fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Słabe sondaże i struktury, więc Palikot znów wojuje z krzyżem

Janusz Palikot
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Ruch Palikota wraca do agresywnego antyklerykalizmu, który jesienią ubiegłego roku stał się jego przepustką do Sejmu
Dziesięciu posłów RP, w tym Janusz Palikot, zamierza oskarżyć Sejm o naruszenie dóbr osobistych. Ponieważ  - jak twierdzą  - są ateistami, obecność krzyża w sali plenarnej „znacząco wpływa zarówno na podejmowane przez posłów decyzje, jak i na wolność ich sumienia i wyznania".
Część obserwatorów sceny politycznej jest zdania, że powrót do sprawy krzyża w Sejmie to reakcja na spadające poparcie dla Ruchu.  - Ten pomysł to tani chwyt marketingowy, na dodatek odgrzewany  - uważa Anna Materska-Sosnowska, politolog z UW.
Bo agresywny antyklerykalizm stał się znakiem firmowym RP i legł u podstaw jego sukcesu w polityce. Jednak od czasu, gdy Palikot porzucił wojnę z krzyżem na rzecz walki o prawa przedsiębiorców, zainteresowanie jego partią maleje. Najgorzej Ruch wypadł w najnowszym sondażu CBOS, gdzie zanotował 3-proc. poparcie. Inne pracownie były dla niego łaskawsze, ale i tak 8 czy 9 proc. poparcia to o 3 - 4 punkty mniej, niż RP miał jeszcze wiosną tego roku.
Na dodatek już widać, że Ruch Palikota nie przebije SLD w lewicowości. A zaledwie pół roku temu wydawało się, że lubelski polityk do tego stopnia osłabi Sojusz, iż przejmie go wraz ze strukturami i będzie jedyną lewicą. Taki cel miały brutalne ataki na lidera Sojuszu Leszka Millera i podbieranie mu posłów.
Dziś u Palikota można usłyszeć, że wojna z SLD nie przyniosła partii nic dobrego.  - A przejmowanie posłów innych partii było najgorszym pomysłem, bo oni są przyzwyczajeni do rozpychania się i zaczęli narzucać swoje zdanie mniej doświadczonym działaczom - mówi współpracownik Ruchu Palikota.
Z kolei działacze SLD z satysfakcją stwierdzają, że budowa struktur RP się ślimaczy, a w wielu miejscach została zatrzymana.  - Ludzie przychodzą do Palikota i szybko odchodzą. Znam sporo takich osób, które twierdzą, że pod względem organizacyjnym to jest katastrofa, bo wszystko musi zaakceptować Janusz  - opowiada regionalny polityk SLD.  - A gdy dochodzi do wyborów władz w terenie, działacze RP natychmiast zaczynają się ze sobą kłócić i wszystko się sypie.
Naczelny ideolog Ruchu Palikota Piotr Ikonowicz wątpi, by powrót do walki z krzyżem lub do nowinek światopoglądowych poprawił notowania partii.
- Nie można dłużej jechać na liberalizmie światopoglądowym  - przekonuje.  - Ludzie już wiedzą, że w Polsce można być antyklerykałem. Poza tym wyborcy niewiele przyjdzie z tego, że będzie mógł kupić legalnie papierosa z marihuaną, jeżeli nie ma roboty ani opieki zdrowotnej.
Materska-Sosnowska dodaje, że Palikot od początku wywoływał tak silne emocje, że teraz jemu samemu trudno to przebić.  - Dlatego jeżeli chce przetrwać na scenie politycznej, powinien się zająć sprawami programowymi, a to oznacza, że przynajmniej na jakiś czas musi pogodzić się ze spadkiem notowań.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA