fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Platforma znijaczeje

Rzeczpospolita
Nazywanie PiS faszystami czy stalinistami albo Platformy ZOMO, to był zupełny odlot. Zastanawiam się, czy to jest kwestia ogromnej siły mediów, które po prostu lubią ostrą dyskusję. Rozmowa z Mirosławą Grabowską, socjologiem z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego
Rz: Jest pani autorką tezy, że podział sceny politycznej wyznacza i wyznaczać będą przez długie lata postsolidarność i postkomunizm. Czy to, co mamy od ponad dwóch lat, jednak nie przekreśla tego podziału? Może już nie mamy problemu?Mirosława Grabowska: Za wcześnie o tym mówić. Diagnozę fundamentalnych zjawisk społeczno-politycznych można stawiać nie po roku czy dwóch, ale w perspektywie dekad. Na pewno ten podział został osłabiony i to przez dwa czynniki. Kryzys strony postkomunistycznej i gwałtowny konflikt w nurcie postsolidarnościowym. Pewnego kryzysu strony postkomunistycznej należało się spodziewać, gdy rozpoczęła pracę komisja ds. afery Rywina. Jednak to, co komisja odsłoniła, stanowiło co najmniej kompromitację tej formacji. Natomiast nie spodziewałam się tak gwałtownego i tak głębokiego konfliktu po stronie postsolidarnościowej. Oczywiście byłoby naiwnością myśleć, że wszystkie siły postsolidarnościowe zmieszczą się w jednej partii, ponieważ od 1989 roku...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA