Reklama

Litewskie sklepy kupują w Polsce

Słaby złoty pomaga przygranicznym sklepom. Obroty litewskich handlowców spadły o jedną trzecią

Publikacja: 27.03.2009 03:43

Jesteśmy trzecim partnerem handlowym Litwy. Teraz, gdy zakupami w Polsce zainteresowały się litewski

Jesteśmy trzecim partnerem handlowym Litwy. Teraz, gdy zakupami w Polsce zainteresowały się litewskie sieci detaliczne, nadwyżka naszego eksportu wzrośnie.

Foto: Rzeczpospolita

Kwota rozliczeń dokonywanych w Polsce litewskimi kartami kredytowymi wzrosła o 80 proc. – podała w czwartek litewska gazeta „Verslo Żinios”. Skok spowodowany jest masowymi zakupami Litwinów w naszym kraju. Odpływ klientów mocno uderzył w tamtejsze placówki handlowe.

– Najtrudniejsza sytuacja jest na południu Litwy – w Mariampolu, Druskiennikach, Alytus – miastach, z których bardzo blisko do Polski. Tam nasze sklepy mają obroty nawet o 35 – 40 proc. niższe. W całym handlu obroty spadły o ok. jedną trzecią – tłumaczy w rozmowie z „Rz” Marius Busiłas, dyrektor wykonawczy Stowarzyszenia Przedsiębiorstw Handlowych Litwy. Organizacja skupia 60 firm handlu detalicznego, których obrót (8 mld litów) stanowi 60 proc. obrotu litewskiego handlu.

Zainteresowanie Litwinów polskimi towarami rośnie lawinowo od początku roku, gdy na Litwie zaczął obowiązywać 19-proc. VAT na żywność. Do tego dochodzi wysoka inflacja (ponad 10 proc.), sztywne powiązanie kursu lita z euro i słaby złoty.

Według banku SEB w styczniu i lutym na Litwie pięciokrotnie (rok do roku) wzrósł popyt na polską walutę. – W niektórych bankach Wilna trudno kupić złotówki. A ponieważ u nas nie ma kantorów, więc w bankach tworzą się kolejki. Niektóre litewskie produkty spożywcze są już dwa razy droższe od polskich. Ludzie chętnie kupują polskie wyroby mięsne, masło, pieczywo, konserwy – wylicza Barbara Sosno, dziennikarka Radia Znad Wilii w Wilnie.

– Mam rodzinę w Łozdziejach i oni stale jeżdżą na zakupy do Polski, bo niedaleko. O tym, gdzie chcemy kupować, decyduje teraz wolny rynek i otwarte granice. Jeżeli nasi handlowcy chcą konkurować z polskimi, to muszą oferować niższe ceny za tę samą jakość – mówi Laura Dabulyte z Litewskiego Instytutu Wolnego Rynku.

Reklama
Reklama

– Problem jest. Dlatego prowadzimy negocjacje z polskimi producentami i hurtownikami w sprawie dostaw produktów do naszej sieci. Interesuje nas właściwie wszystko – zapewnia Renate Saulite, rzeczniczka spółki Maxima. To największa litewska sieć handlowa. Na swojej stronie WWW podaje, że ma 36 proc. rynku sprzedaży detalicznej kraju.

Litwa jest największym w Unii importerem towarów z Polski w przeliczeniu na mieszkańca. Polska jest dla Litwy trzecim partnerem po Rosji i Niemczech z rocznymi obrotami ok. 2,4 mld euro.

Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Biznes
Ekspert: Grupy ransomware działają jak firmy, za przyzwoleniem Rosji czy Białorusi
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama