Reklama

Tragedia podczas noworocznej imprezy w Szwajcarii. Dzięsiątki ofiar, ponad setka rannych

Dziesiątki osób zginęły w noc sylwestrową na skutek pożaru w jednym z barów w kurorcie narciarskim Crans-Montana w południowej Szwajcarii - podała miejscowa policja. Najnowsze doniesienia mówią o ok. 40 zabitych i 115 rannych. Przyczyny zdarzenia nie zostały oficjalnie potwierdzone, mogło dojść do nieumyślnego zaprószenia ognia.

Aktualizacja: 02.01.2026 01:27 Publikacja: 01.01.2026 11:04

Policjanci w pobliżu miejsca eksplozji w Crans-Montana w Szwajcarii

Policjanci w pobliżu miejsca eksplozji w Crans-Montana w Szwajcarii

Foto: PAP/EPA/Alessandro Della Valle

Do pożaru doszło ok. godz. 1.30  podczas noworocznej imprezy w barze La Constellation. Według szwajcarskiej rozgłośni Rhone FM w momencie zdarzenia w barze znajdowało się ok. 100 osób, jeden ze świadków ocenił jednak, że na miejscu było ok. 200 ludzi. Szwajcarski portal Blick twierdził, że przyczyną wybuchu mogło być użycie środków pirotechnicznych. Początkowo informowano, że na miejscu doszło do eksplozji, a następnie do pożaru.

Policja najpierw informowała o kilku ofiarach śmiertelnych, następnie o dziesięciu. Komunikat policji, który pojawił się przed godz. 11, mówił już o „dziesiątkach” zabitych. - Sądzimy, że w barze La Constellation zginęło kilkadziesiąt osób – powiedział dziennikarzom komendant policji kantonu Valais Frederic Gisler. 

Według najnowszych doniesień, śmierć poniosło co najmniej 40 osób, a 115 odniosło obrażenia. Część źródeł mówi, że liczba ofiar śmiertelnych wynosi 47.

- Trwa identyfikacja ofiar, ale zajmie to trochę czasu i na razie jest zbyt wcześnie, by podać dokładniejsze dane – zaznaczył Gisler. Ustalenie tożsamości jest utrudnione ze względu na charakter obrażeń.

Reklama
Reklama

Crans-Montana: Atak terrorystyczny wykluczony

Beatrice Pilloud, prokurator generalna kantonu Valais, powiedziała, że jest za wcześnie, aby ustalić przyczynę pożaru, ale dodała, że śledczy wykluczyli atak terrorystyczny.

Miejsce tragedii zostało ogrodzone przez służby

Miejsce tragedii zostało ogrodzone przez służby

Foto: REUTERS/Denis Balibouse

Policja stwierdziła, że obecnie nie jest w stanie podać bardziej precyzyjnych informacji na temat liczby ofiar pożaru. Wśród ofiar są obywatele innych krajów, a większość rannych odniosła poważne obrażenia – podano. Francuski resort spraw zagranicznych przekazał, że dwaj obywatele Francji odnieśli obrażenia.

Do sprawy odniósł się rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór. „W związku z pożarem w Crans-Montana, szwajcarskim kurorcie, Ambasada RP w Bernie pozostaje w kontakcie z lokalnymi służbami – policją oraz ratownikami medycznymi – a także z placówkami konsularnymi innych państw” – napisał w serwisie X. Dodał, że resort nie ma informacji, by wśród poszkodowanych byli obywatele Polski. Zapewnił przy tym, że sytuacja jest monitorowana na bieżąco.

Czytaj więcej

Szwajcaria: z nożem i toporem przetrzymywał zakładników w pociągu

Duża liczba rannych. „Pacjenci przewożeni do innych placówek”

Według regionalnego radnego Mathiasa Rénarda liczba rannych była tak duża, że oddział intensywnej terapii i sala operacyjna w szpitalu regionalnym szybko osiągnęły pełne obłożenie, w związku z czym pacjenci byli przewożeni do innych placówek. W celu przetransportowania rannych zmobilizowano 10 śmigłowców i 40 karetek.

Reklama
Reklama

Jedna z kobiet, której udało się wydostać z płonącego baru opowiedziała telewizji BFMTV, że po zdarzeniu ludzie w panice usiłowali wydostać się z baru po schodkach i przez wąskie drzwi. Inny świadek opisał ludzi wybijających szyby, aby uciec przed pożarem. 

Pożar w Crans-Montana w Szwajcarii. Tragedia rozpoczęła się od sufitu?

W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania sugerujące, że tragedia w Crans-Montana zaczęła się od pożaru sufitu. Możliwe, że doszło do przypadkowego zaprószenia ognia – łatwopalne pokrycie sufitu mogło zapalić się od fajerwerków (zimnych ogni).

Dwie Francuzki powiedziały BFM TV, że widziały, iż pożar rozpoczął się w piwnicznej części klubu po tym, gdy butelka ze „świeczkami urodzinowymi” była trzymana zbyt blisko drewnianego sufitu. – Ogień bardzo szybko się rozprzestrzenił – podkreśliła jedna z nich. Kobiety relacjonowały, że udało im się dostać na wąskie schody i tą drogą dotrzeć na parter, a następnie opuścić budynek. Po niedługim czasie ogień dotarł również do parteru.

„Jedna z największych tragedii w historii Szwajcarii”

Prezydent Szwajcarii Guy Parmelin powiedział, że wydarzania w Crans-Montana to jedna z największych tragedii w historii kraju. Podkreślił, że większość ofiar to młodzi ludzie.

Władze regionu zaapelowały do turystów korzystających ze stoków narciarskich o zachowanie ostrożności w nadchodzących dniach, aby uniknąć wypadków, które mogłyby wymagać dodatkowych interwencji przeciążonego personelu medycznego. W związku ze zdarzeniem władze kantonu ogłosiły stan wyjątkowy. 

Reklama
Reklama
W hołdzie ofiarom w czwartek zostawiano kwiaty i zapalano znicze przed barem Le Constellation

W hołdzie ofiarom w czwartek zostawiano kwiaty i zapalano znicze przed barem Le Constellation

Foto: REUTERS/Denis Balibouse

Crans-Montana to ośrodek narciarski w regionie Valais w Szwajcarii. Znajduje się w sercu Alp Szwajcarskich, około dwóch godzin jazdy od stolicy Szwajcarii, Berna.

W Crans-Montana podczas sylwestra obowiązywał zakaz używania materiałów pirotechnicznych.

Społeczeństwo
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. Burmistrz: Odebrało mi mowę
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Społeczeństwo
Na szwedzki paszport trzeba zasłużyć
Społeczeństwo
Nie żyje Jesse Jackson, jeden z liderów ruchu praw obywatelskich w USA
Społeczeństwo
Barack Obama wywołał poruszenie słowami o kosmitach. Teraz wyjaśnia
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama