Reklama

W 2011r. inflacja w Polsce wyniesie 3,2 proc.

W tym roku inflacja sięgnie 3,2 proc., by w kolejnych latach utrzymywać się na poziomie nieco poniżej 3 proc. – wynika z opublikowanej wczoraj projekcji Narodowego Banku Polskiego

Publikacja: 08.03.2011 02:06

Projekcja zakłada brak zmian stóp procentowych.

Projekcja zakłada brak zmian stóp procentowych.

Foto: Fotorzepa, Szymon Laszewski Szymon Laszewski

Projekcja zakłada brak zmian stóp procentowych. Wynika z niej również, że wzrost PKB w tym roku wyniesie 4,2 proc., w 2012 r. spowolni do 3,6 proc., a w 2013 r. do 3,1 proc.

– W całym horyzoncie projekcji inflacja jest powyżej celu Rady Polityki Pieniężnej, czyli 2,5 proc. Jeśli do tego dołożyć fakt, że większe jest ryzyko, iż inflacja przekroczy tę zakładaną w projekcji, niż że będzie niższa, to jest to argument za podnoszeniem stóp procentowych – uważa Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao. Dodaje on, że już w punkcie startowym projekcji inflacja jest niższa niż obecnie, więc ostateczny wynik również powinien być wyższy, niż wynikałoby z przewidywań NBP.

Nowa projekcja mówi, że w tym roku inflacja może być nieco wyższa, niż przewidywano w poprzedniej, październikowej prognozie. Równocześnie przewidywania co do sytuacji w 2012 r. są bardziej optymistyczne niż poprzednio.

– Projekcja wcale nie jest najważniejszym czynnikiem dla podejmowania decyzji przez RPP – uważa Marcin Mróz, główny ekonomista Fortis Bank Polska. Zgadza się on z prognozami NBP, podkreślając jednak ryzyko, że ze względu na czynniki globalne, jak wzrost cen żywności czy surowców energetycznych, inflacja może okazać się wyższa od przewidywań.

Analitycy zwracają uwagę na zamieszczone w opublikowanym wczoraj raporcie o inflacji wyniki głosowań na posiedzeniach rady od sierpnia do grudnia. Na wszystkich tych spotkaniach składane były wnioski o podwyżkę stóp procentowych, jednak nie uzyskiwały wymaganej większości.

Reklama
Reklama

We wrześniu i w październiku zablokował je prezes NBP Marek Belka – przy równym rozkładzie głosów decydujący był jego sprzeciw wobec podnoszenia stóp. W listopadzie i  grudniu również Belka miałby decydujący głos, ale za pierwszym razem wsparł go nieoczekiwanie Andrzej Bratkowski, a za drugim zwolenników podwyżki było mniej, bo w głosowaniu nie brał udziału Jerzy Hausner. – Widać, że prezes jest kluczowym decydentem i w drugiej połowie 2010 r. to właściwie on brał odpowiedzialność za decyzje RPP – komentuje Dariusz Winek, główny ekonomista Banku BGŻ.

Jak wynika z projekcji inflacji i PKB, wbrew optymistycznym przewidywaniom rządu w tym roku możemy być świadkami wzrostu bezrobocia (NBP wykorzystuje metodologię badania aktywności ekonomicznej ludności, która pokazuje liczbę faktycznie nieposiadających zajęcia przynoszącego dochód). Bank centralny spodziewa się, że wzrośnie ono w tym roku z 9,7 proc. do 10 proc., by w kolejnych dwóch latach obniżyć się do 9,5 proc.

Utrzymująca się na wysokim poziomie stopa bezrobocia to argument przeciwko podnoszeniu stóp. Analitycy zwracają jednak uwagę, że w sytuacji rosnącej inflacji nie powinno to przeszkodzić w zaostrzaniu polityki pieniężnej.

RPP podniosła stopy procentowe w styczniu. Obecnie główna stopa NBP wynosi 3,75 proc. Ekonomiści są zdania, że w najbliższym czasie rada zdecyduje się na kolejną podwyżkę. – Prezes Belka przykłada dużą wagę do czynników globalnych. Fakt, że w ubiegłym tygodniu Europejski Bank Centralny zaostrzył retorykę, zwiększa prawdopodobieństwo szybkiej podwyżki stóp – uważa Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

 

Banki
Christine Lagarde odejdzie ze stanowiska przed końcem kadencji?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Banki
Polacy uciekają od drogich kredytów ze stałą stopą. Co na to banki?
Banki
Listonosz, aplikacja i prosta bankowość. Bank Pocztowy szykuje dużą zmianę
Banki
Płatności kartami Visa zablokowane. Banki wskazują, co robić
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama