fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Na zwolnieniu lekarskim można wyjechać za granicę

Osoba z orzeczoną niezdolnością do pracy powinna powiadomić pracodawcę o zmianie miejsca pobytu, gdyż może on chcieć skontrolować zasadność zwolnienia
Fotorzepa, MW Michał Walczak
O tym, czy chory pracownik może wyjechać za granicę, decyduje lekarz. Jeśli nie ma przeciwwskazań – można jechać, informując wcześniej pracodawcę o zmianie miejsca pobytu
Jestem w ciąży, przebywam na zwolnieniu lekarskim i wszystko wskazuje na to, że raczej pozostanę na zwolnieniu aż do rozwiązania. Czy mogę zmienić miejsce pobytu w czasie trwania tego zwolnienia i przedłużyć je potem za granicą? Chodzi o kraj spoza UE, na innym kontynencie. Czy ZUS może podważyć zasadność wypłaty zasiłku chorobowego, gdy dochodzi do zmiany miejsca pobytu? – pyta czytelniczka.
W czasie zwolnienia lekarskiego pracownik nie może wykonywać pracy zarobkowej ani  wykorzystywać zwolnienia w sposób niezgodny z jego celem. W przeciwnym razie straci świadczenie chorobowe.  Nigdzie natomiast nie jest powiedziane, że chorować trzeba w miejscu zamieszkania. Pracownik może zmienić miejsce pobytu, jeśli tylko nie ma ku temu przeciwwskazań lekarskich. Dotyczy to także ciężarnej pracownicy, którą lekarz uznał za czasowo niezdolną do pracy.

Chory może lecieć

Dla planów wyjazdowych chorego pewne znaczenie może mieć adnotacja lekarza na druku ZUS ZLA w polu „Wskazania lekarskie". Lekarz wpisuje tam cyfrę 1 oznaczającą zalecenie „chory powinien leżeć" lub 2 - „chory może chodzić". Budzą one sporo wątpliwości, choć czasami ich sens starają się precyzować sądy. W swoich orzeczeniach są zgodne, że celem zwolnienia lekarskiego ma być powrót chorego pracownika do zdrowia, a nie praca zarobkowa,  zwiedzanie obcych krajów czy remont mieszkania.
Są jednak sytuacje, gdy podróż, nawet w przypadku zalecenia nr 1, jest po prostu koniecznością. Np. osoba samotna wyjeżdża kurować się do rodziny, bo tylko tak może zapewnić sobie właściwą opiekę. Dlatego sam fakt wyjazdu na okres zwolnienia lekarskiego do innego miejsca pobytu niż miejsce zamieszkania, nie może być podstawą do pozbawienia chorego prawa do świadczenia chorobowego. Nie ma też wątpliwości, że jeśli lekarz wpisze w zaświadczeniu ZUS ZLA zagraniczny adres jako miejsce pobytu chorego, to należy domniemywać, iż nie widzi przeciwwskazań do tego, by pacjent tam wyjechał.
Przepisy nie regulują  sytuacji,  gdy zmianę miejsca pobytu decyduje się osoba, która już dostarczyła pracodawcy zwolnienie lekarskie. Z pewnością powinna powiadomić zakład pracy o nowym adresie pobytu. Pracodawca, w ramach uprawnień  kontrolnych, może jednak chcieć sprawdzić zasadność orzeczenia o niezdolności do pracy. Dlatego  najlepiej jeszcze przed wyjazdem dostarczyć pracodawcy kolejne zaświadczenie: o braku przeciwwskazań do zmiany miejsca pobytu. Nie ma na nie urzędowego formularza, ale oczywiście powinno być podpisane przez tego samego lekarza, który wydał orzeczenie o czasowej niezdolności do pracy i opatrzone jego pieczątką.

