Wiadomości

Zdrój ? la PSL, czyli parking bez pozwolenia

Andrzeja Pałysa nagrał jeden z uczestników spotkania z nim
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Prezes funduszu ochrony środowiska w Kielcach, były poseł ludowców, instruował przedsiębiorców, jak ominąć przepisy
Kolejne nagranie odsłania sposób, w jaki działają partyjni nominaci w państwowych instytucjach i funduszach. Tym razem padło na Andrzeja Pałysa, szefa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Kielcach.
Pałys to były poseł PSL. Zasłynął w pewien sposób w październiku 2010 r. – TVN nagrał go przed hotelem sejmowym, jak zataczał się i bełkotał, a usiłując uciec przed dziennikarzem, wsiadł do cudzego samochodu. W wyborach w 2011 r. Pałys nie wystartował, choć nie była to kara za tamten skandal. Obowiązywała już wtedy ustawa zakazująca kandydowania do parlamentu osobom karanym za przestępstwo umyślne, a Pałys ma na koncie wyrok za spowodowanie w 2001 r. wypadku – prowadząc po alkoholu, zderzył się z karawanem. Choć drzwi do Sejmu się przed nim zamknęły, partia o Pałysie nie zapomniała. Objął stanowisko szefa WFOŚiGW w Kielcach (władze tego funduszu to zresztą przechowalnia ludzi związanych z PSL i PO).
I już jako szef funduszu spotkał się w maju 2011 r. z lokalnymi przedsiębiorcami w sali konferencyjnej Uzdrowiska Busko-Zdrój. Na nagraniu z tego spotkania („Rz" nim dysponuje) słychać Pałysa instruującego przedsiębiorców, jak mają ominąć przepisy ustawy o lecznictwie uzdrowiskowym, uzdrowiskach i obszarach ochrony uzdrowiskowej oraz o gminach uzdrowiskowych. Chodzi o zakaz budowy parkingów w tzw. strefie A uzdrowisk, czyli miejscu, które ze względu na walory zdrowotne musi podlegać szczególnej ochronie. Pałys, będąc jeszcze posłem, głosował za przyjęciem tej ustawy. Na nagraniu przedsiębiorców zachęca, by parkingi zgłaszać w nadzorze budowlanym jako plac utwardzony z terenem zielonym. Na urządzenie takie placu w odróżnieniu od parkingu nie trzeba specjalnych zezwoleń. Mało tego, Pałys przechwala się, że sam zastosował to rozwiązanie i nie poniósł konsekwencji. – Dałem dowód w Solcu-Zdroju, będąc wójtem. W strefie A jest parking. Bo ja sobie nie wyobrażałem do czterogwiazdkowego hotelu spa, żeby parking był po drugiej stronie strefy, żeby ktoś dojeżdżał. Dla mnie to było niewyobrażalne. [...] napiszcie w dokumentacji – plac utwardzony z terenem zielonym. Ma tak przejść. Przyjdzie kontrol, dostaniesz upomnienie od wójta. Ja wyrzucę do kosza – mówił były poseł do przedsiębiorców, zastrzegając jednocześnie, że „nie uczy, broń Boże, nikogo, że trzeba łamać prawo". – Moim zdaniem doszło tu do przekroczenia uprawnień. Jeśli zaś rzeczywiście Pałys, jak mówi, sam dopuścił się takiego czynu, to w błąd zostały wprowadzone organy nadzoru budowlanego – mówi „Rz" poseł PiS Tomasz Kaczmarek, były agent CBA, który zawiadomił prokuratora generalnego o możliwości popełnienia przestępstwa przez Pałysa. To Kaczmarkowi jeden z uczestników spotkania przekazał nagranie z Buska-Zdroju. Pałys zaprzecza, by dopuszczał się czynów zabronionych. – To bzdury. Nigdy nikogo nie namawiałem do złego – przekonuje „Rz". Na nagraniu słychać także, jak Pałys namawia przedsiębiorców, by doszli do porozumienia i ustalili minimalny poziom cen noclegów w Busku-Zdroju. Ubolewa, że jemu, kiedy jeszcze był wójtem leżącego nieopodal Solca-Zdroju, i jego bratu Adamowi (który zastąpił go w fotelu wójta) nie udało się do tego doprowadzić. – Trzeba uczyć też ludzi, którzy mają własne pensjonaty. Bo rywalizują w jednej miejscowości i schodzą do ceny 25 złotych za noc. A górale już dawno wymyślili, że sztampa – 50 i cześć. To jest trudny problem do dogadania się, żeby utrzymać sztywny poziom – mówił Pałys. – Wygląda na to, że mamy tutaj do czynienia z próbami zawarcia zmowy cenowej – twierdzi poseł Kaczmarek.

Posłuchaj nagrania

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL