Reklama
Rozwiń
Reklama

Chudy maj supermarketów

Obroty branży mogą skurczyć się w przyszłym miesiącu nawet o 2 mld zł. Na maj przypadają aż cztery z 12 dni roku, w których obowiązuje ustawowy zakaz otwierania sklepów

Publikacja: 30.04.2008 04:21

Sklepy będą zamknięte nie tylko 1 i 3 maja, ale też 11 (pierwszy dzień Zielonych Świątek) i 22 (Boże

Sklepy będą zamknięte nie tylko 1 i 3 maja, ale też 11 (pierwszy dzień Zielonych Świątek) i 22 (Boże Ciało).

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

To będzie prawdziwa kumulacja – na tegoroczny maj przypadają aż cztery dni wolne od handlu. Sklepy będą zamknięte nie tylko 1 i 3 maja, ale też 11 (pierwszy dzień Zielonych Świątek) i 22 (Boże Ciało).

Dla największych sieci handlowych każdy dzień przestoju oznacza zmniejszenie obrotów o średnio 15 mln zł. Częściowo zrekompensuje to większa sprzedaż przed samymi świętami, ale i tak według szacunków „Rz” przychody całej branży mogą spaść nawet o 2 mld zł.

W najtrudniejszej sytuacji są duże sklepy. Drobny handel może obejść zakaz. Ustawa nakazuje bowiem dać wolne pracownikom, ale jeżeli za kasą stanie właściciel, sklep może być otwarty. Z tej możliwości korzystają niektóre sieci. – Decyzję zostawiliśmy ajentom – mówi Jacek Roszyk, prezes Żabka Polska.

W przypadku małych sklepów problemem nie jest również brak personelu. Właściciele korzystają w święta z pomocy rodziny lub zwykłych pracowników, zatrudniając ich w te dni np. na umowę-zlecenie. – Nowe zakazy zawsze powodują takie podejście. Państwo powinno usuwać bariery, a nie je mnożyć – mówi Agnieszka Górnicka, prezes firmy Inquiry badającej branżę handlową.

Zakaz handlu w święta obowiązuje od października ubiegłego roku. Gorącymi przeciwnikami jego wprowadzenia byli politycy Platformy Obywatelskiej. Obiecywali znieść przepis, ale na razie nic nie zrobili. – Nasze stanowisko się nie zmieniło, jednak w najbliższym czasie nie planujemy żadnych inicjatyw w tym zakresie – mówi Jakub Szulc, poseł PO.

Reklama
Reklama

Nie próżnują natomiast zwolennicy dalszego ograniczania handlu. W styczniu „Solidarność” wraz z kilkunastoma organizacjami powołała Przymierze na rzecz Wolnej Niedzieli. Jego celem jest doprowadzenie do zamknięcia wszelkich sklepów w niedziele, choć ma to nastąpić stopniowo. Na początek skrócono by godziny otwarcia. – Projekt ustawy powinien być gotowy jesienią – mówi Alfred Bujara, przewodniczący sekcji handlu „Solidarność”.

W Polsce na pewno potrzebna jest specjalna ustawa regulująca pracę handlu w dni wolne od pracy w innych branżach. Takie rozwiązania funkcjonują już w wielu krajach europejskich. Przepisy kodeksu pracy ustanawiające tylko 12 dni świątecznych w roku to krok w dobrym kierunku. Zadowoleni są szczególnie pracownicy. Teraz wraz z „Solidarnością” analizuję, w jakim kierunku pójść dalej, bo tego oczekują zatrudnieni. Rozważamy wprowadzenie ograniczeń w otwieraniu sklepów w określonych godzinach we wszystkie lub tylko część niedziel. Decyzję w tej sprawie mogłyby podejmować władze lokalne. Inny model to uzależnienie otwierania sklepów od ich wielkości – dobrze działa on w kilku krajach. Możliwości jest sporo i trzeba przeanalizować każdą, aby wybrać optymalne rozwiązanie.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

p.mazurkiewicz@rp.pl

Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Biznes
Szef Asseco zaskakuje. Rezygnuje z kilkuset milionów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama