Banki wciąż zarabiają krocie na kredytach

Prognozy dla sektora na 2023 r. są bardzo dobre. Chociaż oprocentowanie lokat i koszty z tytułu wypłaty odsetek dla oszczędzających szybko rosną, nie są w stanie dogonić bankowych zysków z tytułu wzrostu stóp procentowych.

Publikacja: 16.01.2023 21:00

Banki wciąż zarabiają krocie na kredytach

Foto: Adobe Stock

W samym listopadzie banki zarobiły na kredytach o 7,2 mld zł więcej, niż „straciły”, wypłacając klientom odsetki od depozytów – wynika z naszych szacunków na podstawie danych podawanych przez NBP. To bardzo solidny miesięczny wynik odsetkowy, ale największą niespodzianką jest to, że był on nawet o 1 mld zł wyższy niż w październiku. I porównywalny do wyniku odsetkowego uzyskanego w sierpniu i we wrześniu.

Duża różnica

Taka stabilizacja wyniku odsetkowego może być zaskakująca na tle sytuacji rynkowej. Bo skoro stopy procentowe i oprocentowanie kredytów już nie rosną od września (a nawet delikatnie spadają wraz ze spadkiem WIBOR), za to oprocentowanie depozytów terminowych dynamicznie rośnie, to należałoby się spodziewać, że koszty odsetkowe będą się szybko zbliżać do przychodów odsetkowych. Ale na razie tego nie widać.

Czytaj więcej

Inflacja nie wróci do celu NBP, dopóki w to nie uwierzymy

Składa się na to kilka czynników. Przychody odsetkowe mogą wciąż rosnąć, ponieważ wysokość rynkowych wskaźników referencyjnych przekłada się na rzeczywiste raty płacone przez kredytobiorców z pewnym opóźnieniem. Po drugie, banki, widząc sytuację, mogą reagować po stronie swojej marży, tj. zwiększać ją, by utrzymać różnicę między przychodami a kosztami na jak najwyższym poziomie.

Depozyty rosną, ale...

Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja po stronie kosztów odsetkowych – średnie oprocentowanie depozytów terminowych w listopadzie sięgało już 5,8 proc., wobec 1 proc. w styczniu 2022 r. Taka oferta kusi coraz więcej Polaków, bo na kontach oszczędnościowych na koniec listopada było już o 87 proc. więcej pieniędzy niż rok wcześniej.

– Ale jednocześnie wciąż konwersja z depozytów bieżących na depozyty terminowe nie jest aż tak bardzo wysoka, jak można by się spodziewać – zauważa Kamil Stolarski, analityk Santander Biura Maklerskiego. Z danych NBP wynika, że jeśli chodzi o gospodarstwa domowe, udział depozytów terminowych w depozytach ogółem wynosił ok. 30 proc. na koniec listopada. To niemal dwa razy więcej niż rok wcześniej – w listopadzie 2021 r. zaledwie 16,3 proc. swoich środków Polacy trzymali na lokatach oszczędnościowych. Ale to wciąż niewiele na tle lat poprzednich – w całym 2019 r. ten wskaźnik wynosił średnio 35,3 proc., a w 2017 r. 42 proc.

Czytaj więcej

Wiceprezes NBP: Polskę czeka miękkie lądowanie

Stabilny i wciąż bardzo wysoki wynik odsetkowy (w okresie styczeń–listopad wyniósł on ok. 67 mld zł, przy przychodach odsetkowych na poziomie 105,5 mld zł i kosztach odsetkowych na poziomie 37,7 mld zł) pozwolił bankom uzyskać bardzo dobry wynik netto. Po listopadzie sektor wypracował ok. 13 mld zł zysku (mimo dużych obciążeń regulacyjnych związanych z wakacjami kredytowymi, wyższymi składkami na BFG i system ochrony banków komercyjnych czy ogromnych odpisów na kredyty frankowe).

Taki wynik netto może też utrzymać się na koniec całego 2022 r., biorąc pod uwagę, że w grudniu możliwe były jeszcze kolejne rezerwy na kredyty walutowe. Eksperci zauważają też, że całkiem nieźle rysują się perspektywy banków na 2023 r. – Wynik odsetkowy powinien być dosyć mocny – ocenia Michał Konarski, analityk Domu Maklerskiego mBanku. – Wszystko będzie zależało od tego, jak będzie wyglądała konwersja depozytów, co napędza koszty odsetkowe. Przestrzeń, by lepiej oprocentowanych depozytów terminowych było więcej, wciąż istnieje. Ale z drugiej strony banki nie czują wielkiej potrzeby „zbierania” tych depozytów – ocenia Konarski.

Dobre prognozy

Z drugiej strony przychody odsetkowe mogę utrzymywać się na wysokim poziomie. Eksperci oceniają, że stopy procentowe banku centralnego prawdopodobnie nie spadną w 2023 r. (a jeśli już, to w końcówce roku). W efekcie przez cały 2023 r. będą wyższe niż średnio w 2022.

– Jeśli chodzi o cały wynik netto banków, mamy tu wiele znaków zapytania. Bardzo niekorzystnie na zysk sektora może wpłynąć wyrok TSUE dotyczący wynagrodzenia za korzystanie z kapitału w sprawach frankowych, rośnie ryzyko pogorszenia się jakości portfela kredytowego ze względu na spowolnienie gospodarcze, banki zaboleć też może tegoroczna kampania wyborcza. Ale jeśli w 2023 r. sektor nie natrafi na jakieś rafy, to wynik netto może być nawet wyższy niż 20 mld zł – podsumowuje Kamil Stolarski.

W samym listopadzie banki zarobiły na kredytach o 7,2 mld zł więcej, niż „straciły”, wypłacając klientom odsetki od depozytów – wynika z naszych szacunków na podstawie danych podawanych przez NBP. To bardzo solidny miesięczny wynik odsetkowy, ale największą niespodzianką jest to, że był on nawet o 1 mld zł wyższy niż w październiku. I porównywalny do wyniku odsetkowego uzyskanego w sierpniu i we wrześniu.

Duża różnica

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Banki
Nowe wymogi dla banków. Co to oznacza dla klientów
Banki
Frankowicze górą. Z kim zwykle wygrywają?
Banki
Amerykański bank zwolnił pracowników, którzy udawali, że pracują
Banki
KNF wydał zgodę. Największy polski bank ma prezesa
Akcje Specjalne
Naszym celem jest osiągnięcie 9 GW mocy OZE do 2030 roku
Banki
Patryk Nowakowski: W Polsce jest olbrzymia konkurencja między bankami
Banki
Jakie wyzwania stoją przed sektorem bankowym? Lista jest długa