[b]Czytaj więcej w naszym specjalnym dodatku [link=http://www.rp.pl/temat/69265.html]TELEINFORMATYKA W POLSCE[/link][/b]
[b]Rz: Ilość wytwarzanych przez firmy danych rośnie szybciej niż zdolność ich przetwarzania. Jak wyłowić z tego szumu najważniejsze dla firm informacje?[/b]
[b]Rafał Łukawiecki:[/b] Trwa wyścig o skrócenie czasu od pozyskania danych do reakcji na nie. Takie procesy powinny być zautomatyzowane i natychmiastowe. Już teraz istnieją aplikacje, które w czasie rzeczywistym dostarczają analizy na zadane tematy. Bazują na tzw. hurtowniach danych, które integrują i konsolidują informacje z różnych źródeł. Na wyższym poziomie rozwija się dziedzina informatyki nazwana Knowledge Discovery i Databases (KDD), czyli odkrywanie wiedzy w bazach danych. Na KDD składa się m.in. data mining, czyli przeszukiwanie informacji i znajdowanie związków między nimi. Nowe narzędzia dostarczają czasem zaskakujących rezultatów. Np. naukowcy z Oxfordu odkryli w styczniu, że efektywność handlowca na londyńskiej giełdzie związana jest z długością jego palca serdecznego. Oczywiście nikt nie szukał takiej korelacji. Maszyny porównywały wszystkie dostępne dane ze sobą i znalazły coś takiego. Wiemy, że ta relacja jest ważna, ale nie wiemy jeszcze dlaczego. Data mining wciąż jeszcze nie tłumaczy, co znaczą odnalezione powiązania.
[b]Czy techniki analityczne są w stanie pomóc firmom w uzyskaniu przewagi konkurencyjnej?[/b]
Tak, przy założeniu, że podstawowe sfery jej działalności są uporządkowane. Techniki analityczne nie są cudownym lekarstwem, które pozwolą skrócić czas między pozyskaniem informacji a podjęciem decyzji. Najnowsze technologie mogą jednak uprościć analizę sytuacji firmy. Obecnie na analitykę tracimy zbyt wiele czasu. Musi być ona zautomatyzowana, by zyskać czas na poprawę wydajności. Jednak by to zrobić, trzeba wiedzieć, gdzie jest problem.