Choć Wal-Mart narzucił w Chinach bardzo szybkie tempo ekspansji - tylko w 2009 r. otworzył 53 sklepy - to przynajmniej oficjalnie twierdzi, że po raz pierwszy na taką skalę będzie wykorzystywał ekologiczne technologie. Jak zapowiada prezes chińskiego oddziału sieci Ed Chan każdy sklep będzie zużywał w skali roku 23 proc. mniej prądu oraz 17 proc. wody w stosunku do standardowej placówki Wal- Martu. - W niektórych przypadkach zużycie prądu może spaść nawet o 35 a wody o niemal 70 proc. - zapewnia. Twierdzi też, że wyższe koszty otwierania takich sklepów nie spowodują wzrostu cen.
Wal-Mart uważany w USA za jednego z najgorszych pracodawców na nowych rynkach przyjął inną strategię. W przypadku Chin stara się też przypodobać władzom - bez ich poparcia żadna sieć handlowa nie jest w stanie działać na tym rynku. pm