fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Patriarcha - polityk i dyplomata

ROL
Ewa K. Czaczkowska
Duchowny zajmuje szóste miejsce w rankingu osób, którym Rosjanie ufają najbardziej
Cyryl I, a właściwie Władimir Michajłowicz Gundiajew, bo tak brzmi świeckie imię i nazwisko patriarchy, dobrze zna Polskę. Dziś po raz pierwszy przyjeżdża do naszego kraju jako patriarcha Moskwy i całej Rosji, ale w Polsce bywał wcześniej nieraz. Doskonale pamiętam jego kazanie w 1988 roku na górze Grabarce podczas majowego spotkania młodzieży prawosławnej - wspomina pos. Eugeniusz Czykwin, który gościł też przyszłego patriarchę w domu. - Zawsze był bezpośredni, otwarty, zainteresowany dobrymi stosunkami z Polską. Pos. Czykwin zapewnia, że wiele lat przed dzisiejszą wizytą w prywatnych rozmowach ubolewał, że słowiańskie narody podzieliła historia, i pytał go, co jako wierzący mogą zrobić, by te relacje polepszyć.

Mówca ilider zaufania

Od wizyty na Grabarce wówczas arcybiskupa smoleńskiego minęło niemal ćwierć wieku. Dzisiaj 66-letni przywódca rosyjskiego prawosławia ma w swoim kraju opinię nie tylko dobrego mówcy, ale także polityka i dyplomaty, zabierającego głos w sprawach geopolitycznych.
- Gdyby można było porównać patriarchę z politykami, byłby w Rosji najważniejszym z nich. Politykiem niezależnym i sprawującym swoją funkcję przez długie lata - mówił „Rz" Kiriłł Tanajew, szef Fundacji Efektywnej Polityki w Moskwie.
rp.pl/raporty
Wizyta Cytyla w Polsce
Nie tylko eksperci zaliczają Cyryla I do grona polityków. W rankingu moskiewskiego Centrum Jurija Lewady „Dziesiątka polityków, którym Rosjanie ufają najbardziej" zwierzchnik prawosławia znalazł się na... szóstym miejscu. Jednocześnie wielu Rosjan uważa, iż zmiany zachodzące w ich Cerkwi są ściśle związane z działalnością iimieniem Cyryla.
Patriarcha, któremu przeciwnicy zarzucają lojalność wobec Kremla i Władimira Putina, próbuje udowodnić, że jest niezależny. W styczniu tego roku, gdy po wyborach parlamentarnych na ulice Moskwy wyszły tysiące Rosjan niezadowolonych z ich wyników, apelował do władz, by były otwarte na „sygnały z zewnątrz". - Niech Pan oświeci wszystkich, którzy mają różne punkty widzenia, w tym na polityczną sytuację w kraju i pomoże doprowadzić do obywatelskiego dialogu - apelował wówczas do Putina, któremu dał wsparcie przedwyborami.
Rosyjski oligarcha na wygnaniu Borys Bieriezowski apelował do Putina, by zrzekł się najwyższego urzędu narzecz... patriarchy Cyryla.
- Cyryl doskonale wyczuwa subtelności sytuacji społeczno-politycznej i już wcześniej krytykował korupcję w Rosji, ale podczas fali protestów jego wypowiedzi nabierały innego znaczenia - mówi Kiriłł Tanajew. - Ostatnio jednak patriarcha coraz rzadziej krytykuje korupcję i oligarchię. Być może dlatego, że ma trudniejszą sytuację w Cerkwi. Nie ma tam zbyt wielu zwolenników, szczególnie wśród konserwatystów. Musi lawirować między religią i polityką dodaje Tanajew.

Reformator i konserwatysta

Cyryl I, który od czasu 2009 roku, gdy objął patriarchat nie tylko rozwija jego struktury, ale także je reformuje, w czym ma także przeciwników. Ale przede wszystkim z powodu jego zaangażowania w dialog międzyreligijny i ekumeniczny, za kontakty z Kościołem rzymskokatolickim.
Od 1971 roku przez wiele lat przyszły patriarcha był przedstawicielem moskiewskiej Cerkwi w Światowej Radzie Kościołów w Genewie, a od 1989 roku szefem najważniejszego w patriarchacie wydziału zewnętrznych stosunków rosyjskiej Cerkwi. Cyryl I dobrze zna Europę Zachodnią, z którą chce utrzymywać kontakty, ale wobec zmian cywilizacyjnych, jakie w niej zachodzą, jest krytyczny. Głoszenie chrześcijańskiej wiary i moralności uważa za jedno z głównych pól współpracy z innymi Kościołami. To z jego inicjatywy Rosja wystąpiła przed Trybunałem w Strasburgu w obronie państwa włoskiego, któremu wytoczono proces o obecność krzyża w szkole.
Prawosławni duchowni porównują czasem Cyryla do króla Ludwika XVI. „Jest nowym zjawiskiem w rosyjskiej Cerkwi. Jego wola i słowo są powszechnie odczuwalne. Ale być zawsze na szczycie i sprawiać, by cię zawsze słuchano, to ogromny trud, wymagający szczególnego talentu. Cyryl go ma, ale to nie wystarczy do odrodzenia prawosławia" - pisał biskup Roman Łukin.

Z dala od Komsomołu

Cyryl I ma opinię duchowego syna metropolity leningradzkiego Nikodema, który był również zaangażowany w działalność ekumeniczną i rozwijanie kontaktów z katolikami (zmarł w czasie audiencji u Pawła I w 1978 roku). To pod jego wpływem 19-letni Władimir Michajłowicz Gundiajew, który przez trzy lata pracował jako technik kartograf i jednocześnie się uczył, w 1965 roku wstąpił do seminarium duchownego w Leningradzie, a cztery lata później złożył wieczyste śluby mnisze. Duchownymi byli także ojciec i dziadek Cyryla I, za co obaj byli prześladowani w ZSRR. Dziadek przesiedział w więzieniach i łagrach niemal 30 lat, ojciec zaś trzy lata. W biogramach przyszłego patriarchy podkreśla się, że jako uczeń nie należał do pionierów i Komsomołu, co na ówczesne czasy w ZSRR było ewenementem i wiązało się z poważnymi trudnościami wkontynuowaniu nauki.

Zegarek za 30 tysięcy euro

Po 1990 roku w mediach zaczęły pojawiać się oskarżenia, że w latach 70. duchowny rozpoczął w współpracę z KGB jako agent o pseudonimie Michajłow. Media pisały także o nadzorowaniu przez niego w latach 90. sprowadzania z zagranicy przez moskiewską Cerkiew wyrobów tytoniowych, naczym zarobiła miliony dolarów.
Ostatnio media krytykowały go za to, że nosi szwajcarski zegarek za 30 tysięcy euro. Otoczenie patriarchy mówiło o „dyskredytacji Cerkwi". Cyryl odpowiadał, że nic nie wiedział „o istnieniu takiego zegarka w pudłach ze swoimi prezentami".
Rosyjscy analitycy podkreślali, że informacyjno-wizerunkowy cios w Cerkiew mógłby zachwiać także pozycją Kremla. W Internecie przetoczyła się fala krytyki po tym, gdy skrytykował zespół Pussy Riot za happening w soborze Chrystusa Zbawiciela, nazywając go „diabelską intrygą" i domagając się ukarania (artystki siedzą wareszcie).
W odpowiedzi na zarzuty prasy patriarcha apelował do rodaków, by nie kierowali się „psychologią stada" i w należyty sposób oceniali doniesienia z Internetu i gazet, „odróżniając dobro od zła".
Docenił potęgę Internetu i założył profil na... Facebooku, by iść z duchem czasu i skuteczniej przemawiać do młodzieży.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA