fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Spory sąsiedzkie: kiedy przeszkadza dym z grilla

Nie musimy przez całe lato znosić zapachu grillowanych potraw czy dymu na balkonie sąsiada
Za chwilę rozpoczyna się sezon na grillowanie. Amatorzy pieczonych kiełbasek rozpalają grille nie tylko na działkach, ale również na balkonach, tarasach czy loggiach. Gdy robią to często a do naszego mieszkania wpada dym lub musimy wchłaniać nieprzyjemne zapachy, porozmawiajmy z naszymi sąsiadami. Jeśli to nie pomoże, mamy prawo sięgnąć po inne rozwiązania (choć formalnie przepisy grillowania nie zabraniają, przewidują jednak rozwiązania, które przychodzą nam z pomocą).
Zacznijmy od sprawdzenia regulaminów we wspólnotach czy spółdzielniach mieszkaniowych. Często zawierają odpowiednie zapisy informujące o zakazie rozpalania grilla w takich miejscach jak balkon. W niektórych regulaminach porządku domowego wspólnot wpisywane są też postanowienia przewidujące kary pieniężne dla osób, które porządek naruszają. Jedyny problem w tym, że nie ma możliwości ich efektywnego wyegzekwowania.
Kolejny sposób na kłopotliwego sąsiada, z którego może skorzystać wspólnota (choć w praktyce robi to rzadko), to wystąpienie do sądu z żądaniem sprzedaży lokalu. Pozwala na to art. 16 ustawy o własności lokali. Zgodnie z nim, jeśli właściciel lokalu wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu albo przez swoje niewłaściwe zachowanie czyni korzystanie z innych lokali lub nieruchomości wspólnej uciążliwym, wspólnota mieszkaniowa może w trybie procesu żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji.
Rozpalanie grilla w okresie letnim może być też uznane za działanie zakłócające korzystanie z sąsiedniego mieszkania. A kodeks cywilny w art. 144 przewiduje ochronę przed immisjami, czyli negatywnymi działaniami z nieruchomości sąsiednich. Jeśli zatem sąsiad mimo próśb i gróźb nie reaguje, możemy skierować sprawę do sądu.
Palisz papierosy lub robisz grilla na balkonie? Możesz dostać nawet 500 zł mandatu!
Komentuje Jolanta Ojczyk
Mamy też kolejną możliwość: wezwanie straży miejskiej. Powinna potratować grillującego na balkonie sąsiada jak osobę zakłócającą porządek. A za to grozi już kara. Strażnik może wręczyć sąsiadowi mandat (jego wysokość to maksymalnie 500 zł). W praktyce najczęściej kończy się na pouczeniu. Ale nawet tego rodzaju interwencja może okazać się skuteczna i nasz sąsiad – zanim kolejny raz rozpali grilla – być może dwa razy się zastanowi.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA