fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Pracodawcy chcą kontroli nad Funduszem Pracy

Pracodawcy chcą mieć kontrolę nad Funduszem Pracy
Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
Po wakacjach do Sejmu trafi nowelizacja przepisów, która odblokuje pieniądze na walkę z bezrobociem
Partnerzy społeczni chcą odebrać Ministerstwu Finansów kontrolę nad Funduszem Pracy, tak by rząd nie mógł przeznaczać zebranych tam pieniędzy na łatanie budżetu. Zdaniem pracodawców i związkowców powinny one wracać na rynek pracy w postaci pomocy dla bezrobotnych i zachęt dla przedsiębiorców do ich zatrudniania.
Na ostatnim posiedzeniu zespołu polityki gospodarczej i rynku pracy Komisji Trójstronnej organizacje pracodawców i związków zawodowych zapowiedziały powołanie specjalnego zespołu ekspertów, który ma przygotować projekt zmian.
– Postaramy się w sprawie zmian porozumieć z rządem. Jeśli się to nie uda, nowelizacja po wakacjach trafi do Sejmu jako projekt poselski – zapewnił Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej.
Pomysł na zmiany jest prosty. Fundusz przestanie być częścią systemu finansów publicznych, a kontrolę nad jego wydatkami ma sprawować tzw. strona społeczna. W praktyce będzie wyglądało to tak, że każda z reprezentatywnych organizacji pracodawców i związków zawodowych deleguje swoich przedstawicieli do rady funduszu, która zadecyduje, na co i w jakich kwotach będą kierowane pieniądze.
– Jesteśmy zainteresowani tym, co się dzieje ze składkami na Fundusz Pracy, które są przecież potrącane z naszych wynagrodzeń – tłumaczył Bogdan Grzybowski z OPZZ.
W tym roku na konto funduszu wpłynie prawie 9,5 mld zł składek od wynagrodzeń przeszło 12 mln pracowników i około 2 mln osób prowadzących działalność gospodarczą. Ponad połowę rząd zatrzyma z przeznaczeniem na zmniejszenia deficytu finansów publicznych. Obecny na posiedzeniu przedstawiciel resortu finansów stwierdził, że jest jeszcze za wcześnie na decydowanie o wydatkach z funduszu na przyszły rok. Wszystko zależy bowiem od sytuacji finansów publicznych. Wygląda jednak na to, że ministerstwo będzie przeciwne tym zmianom.
Związkowcy przypomnieli, że jest obecnie ponad 2 mln zarejestrowanych bezrobotnych. Do tego trzeba doliczyć około 960 tys. osób, które pozostają bez pracy, ale nie ma ich w rejestrach. Pod koniec zarejestruje się jeszcze część z 700 tys. absolwentów szkół i uczelni wyższych.
Obecna na posiedzeniu prof. Stanisława Borkowska, szefowa działającej przy resorcie pracy Naczelnej Rady Zatrudnienia, poparła projekt zmian.
– Obecnie składki na Fundusz Pracy są traktowane jako rodzaj podatku, choć prawo do tego nie upoważnia – stwierdziła prof. Borkowska.
W odpowiedzi na zarzuty związkowców i pracodawców Hanna Majszczyk, wiceminister finansów, zapowiedziała, że jeszcze w tym roku resort odmrozi część pieniędzy z Funduszu Pracy. Ile – nie wiadomo. W tej sprawie trwają obecnie rozmowy z resortem pracy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA