fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Lewicowi ekstremiści przeciw Marszowi Niepodległości

W Sieci Opinii
To się dopiero dziennikarze "Krytyki Politycznej" ucieszą. Wreszcie znaleźli się godni ludzie, którzy zablokują 11 listopada warszawski Marsz Niepodległości
W honorowym komitecie poparcia „Marszu Niepodległości są m.in. bp Antoni Dydycz – biskup diecezjalny drohiczyński, gen. Sławomir Petelicki – generał GROM, Jan Pospieszalski – dziennikarz, publicysta, muzyk, Rafał Ziemkiewicz, publicysta m.in. „Rzeczpospolitej”, prof. Jan Żaryn – członek Komitetu dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów, Paweł Kukiz – muzyk rockowy.
Na stronie organizatorów „Marszu Niepodległości” czytamy:

11.11.2011 spotkajmy się w Warszawie, by zamanifestować naszą narodową dumę i przywiązanie do suwerennego państwa polskiego. Niepodległa Polska to wartość bezcenna. Naród silny i nowoczesny musi kształtować swój byt w niezależnym państwie, będącym podmiotem, a nie przedmiotem stosunków międzynarodowych. Prawdziwie suwerenna, oparta o solidne fundamenty narodowej tożsamości i przywiązania do tradycji, Rzeczpospolita, to najlepszy gwarant sukcesu – zarówno całego społeczeństwa, jak i poszczególnych jednostek. 11 listopada przemaszerujemy, by wyrazić naszą wolę walki o silną i wielką Polskę.

Przeciwnicy marszu nazywają jednak jego organizatorów "faszystami". Powstała specjalna koalicja, która gotowa jest nawet blokować „Marsz Niepodległości”. W jej skład wchodzą m.in. Kampania Przeciw Homofobii, Lewicowa Sieć Feministyczna Rozgwiazda, Samba z szamba, Stowarzyszenie Młodzi Socjaliści... Owa egzotyczna koalicja nawołuje do oporu oraz wyjaśnia źródło „polskiego” faszyzmu: Jest wiele przyczyn. Jedną z nich może być niepewność charakteryzująca obecne czasy i oferowane w odpowiedzi na nią fałszywe poczucie bezpieczeństwa, które faszyzm wytwarza poprzez udział w silnie zhierarchizowanej społeczności. Ludziom, którzy wraz z kapitalistycznymi przemianami stracili szansę na godne życie, faszyzm podsuwa „winnego” ich trudnej, a czasem tragicznej, sytuacji. Robi to poprzez odwoływanie się do stereotypów, uprzedzeń, nieświadomości zbiorowej. Brak perspektyw powoduje frustrację, lęk, poczucie krzywdy, a one z kolei mogą stać się „materiałem do zagospodarowania” przez neofaszystowskie ideologie.

Ciekawe, że opis "faszystów" pasuje jak ulał raczej do "Oburzonych" niż uczestników Marszu Niepodległości. Koalicjanci wyjaśniają też, dlaczego Marsz Niepodległości popierany jest przez osoby publiczne.

Przede wszystkim władze i policja nie powinny pośrednio wspierać ruchów nacjonalistycznych i neofaszystowskich, jak miało to miejsce w ostatnich latach. W 2009 podczas nacjonalistycznego pochodu policja prowokowała sytuacje dyskredytujące organizacje antyfaszystowskie i ich działaczki/czy. (...) Poparcie tych pochodów wśród osób publicznych jest tak niewielkie jak ich poparcie w społeczeństwie. Niemniej jednak nie znaczy to, że niegroźne. W Polsce nie trzeba nikomu tłumaczyć co oznacza gest uniesienia ręki w nazistowskim pozdrowieniu, ani kto tak naprawdę tam demonstruje – prawdziwi patrioci czy kryptofaszyści. Wspieranie marszu 11 listopada jest cynicznym promowaniem ksenofobii, rasizmu i antysemityzmu, a jego publiczni sojusznicy nie są dla nas autorytetami. Gdy brakuje argumentów w dyskusji, najlepiej nazwać kogoś faszystą i sprawa zamknięta. Widać, że następcy "Czerwonych Brygad" zapomnieli, że propagowanie ideologii totalitarnych nazizmu i komunizmu jest w Polsce karane. Przypominamy im także, że rasitowskie wypowiedzi są dziełem Kuby Wojewódzkiego, a nie np. Pawła Kukiza. I że każda żenada powinna mieć swoje granice. Na zdjęciu - zamaskowani przeciwnicy Marszu Niepodległości.
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA