fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Łosoś, polski skarb narodowy

Rzeczpospolita
Firmy znad Wisły opanowały niemiecki rynek. Na razie tylko łososia wędzonego, ale przedsiębiorstwa z branży rybnej są coraz bardziej ekspansywne. Na eksport trafia już połowa ich produkcji
W 2007 roku eksport łososi z naszych wędzarni zwiększy się o blisko 5 proc. To wystarczy, aby Polska nie straciła pozycji lidera w Europie. W 2008 roku firma Almar z Kartuz, czołowy producent łososia wędzonego w Polsce, rozpocznie budowę zakładu, który umożliwi dziesięciokrotne zwiększenie produkcji. Warta 30 mln złotych inwestycja jest niezbędna, ponieważ już dziś Almar nie jest w stanie realizować wszystkich zamówień. W tym roku przychody spółki zwiększą się o 25 proc.
Firma z Kartuz sprzedaje łososia, tam gdzie nie jest on jeszcze bardzo popularny. Jej największymi rynkami eksportowymi są Czechy, Rumunia i Bułgaria. – Łosoś, który tam trafia, sprzedawany jest pod naszą marką – mówi Marcin Gniazdowski, prokurent Almaru. Większość krajowych firm koncentruje się na rynku niemieckim, w którym mają 85-proc. udział. Łosoś wędzony z Polski dociera także do Włoch, Danii i Holandii. – Polskie firmy są bardziej konkurencyjne i oferują produkty wysokiej jakości – uważa Bogusław Kowalski, prezes giełdowego Graala, do którego należy firma Koral, jeden z największych producentów łososia. W tym roku wartość jej sprzedaży wzrośnie o około 30 procent. Pomiędzy 2002 a 2006 rokiem eksport łososia z naszych wędzarni – którego w większości sprowadzamy z Norwegii – zwiększył się o ponad 1000 procent, do 20,3 tys. ton. Wyprzedziliśmy Danię, która sprzedaje za granicę ok. 8,6 tys. ton tej ryby oraz Niemcy (6 tys. ton). Pozycja Polski jest na razie niezagrożona, mimo że z najnowszego raportu Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wynika, że w ciągu trzech kwartałów 2007 roku eksport wędzonych łososi zwiększył się tylko o 4,6 proc. Podobne tempo wzrostu powinno się utrzymać w ciągu całego 2007 r. Polskie firmy rybne za granicę sprzedają nie tylko łososie. W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy tego roku o 2,1 proc., do 2,4 tys. ton, zwiększył się eksport wędzonych pstrągów.
– Produkty wędzone mają największy udział w eksporcie polskiej branży rybnej – wyjaśnia Krzysztof Hryszko z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Łącznie w 2007 roku branża rybna wyeksportuje niemal 213 tys. ton produktów, o prawie 2 proc. więcej niż rok wcześniej. Ten wzrost to głównie zasługa większej liczby zamówień z Wielkiej Brytanii i Czech – o niemal 6 proc., do 52,3 tys. ton w 2007 roku. Wzrósł także eksport konserw i przetworów rybnych na te rynki. – W 2007 roku nasza sprzedaż za granicę będzie o 13 procent większa od ubiegłorocznej – mówi Kazimierz Kustra, prezes giełdowej spółki Seko, specjalizującej się w produkcji sałatek i koreczków śledziowych. Za granicę trafia blisko połowa towarów wyprodukowanych przez polskie przetwórnie. W 2007 roku średnie spożycie ryb, przetworów i owoców morza wyniesie w Polsce 12,73 kg na osobę. Będzie o 5,5 proc. większe niż rok wcześniej. Nadal jednak jest o niemal połowę niższe od średniej unijnej. – Polacy jedzą cztery razy mniej ryb niż Niemcy, siedem razy mniej niż Hiszpanie oraz osiem razy mniej niż Portugalczycy – wyjaśnia Jerzy Safander, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb. Pomimo wzrastającego zainteresowania krewetkami czy importowaną z Wietnamu pangą Polacy przywiązani są do tradycyjnych gatunków. Najwięcej, ok. 3 kg na osobę rocznie, jemy mintaja. Kolejne miejsca zajmują śledzie (2,62 kg na osobę) oraz makrele (niemal 1 kg na osobę). Według Stowarzyszenia Rozwoju Rynku Rybnego spożycie ryb w Europie w ciągu najbliższych dziesięciu lat wzrośnie o 18 – 20 procent. – Popyt na ryby i przetwory będzie się zwiększał także w Polsce – uważa Kazimierz Kustra.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA