fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

PZU ukarane za polisy na życie, ubezpieczeni składają pozwy zbiorowe

Przyjęta przez PZU definicja zawału serca mogła uniemożliwiać wypłatę odszkodowania osobom, które wykupiły polisę
Fotorzepa, Laszewski Szymon Szymon Laszewski
Zawałowcy, którym ubezpieczyciel odmówił wypłaty z polisy, składają pozwy zbiorowe i mają coraz większe szanse na wygraną
Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że zapis ograniczający wypłatę odszkodowań  zawarty w umowach grupowego ubezpieczenia oferowanych przez PZU Życie S.A., narusza zbiorowe prawa konsumentów. To bardzo dobra wiadomość dla ok. 2 tys. osób, którym ubezpieczyciel odmówił odszkodowania.
Wyrok zapadł na skutek odwołania PZU od decyzji prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z 2010 r., w której nałożył na ubezpieczyciela 4 mln zł kary. Uzasadniał, że przyjęta przez PZU definicja zawału serca mogła uniemożliwiać  wypłatę odszkodowania. Od sierpnia 2007 r.  do połowy czerwca 2010 r.  firma, w razie zawału, uzależniała wypłatę od   wystąpienia „załamka Q" w odczycie EKG ubezpieczonego.

Nikt nie zauważył

W trakcie postępowania UOKiK wystąpił o opinie ekspertów z Ministerstwa Zdrowia i Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Warszawie, które potwierdziły, że przy zawale serca nie muszą występować przesłanki wymagane przez PZU.  Ten więc bezprawnie, bo niezgodnie z wiedzą medyczną, ograniczał wypłatę  odszkodowań. UOKiK uznał, że konsument, ubezpieczając się, mógł być przekonany, że polisa chroni go w przypadku każdego zawału serca.
W czasie postępowania przed sądem okazało się, że na niekorzystnych warunkach było ubezpieczonych ok. 200 tys. osób, z czego ok. 2 tys., doznało zawału i ubezpieczyciel odmówił im e wypłaty odszkodowania.

Nadszarpnięta renoma

W wydanym w czwartek wyroku SOKiK oddalił skargę PZU na decyzję prezesa UOKiK.
- PZU  od wielu lat  w mniemaniu przeciętnego obywatela  to zakład ubezpieczeń o najwyższej renomie - stwierdził w uzasadnieniu do  rozstrzygnięcia Witold Rękosiewicz, sędzia sądu okręgowego. - Tego  rodzaju  działanie jest więc dodatkowo warte potępienia.
Zdaniem sądu ogólne warunki ubezpieczenia powinny być tak skonstruowane, aby konsument wiedział, kiedy należy się mu odszkodowanie, i że ubezpieczyciel ogranicza swoją odpowiedzialność do wybranych przypadków.
-To bardzo korzystne rozstrzygnięcie dla poszkodowanych - stwierdził Piotr Buczek z kancelarii Wojciechowska&Kotarba, która przed rokiem złożyła pozew zbiorowy w imieniu 15 ubezpieczonych na kwotę ponad 90 tys. zł.
Na stronie http://zbiorowepozwy.org, zebrała się już kolejna grupa przeszło 280 osób, których roszczenia przekraczają już 1,2 mln zł
Co ważne, wyrok SOKiK nie jest jeszcze prawomocny i ubezpieczyciel może złożyć apelację.
Z informacji, jakie uzyskaliśmy z PZU, wynika, że w trosce o dobro klientów, ubezpieczyciel zrezygnował z kwestionowanych przez UOKiK zapisów, jeszcze zanim ten nałożył na niego karę. Decyzja w sprawie apelacji od wyroku SOKiK zapadnie po zapoznaniu się z jego pisemnym uzasadnieniem.
OPINIA
Krystyna  Krawczyk z biura Rzecznika Ubezpieczonych
Początkowo ubezpieczenia na życie nie przewidywały takiego ograniczenia. Zostało ono wprowadzone przy podpisywaniu umów na kolejne okresy, nawet bez zmiany wysokości składki. Część odpowiedzialności za ten stan ponoszą pracodawcy, którzy zawierają umowy ubezpieczenia w imieniu pracowników. Powinni zwrócić uwagę na zmiany ograniczające odpowiedzialność ubezpieczyciela. Z drugiej jednak strony trudno się dziwić, że nikt nie zauważył specjalistycznego określenia dotyczącego „załamka Q". Wymaga to bowiem zaawansowanej wiedzy medycznej, której nie posiada przeciętny konsument. Takie zachowanie pogarsza wizerunek firm ubezpieczeniowych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA