fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Internet

Utrata przywileju domniemania niewinności powstrzyma spamerów?

Fotorzepa, Dorota Awiorko DA Dorota Awiorko
Chociaż rozsyłanie spamu jest niezgodne z prawem, walka z nim przypomina tę z wiatrakami
Kary nadal są niskie, a skuteczność reklamy bezpośredniej wysoka. Surowsze grzywny, które od kwietnia wynoszą nawet 10 proc. ubiegłorocznych przychodów firmy wysyłającej spam, nie okazały się rozwiązaniem. Być może zmianę przyniesie wchodząca w życie 21 grudnia ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. – Nowe przepisy pozbawiają wysyłającego spam przywileju domniemania niewinności – mówi Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy UOKiK.
Dla konsumentów podstawowe znaczenie w zakresie ochrony przed niechcianą korespondencją ma ustawa z 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, wprowadzająca do polskiego porządku prawnego wytyczne unijnej dyrektywy o handlu elektronicznym (2000/31). Przepisy implementowane do polskiej ustawy zwiększają ochronę osób korzystających z wirtualnej poczty.
Art. 24 ustawy wyraźnie ostrzega, że kara grzywny grozi osobom, które za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej przesyłają niezamówione informacje handlowe. Działanie to jest bowiem – zgodnie z art. 10 – czynem nieuczciwej konkurencji. Szczegółowo określa to ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów, zaznaczając, że nadrzędna musi być zgoda odbiorcy przesyłki. Ponadto adresy osób prywatnych podlegają ochronie na podstawie art. 6 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych.
Skoro przepisy wyraźnie nazywają rozsyłanie spamu wykroczeniem, dlaczego wciąż jesteśmy zasypywani niechcianą korespondencją, a na każde dwa e-maile jeden jest spamem? – Kary nadal okazują się niewspółmierne do zysków, które przynosi firmom ta forma reklamy – tłumaczy Łukasz Kozicki, autor serwisu no-spam.net.
Ponadto karę grzywny nakłada się na przesyłającego tylko wówczas, gdy skargę wniesie pokrzywdzony. Ten jednak, mimo że zirytowany nachalną reklamą, woli poświęcić kilka sekund na jej skasowanie, zamiast sądzić się z natrętem. Przez taką właśnie bierność internautów spamerzy czują się bezkarni. Złotym środkiem jest zatem odpowiednie zabezpieczenie swojego komputera.
Temu, że nasze dane dostały się do bazy spamera, najczęściej sami jesteśmy winni. Wystarczy, że podaliśmy kiedyś nasz adres w grupie dyskusyjnej. Te miejsca są systematycznie przeszukiwane przez programy, które wyłapują charakterystyczne małpki adresowe @.
Najprostszy sposób zabezpieczenia to zastępowanie ich ciągiem [at] lub zamiast stawiania kropek zapisanie adresu np. tak: k [kropka] pawlak [at] rzeczpospolita [kropka] pl.
Warto również sprawdzać, jakie zasady prywatności obowiązują w sklepach internetowych. Jedną z najczęstszych pułapek jest prośba spamera o odesłanie e-maila, jeśli nie życzymy sobie otrzymywania reklam. Zwykle nie chodzi mu jednak o wykreślenie nas z listy, ale o weryfikację prawdziwości adresu, który wyłowił dla niego program spamerski. Należy również pamiętać, że spam może być nośnikiem wirusów, dlatego groźne dla komputera jest otwieranie podejrzanych załączników.
Każdą niezamawianą wiadomość można zgłosić. W razie niezgodnego z prawem wykorzystania danych osobowych właściwą instytucją będzie generalny inspektor ochrony danych osobowych. Z kolei przedsiębiorcy mogą skorzystać z drogi cywilnoprawnej i szukać pomocy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA