fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Piekło dla homoseksualistów

Fidel Castro i Che Guevara w San Julian na Kubie, sierpień 1960
Corbis
Wybitni latynoscy rewolucjoniści odegrali niechlubną rolę w prześladowaniu mniejszości seksualnych
Jak się ob­li­cza, w pierw­szej de­ka­dzie po re­wo­lu­cji na Ku­bie zo­sta­ło wy­pę­dzo­nych z kra­ju po­nad 10 ty­się­cy ho­mo­sek­su­ali­stów i przed­sta­wi­cie­li in­nych mniej­szo­ści sek­su­al­nych – powiedział „Rz" Lu­iz Mott, za­ło­ży­ciel bra­zy­lij­skiej or­ga­ni­za­cji Gru­po Gay da Ba­hia i pro­fe­sor an­tro­po­lo­gii na Uni­wer­sy­te­cie Fe­de­ral­nym Sta­nu Ba­hia. – W mi­nionej dekadzie na­to­miast po­li­cja prze­śla­do­wa­ła na wy­spie co naj­mniej 7 ty­się­cy ho­mo­sek­su­ali­stów. Tyl­ko w 2010 ro­ku zo­sta­ło za­trzy­ma­nych 700 osób  – twier­dzi nasz roz­mów­ca, po­wo­łu­jąc się na da­ne dzia­ła­czy ku­bań­skich.

Dyskusję o prze­śla­do­wa­niach mniej­szo­ści płcio­wych przez la­ty­no­skich re­wo­lu­cjo­ni­stów wy­wo­ła­ła ze­szło­ty­go­dnio­wa wy­po­wiedź cór­ki pre­zy­den­ta Ku­by, Rau­la Ca­stro. Ma­rie­la Ca­stro, któ­ra jest sek­su­olo­giem i kie­row­nicz­ką Pań­stwo­we­go Ośrod­ka Edu­ka­cji Sek­su­al­nej (Ce­ne­sex), da­ła do zro­zu­mie­nia, że jesz­cze w tym ro­ku na wy­spie mo­gą być usta­no­wio­ne prze­pi­sy, któ­re umoż­li­wią za­wie­ra­nie for­mal­nych związ­ków jed­no­-pł­cio­wych. Pa­ni Ca­stro sta­wia ku­bań­skim pra­wo­daw­com za wzór Ar­gen­ty­nę, do­tąd je­dy­ny kraj Ame­ry­ki Po­łu­dnio­wej, któ­ry do­pu­ścił for­mal­ne związ­ki jed­no­pł­cio­we. 12 ma­ja, w ra­mach Dni prze­ciw Ho­mo­fo­bii i otwie­ra­nia Ku­bań­czy­ków na spra­wy mniej­szo­ści sek­su­al­nych, dy­rek­tor Ce­ne­sex i za­ra­zem bra­ta­ni­ca przy­wód­cy kubań­skiej re­wo­lu­cji Fi­de­la Ca­stro pro­wa­dzi­ła uli­ca­mi Ha­wa­ny ta­necz­ny ko­ro­wód. Jak po­da­li spra­woz­daw­cy, 300 uczest­ni­ków pod tę­czo­wy­mi fla­ga­mi wzno­si­ło okrzy­ki: „Precz z ho­mo­fo­bią" i „So­cja­lizm to tak­że róż­no­rod­ność".
Po­sta­wa pa­ni Ca­stro nie prze­ko­nu­je jed­nak dzia­ła­czy GGB, uzna­wa­nej za naj­star­szą or­ga­ni­za­cję zaj­mu­ją­cą się spra­wa­mi mniej­szo­ści sek­su­al­nych w Ame­ry­ce Ła­ciń­skiej. Pro­fe­sor Mott uwa­ża, że ze­szło­ty­go­dnio­wa wy­po­wiedź pa­ni dy­rek­tor Ce­ne­sex jest „opor­tu­ni­stycz­na i de­ma­go­gicz­na".