Ciężarną trudno skontrolować

ZUS ma prawo skontrolować prawidłowość wszystkich aspektów orzeczenia o czasowej niezdolności do pracy z powodu choroby (art. 59 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa). Może to zrobić z własnej inicjatywy lub na wniosek pracodawcy, jeśli ten wypłaca świadczenie za czas niezdolności do pracy.
Podczas kontroli lekarz orzecznik ZUS ma prawo przeprowadzić badania lekarskie chorego w miejscu jego pobytu lub w innym wyznaczonym miejscu, a także zlecić wykonanie badań pomocniczych w wyznaczonym terminie. Ma też prawo skontrolować  dokumentację medyczną, na postawie której wystawione zostało zwolnienie.
Teoretycznie więc ZUS może wezwać czytelniczkę z zagranicy, by stawiła się na badania w Polsce. Teoretycznie, gdyż lekarz orzecznik raczej nie będzie ryzykował zmuszania kobiety w ciąży do międzykontynentalnej podróży. Na dodatek mogłoby to być zbyt kosztowne dla samego ZUS. Pokrywa on bowiem – na wniosek osoby wezwanej - koszty przejazdu na badania. Zwrot kosztów przejazdu następuje na podstawie przedstawionych biletów lub rachunków do wysokości taryf przewozowych dla najtańszego środka transportu na danej trasie. Oczywiste jest, że w przypadku podróży z innego kontynentu nie będzie to pks ani pociąg II klasy.

Zwolnienie od cudzoziemca też ważne

Chory, którego stan nie poprawił się podczas pobytu za granicą, może dostarczyć do zakładu pracy kolejne zwolnienie lekarskie. Siłą rzeczy musi wystawić je zagraniczny lekarz, lecz nie jest to przeszkodą, by na jego podstawie pracodawca lub ZUS wypłacili świadczenie. Chory musi tylko dochować pewnych formalności.
Po pierwsze zaświadczenie o niezdolności do pracy z powodu choroby powinno spełniać polskie standardy określone w par. 5 rozporządzenia z 2 kwietnia 2012 r. w sprawie określenia dowodów stanowiących podstawę przyznania i wypłaty zasiłków z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz.U. z 24 kwietnia 2012 r., poz. 444).  Musi zawierać nazwę zagranicznego zakładu leczniczego lub  imię i nazwisko zagranicznego lekarza, być opatrzone datą wystawienia i podpisem oraz określać początkową i końcową datę niezdolności do pracy.
Po drugie zaświadczenie od lekarza z zagranicy trzeba przetłumaczyć na język polski (chyba, że wystawiono je w kraju UE – wtedy tłumaczenie nie jest potrzebne). Przepisy nie wymagają dokumentu od tłumacza przysięgłego, ale bezpieczniej będzie od razu wysupłać  pieniądze na honorarium dla niego - jest bardzo prawdopodobne, że pracodawca nie zadowoli się zwykłym tłumaczeniem.
Po trzecie oryginał zaświadczenia i jego tłumaczenie trzeba dostarczyć pracodawcy nie później niż w ciągu 7 dni od daty otrzymania zwolnienia (art. 62 ustawy zasiłkowej). Przy obliczaniu tego terminu nie uwzględnia się dnia, w którym ubezpieczony otrzymał zaświadczenie.
Chorujący na innym kontynencie nie powinien obawiać się sankcji za opóźnienia wynikające z odległości. Jeśli dokumenty są wysyłane pocztą, to za datę ich dostarczenia pracodawcy przyjmuje się datę stempla pocztowego.
Przykład:
15 maja lekarz w USA wystawił pani Agnieszce  30-dniowe zwolnienie lekarskie. Termin jego dostarczenia pracodawcy w Polsce upłynął 22 maja. Pracodawca otrzymał przesyłkę z dokumentem i tłumaczeniem dopiero 25 maja. Jeśli jednak  data stempla pocztowego na przesyłce nie przekraczała daty 22 maja, to należy uznać, że pani Agnieszka dochowała terminu dostarczenia zwolnienia.
Dopiero nieusprawiedliwione przekroczenie siedmiodniowego terminu na doręczenie zaświadczenia grozi zmniejszeniem wysokości zasiłku o 25 proc. od ósmego dnia orzeczonej niezdolności do pracy.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA