Rzecznik generalny TSUE w wydanej opinii stwierdził także, że Bruksela nie musi udowadniać powiązań oligarchów z reżimem Władimira Putina. Oznacza to, że inni powiązani z reżimami Rosjanie i Białorusini - łącznie 80 osób – którzy kwestionują sankcje przed sądem, nie mogą oczekiwać ich zniesienia. O sprawie pisał w czwartek portal Radia Wolna Europa (RadioFreeEurope/RadioLiberty).
Oligarchowie płacą Władimirowi Putinowi podatki i wspierają wojnę
Oligarchowie, których dotyczy opinia rzecznika generalnego TSUE, to Dmitrij Mazepin (nawozowy koncern Uralchem), Dmitrij Pumpiański (TMK, Sinara Group), Wiktor Rasznikow (metalurgiczny MMK), German Chan (bankowa Alfa Group) i Tigran Chudawierdian (Yandex – media i internet). Pozwali oni Unię Europejską przed TSUE po nałożeniu na nich sankcji po agresji Putina na Ukrainę w 2022 r. Ich wnioski zostały odrzucone w 2023 r., a bogacze wnieśli odwołanie.
Czytaj więcej
Łącznie 61 bogaczy z Rosji i Białorusi pozwało Brukselę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Wspierający zbrodniczą wojnę olig...
Przed wydaniem ostatecznego werdyktu jeden z rzeczników generalnych sądu został poproszony o wydanie opinii w sprawie odwołań oligarchów. Opinia właśnie została przedstawiona. Nie jest wiążąca dla sądu, ale w większości przypadków sąd orzeka zgodnie z opinią rzecznika. A ten uznał, że ramy prawne polityki sankcji Unii Europejskiej wobec Rosji są solidne. Opinia wyraźnie stwierdza, że istnieje „racjonalny związek” między sankcjonowaniem czołowych biznesmenów, którzy zapewniają znaczne dochody rządowi rosyjskiemu, a celem środków ograniczających.
Rezydencje, konta, jachty pozostaną niedostępne dla oligarchów
A cel jest jasno określony: „wywarcie presji na rząd Federacji Rosyjskiej, aby położył kres agresji Rosji na Ukrainę poprzez zmniejszenie dostępnych zasobów finansowych”. Oligarchowie i ich koncerny płacą ogromne sumy z tytułu podatków CIT i PIT, z których rosyjski reżim finansuje swoją agresję na sąsiada. Sankcjonowanie biznesmenów szkodzi rosyjskiej gospodarce, a tym samym zwiększa koszty prowadzenia wojny z Kijowem przez Kreml.
Kluczowym elementem opinii jest jednak to, że nakładając sankcje, Bruksela nie musi uzasadniać wprowadzenia ograniczeń konkretnymi działaniami osoby, wobec której są one wprowadzane, w szczególności udowadniać „jej wpływu na rząd rosyjski”. To właśnie do tego chcieli się odwołać oligarchowie: że chociaż są aktywni gospodarczo w Rosji, nie mają bezpośredniego wpływu na politykę rządu, jeśli chodzi o wojnę na Ukrainie. Czyli zarabiają, płacą podatki, umywają ręce.
Czytaj więcej
Kilku rosyjskich bogaczy zostało wykreślonych z listy sankcyjnej Unii Europejskiej. Wciąż jest na niej jednak prawie 2400 osób i firm z Rosji. W ty...
Biorąc pod uwagę jasny pogląd przedstawiony przez rzecznika generalnego, ostateczne orzeczenie TSUE może zapaść już w lipcu lub po przerwie letniej sądu w sierpniu. Będzie ono również prawdopodobnie końcem drogi dla prawnych poszukiwań sposobu zniesienia sankcji przez rosyjskich bogaczy współfinansujących wojnę Putina, w systemie sądowniczym UE.