Przeproście gejów

Dzia­ła­cze GGB żą­da­ją, by Fi­del Ca­stro prze­pro­sił za prze­śla­do­wa­nia ho­mo­sek­su­ali­stów na Ku­bie. Za­czę­ły się one za­raz po zwy­cię­stwie re­wo­lu­cji w 1959 ro­ku – twier­dzi pro­fe­sor Mott. Ca­stro ogło­sił wów­czas, że „ho­mo­sek­su­ali­sta nie może być do­brym re­wo­lu­cjo­ni­stą". El Co­man­dan­te uwa­żał po­nad­to, że „ho­mo­sek­su­ali­ści nie po­win­ni zaj­mo­wać sta­no­wisk, na któ­rych mo­gli­by wy­wie­rać wpływ na no­we po­ko­le­nie". Przy wy­dat­nej po­mo­cy in­ne­go słyn­ne­go re­wo­lu­cjo­ni­sty, Er­ne­sto Che Gu­eva­ry, Ca­stro two­rzył osła­wio­ne obo­zy pra­cy przy­mu­so­wej, zwa­ne UMAP, oto­czo­ne czte­ro­me­tro­wym pło­tem z dru­tu kol­cza­ste­go. „Wro­go­wie re­wo­lu­cji" – wśród nich przed­sta­wi­cie­le mniej­szo­ści sek­su­al­nych – pra­co­wa­li po 16 go­dzin dzien­nie na plan­ta­cjach trzci­ny cu­kro­wej, „w nie­ludz­kich wa­run­kach, po­dob­nych do tych, ja­kie pa­no­wa­ły w na­ro­do­wo-­so­cja­li­stycz­nych obo­zach kon­cen­tra­cyj­nych". Ofia­rą represji pa­dło wów­czas m.in. wie­lu ku­bań­skich ar­ty­stów, a tak­że ame­ry­kań­ski po­eta Al­len Gins­berg, wy­pę­dzo­ny z kra­ju za roz­po­wszech­nia­nie po­gło­ski, ja­ko­by ukry­tym ho­mo­sek­su­ali­stą był sam Raul Ca­stro, brat Fi­de­la. Ty­sią­ce osób ho­mo­se­ksual­nych zo­sta­ły zmu­szo­ne do opusz­cze­nia wy­spy. Po wy­bu­chu epi­de­mii AIDS gejów za­mykano w spe­cjal­nych wię­zie­niach. Nie wszy­scy znie­śli te prze­śla­do­wa­nia. Nie­któ­rzy, jak po­eta Re­inal­do Are­nas, wy­bra­li śmierć sa­mo­bój­czą. – Fi­del Ca­stro po­wi­nien przy­znać, że po­peł­nił po­twor­ny błąd, za­mie­nia­jąc Ku­bę w pie­kło dla ho­mo­sek­su­ali­stów – twier­dzi Mar­ce­lo Ce­rqu­eira, pre­zes GGB.
Fi­del Ca­stro zgo­dził się, że ho­mo­sek­su­ali­ści by­li na Ku­bie prze­śla­do­wa­ni. „Je­śli ktoś po­no­si za to odpowiedzialność, to ja – po­wie­dział w 2010 ro­ku w wy­wia­dzie dla mek­sy­kań­skie­go dzien­ni­ka „La Jor­na­da".
GGB uwa­ża, że to za ma­ło. – Ca­stro mu­si prze­pro­sić za błę­dy re­wo­lu­cji ku­bań­skiej, za prze­śla­do­wa­nia mniej­szo­ści sek­su­al­nych, wię­zie­nie ich w obo­zach kon­cen­tra­cyj­nych, tor­tu­ro­wa­nie, zmu­sza­nie do nie­wol­ni­czej pra­cy, wy­pę­dze­nie z kra­ju oraz śmierć ty­się­cy ho­mo­sek­su­ali­stów, les­bi­jek i in­nych osób – twier­dzi pro­fe­sor Mott.

Homofob Che

O ile el Co­man­dan­te przy­znał się do prze­śla­do­wa­nia mniej­szo­ści płcio­wych, o ty­le ho­mo­sek­su­ali­ści nie do­cze­ka­li się ta­kiej skru­chy ze stro­ny nie­ży­ją­ce­go od daw­na Er­ne­sto Gu­eva­ry. Che zna­ny był z ho­mo­fo­bicz­nych wy­stą­pień. Kie­dy – jak przy­po­mi­na pro­fe­sor Mott – w bi­b­lio­te­ce am­ba­sa­dy Ku­by w Al­gie­rze zna­lazł książ­kę, któ­rej au­to­rem był Virgílio Pi­ñe­ra, zna­ny ku­bań­ski po­eta i tłu­macz (m.in. Gom­bro­wi­cza), ci­snął nią o ścia­nę i wy­krzyk­nął: Jak mo­że­cie trzy­mać w na­szej am­ba­sa­dzie dzie­ło ja­kie­jś cio­ty!
Wie­le wska­zu­je, że z po­dob­ną po­gar­dą od­no­sił się do ho­mo­sek­su­ali­stów in­ny wiel­ki re­wo­lu­cjo­ni­sta la­ty­no­ski, Sa­lva­dor Al­len­de, pre­zy­dent Chi­le, bli­ski to­wa­rzysz Fi­de­la oraz Che. Jak w 2005 ro­ku ujaw­nił profesor Vic­tor Fa­rias, chi­lij­ski fi­lo­zof i hi­sto­ryk, Al­len­de, z wy­kształ­ce­nia le­karz, był wy­znaw­cą po­glą­du, że ho­mo­sek­su­alizm to prze­stęp­stwo. Chciał „le­czyć" ho­mo­sek­su­ali­stów, za­szy­wa­jąc im w żo­łąd­kach skraw­ki ją­der.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA