Jak dowiedziała się agencja Bloomberga, rząd USA ma prowadzić rozmowy o nabyciu udziałów w Intelu. Te nieoficjalne doniesienia pojawiły się po poniedziałkowym spotkaniu prezesa amerykańskiej firmy Lip-Bu Tana z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Wcześniej Trump domagał się dymisji nowego szefa Intela z powodu jego „wysoce konfliktowych” powiązań z chińskimi firmami.

Amerykański prezydent nazwał spotkanie „bardzo interesującym”. Według źródeł agencji Bloomberga, administracja Trumpa zamierza stać się udziałowcem spółki z siedzibą w Kalifornii.

Jeden z największych na świecie producentów półprzewodników zmaga się ostatnio z dużymi problemami. Jego dział produkcji kontraktowej przynosi straty, firma zmaga się ze słabym planem rozwoju produktów i problemami z przyciąganiem nowych klientów.

Akcje Intela rosną po doniesieniach o możliwym udziale rządu USA w spółce

Inwestorzy, którzy liczą na dalszą pomoc finansową w restrukturyzacji producenta chipów, entuzjastycznie przyjęli doniesienia o potencjalnym nabyciu udziałów w spółce przez amerykański rząd. Kurs akcji koncernu urósł w piątek już o 4 proc.

Czytaj więcej

Zamiast Polski będzie Azja. Intel zmienia globalne plany i zabiera wielką inwestycję

Przypomnijmy, że podczas kadencji Joe Bidena Intel stał się jednym z największych beneficjentów ustawy CHIPS Act z 2022 roku, gdy poprzedni prezes, Pat Gelsinger, przedstawił plany budowy zaawansowanych fabryk. Jego następca, Lip-Bu Tan, ograniczył jednak te ambicje, spowalniając budowę nowych zakładów w Ohio, których ukończenie przewidywano na 2030 rok. Nowy szef Intela planuje budować fabryki w oparciu o popyt na usługi, co nie podoba się Donaldowi Trumpowi, bo może być sprzeczne z jego dążeniem do wzmocnienia amerykańskiej produkcji.

Wedle doniesień Bloomberga, umowa między amerykańskim rządem a Intelem ma skupiać się na pomocy w rozbudowie fabryki w Ohio. Może to być „czynnik zmieniający zasady gry” – twierdzi Matt Britzman, starszy analityk rynku akcji w Hargreaves Lansdown, cytowany przez agencję Reutera. Ostrzegł jednak, że „wsparcie rządu może pomóc wzmocnić zaufanie, ale nie naprawi fundamentalnej luki w konkurencyjności w zakresie zaawansowanych węzłów technologicznych”.