Sądownictwo

Łyżwińki znów będzie sądzony za seksaferę

ROL
Sąd Najwyższy uchylił orzeczenia dotyczące czterech z pięciu zarzutów, na podstawie których skazano byłego posła Samoobrony
Sprawa Stanisława Łyżwińskiego ponownie trafi do Sądu Apelacyjnego w łodzi. Sąd Najwyższy uchylił wczoraj cztery z pięciu punktów wyroku na byłego posła Samoobrony - w tym gwałtu i przyjmowania oraz żądania korzyści osobistych o charakterze seksualnym.
- Sąd Najwyższy uznał, że doszło do naruszenia wymogów rzetelnego procesu, skoro sąd apelacyjny nie odniósł się do szeregu zarzutów podniesionych w apelacji i dotyczących istoty sprawy - mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Andrzej Ryński. SN uznał natomiast, że ostateczny jest wyrok w sprawie podżegania do porwania, za co ukarano go ponad rokiem więzienia. Za to przestępstwo sąd skazał Stanisława Łyżwińskiego na rok i trzy miesiące więzienia. Według sądu w latach 1999 - 2000 Łyżwiński podżegał do porwania i przetrzymywania biznesmena Zbigniewa B. Według aktu oskarżenia były poseł chciał w ten sposób zmusić go do zapłaty pół miliona złotych z tytułu rzekomych nieprawidłowości w rozliczeniach wspólnej działalności gospodarczej.
Seksaferę w Samoobronie w grudniu 2006 r. ujawniła "Gazeta Wyborcza". Opierała się głównie na relacji Anety Krawczyk - byłej radnej Samoobrony w łódzkim sejmiku i byłej dyrektor biura poselskiego Stanisława Łyżwińskiego. Kobieta powiedziała m.in., że pracę w partii dostała za usługi seksualne świadczone Łyżwińskiemu i liderowi Samoobrony Andrzejowi Lepperowi. Obu przypisywała - jak się później okazało - ojcostwo swojego dziecka. W marcu zeszłego roku Sąd Apelacyjny w łodzi, rozpatrując odwołanie obrony od wyroku Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim, zmniejszył z 5 do 3,5 roku karę dla Łyżwińskiego i uchylił wyrok wobec Leppera. Uzasadnił to błędami proceduralnymi popełnionymi przez sąd pierwszej instancji. Po samobójczej śmierci Leppera w sierpniu 2011 r. , jego wątek w sprawie umorzono.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL