczekać, aż sytuacja na rynkach się uspokoi. Wiem, że rząd bardzo to lubi, ale nie widzę głębszego sensu w tworzeniu coraz większych państwowych molochów. Trzeba iść w kierunku prywatyzowania tych firm. Państwo nie potrzebuje mieć tylu podmiotów – ocenił gość. - Gdy państwo jest skromniejsze, to może sprawniej koncentrować się na funkcjach, które wypełnia – dodał.

Reklama
Reklama

Zieliński przypomniał, że polskie kopalnie już są w większości w bardzo słabej kondycji, cały czas pod jakimiś kroplówkami.

- PGG, holding węglowy, którego udziałowcami są spółki energetyczne i PGNiG, już przed koronawirusem miał fatalne wyceny. Państwowe górnictwo jest w fatalnym stanie. Jeżeli ceny spadną jeszcze bardziej, znajdzie się w jeszcze gorszym stanie. To nie znaczy, że należy zajmować się ratowaniem. Polskie górnictwo wymagało i dalej wymaga restrukturyzacji. Dobrze by było, żeby obecna sytuacja nie stała się pretekstem, żeby dalej podłączać polskie górnictwo pod państwową kroplówkę lub spółek skarbu państwa na długie lata. To są spółki notowane na giełdzie, więc inwestowali w nie też zwykli ludzie. Ich interes powinien być uwzględniany w takich sytuacjach – tłumaczył.

Zaznaczył, że państwo teoretycznie nie powinno pomagać, ale w tej sytuacji we wszystkich krajach UE będzie jakieś wsparcie dla linii lotniczych. - Odwoływanie lotów, to nie wina linii lotniczych, tylko efekt epidemii koronowirusa – stwierdził.

- Była niebywała propaganda na temat tego, w jakiej super kondycji znajduje się LOT. To nie do końca jest prawda. Nie mamy jeszcze sprawozdań z 2019 r., ale będzie niewielki zysk lub strata. Kluczowe jest, że inne spółki lotnicze są lepiej przygotowane na złe czasy. Lufthansa nie dysponuje dużymi saldami gotówkowymi, ale ma ponad 75 proc. floty w formie nieobciążonej własności. Mogą sprzedać samoloty i zrobić leasing zwrotny, pozyskując gotówkę, żeby finansować się na bieżąco. LOT takiej możliwości nie ma, bo nie ma swoich samolotów, poza trzema, z których nie korzysta - dodał Zieliński.

Biznes
Strategiczny dla Polski przemysł wciąż się chwieje
Biznes
InPost na celowniku. Czeski miliarder, Amazon czy Chińczycy?
Biznes
Oferta przejęcia InPostu, e-commerce 2026 i nowe chipy Nvidii
Biznes
Jest chętny na przejęcie InPostu. Kurs firmy kurierskiej poszybował w Amsterdamie
Biznes
Trump unieważnia umowę. Koniec kontroli HieFo nad aktywami Emcore
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama