Lubię liczby i twarde dane. Są mało romantyczne, ale pomagają uniknąć (zakładając wiarygodne źródła) manipulacyjnych mielizn. To szczególnie istotne teraz, kiedy jesteśmy atakowani spłyconymi informacjami i krzyczącymi tezami. Mając to na uwadze, spróbujmy przyjrzeć się sytuacji w sektorze IT, tak ważnym w obliczu postępującej cyfryzacji społeczeństw i gospodarek.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Sztuczna inteligencja zatrudni pracowników i przyzna im premie

Pro

Dlaczego firmy zwalniały programistów?

W zeszłym roku sytuację w IT często określano mianem kryzysu. Ale bardziej pasowałoby tu słowo „normalizacja”. Rynek musiał się schłodzić po covidowej euforii, kiedy popyt na IT notował dwucyfrową dynamikę.

Na schłodzenie nałożyła się trudna sytuacja makroekonomiczna i geopolityczna. To nie znaczy, że biznes rezygnował z inwestycji w technologie, ale rzeczywiście budżety na IT zostały ścięte, a decyzje inwestycyjne stały się bardziej selektywne. Efekt? W IT zredukowano zatrudnienie. Przedsiębiorstwa szukały oszczędności. Nie były w stanie pozwolić sobie na długą ławkę, czyli dużą grupę pracowników bez przydzielonych projektów.

Czytaj więcej:

Finanse Koniec eldorado? Długi branży IT wzrosły o 20 proc.

Pro

W tym momencie zaczęły działać klasyczne mechanizmy rynkowe. Spadek popytu na ekspertów od IT przełożył się na wyhamowanie dynamiki wynagrodzeń i zwiększoną dostępność specjalistów na rynku. Dla firm – jako pracodawców – to dobra wiadomość. I ten optymizm w statystykach zaczyna teraz wybrzmiewać.

Jak radzi sobie branża IT?

Według danych Dun &Bradstreet, które dziś opisuje „Rzeczpospolita”, w pierwszym półroczu nad Wisłą zarejestrowano działalność niemal 11 tys. firm w branży IT, a wykreślono 3,2 tys. Rok do roku przybyło w Polsce prawie 5 proc. podmiotów z tego sektora. Ta tendencja nie dziwi, bo prognozy jednoznacznie wskazują, że popyt na usługi IT będzie rósł. Jeszcze mocniej wybrzmiewają dane portalu justjoin.it, według których w pierwszym półroczu liczba ofert pracy w IT wzrosła aż o 68 proc. Widać też wzrosty wynagrodzeń. Średnia pensja wyniosła 22 769 zł, czyli o 12 proc. więcej niż rok temu.

O tym, że polski sektor IT ma duży potencjał, przekonana jest też zagranica. Świadczą o tym transakcje zrealizowane ostatnio nad Wisłą. Zagraniczny koncern TSS kupił pakiet akcji Asseco. Z kolei fundusz CVC przejął od rodziny Filipiaków krakowską spółkę Comarch.

Motorem napędowym popytu na IT jest postępująca cyfryzacja, w tym rewolucja AI. Z kolei wsparciem finansowym w realizacji inwestycji są środki z KPO, gdzie cyfryzacja mocno wybrzmiewa. Warto ten trend dobrze wykorzystać i zbudować gospodarkę opartą na wiedzy. Mamy ku temu potencjał, o czym symbolicznie świadczy potężny sukces polskiego programisty, Przemysława Dębiaka. Zajął pierwsze miejsce w prestiżowych zawodach AtCoder World Tour Finals. Pokonał nawet sztuczną inteligencję od OpenAI. Niestety, jego sukces nie wybrzmiał mocno w polskich mediach. Przegrał z doniesieniami o paragonach grozy, kreacjach celebrytek oraz o kolejnych inwektywach, jakimi obrzucają się politycy.