Biznes

Tiger zalewa Polskę

Rzeczpospolita
Pogromca red bulla na rynku napojów Energetycznych planuje inwestycje. Zbuduje rozlewnię za około 35 mln złotych, wprowadzi też na rynek nowe produkty
Fabryka powstanie, ponieważ spółka FoodCare, do niedawna znana jako Gellwe, nie nadąża z realizacją zamówień na napój Tiger. – W zakładzie, który powstanie w Specjalnej Strefie Ekonomicznej w podkrakowskich Niepołomicach, będziemy produkować jedynie napoje energetyzujące – zapowiada Wiesław Włodarski, prezes i właściciel FoodCare.
W 2007 roku udziały rynkowe Tigera poszły w górę o ponad 22 punkty procentowe i sięgnęły 36,6 procent – wynika z danych instytutu badawczego Nielsen. Dają one FoodCare pierwsze miejsce wśród firm sprzedających najwięcej napojów pobudzających w Polsce. Od ponad roku spółka sukcesywnie powiększa przewagę nad bezkonkurencyjnym na polskim rynku przez około dziesięć lat Red Bullem (ma obecnie 18,7 proc. rynku). O popularności Tigera decyduje przede wszystkim jego cena – niższa od Red Bulla. Szefowie tego ostatniego zapowiadają, że nie planują obniżek, by wrócić na fotel lidera. Wciąż są bowiem najlepsi na rynku pod względem wartości sprzedaży. Na koniec ub.r. udziały Red Bulla wynosiły ok. 37 proc. Były jednak o 15,6 punktu proc. niższe niż rok wcześniej. Firmie FoodCare, która oferuje Tigera nie tylko w puszkach, ale także w litrowych butelkach plastikowych (tzw. PET), udało się wykorzystać modę na napoje energetyczne w Polsce. W 2007 roku Polacy wydali na nie prawie 487 mln złotych, o 84 procent więcej niż rok wcześniej. Tak szybko w ubiegłym roku nie rosła sprzedaż żadnego innego napoju bezalkoholowego w naszym kraju.
Zdaniem przedstawicieli branży wzrost popytu na napoje energetyczne na zbliżonym poziomie może utrzymać się jeszcze przez dwa, trzy lata. FoodCare nie jest jednak zainteresowany podbijaniem wyłącznie naszego rynku. Chce także umacniać swoją pozycję za granicą. Tigera eksportuje już do kilkunastu krajów świata, m.in. Stanów Zjednoczonych, Kanady oraz większości państw europejskich. W tym roku firma planuje kampanię promocyjną Tigera na swoich najważniejszych rynkach. FoodCare sprzedaje za granicę nie tylko napoje energetyczne, ale także m.in. galaretki, budynie i ciasta w proszku. Wiesław Włodarski podkreśla, że jego firma jest czołowym producentem marek własnych deserów w Europie. W sumie eksport stanowi około jednej piątej przychodów FoodCare, a w 2007 roku zwiększył się o blisko połowę. Rosnąca sprzedaż eksportowa, a także rekordowy popyt na Tigera sprawiły, że w ubiegłym roku przychody Food Care poszły w górę o około 50 proc., do ponad 300 mln zł. W tym roku wzrost sprzedaży powinien utrzymać się na podobnym poziomie. Umożliwi to rozszerzenie oferty firmy o kolejne produkty. Pierwsze z nich pojawią się na rynku jeszcze w tym kwartale. Włodarski nie ukrywa, że chce przekształcić firmę w silny koncern spożywczy – Rozważamy przejęcia nie tylko w kraju, ale i za granicą. Dodaje, że firma nie wyklucza debiutu na giełdzie lub współpracy z funduszem inwestycyjnym. masz pytanie, wyślij e-mail do autora b.drewnowska@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL