fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

2 mln bezrobotnych na koniec roku

Fotorzepa, Szymon Łaszewski
Ekonomiści szacują, że pod koniec roku będzie ponad 2 miliony osób bez pracy
Ministerstwo Gospodarki spodziewa się wyższego niż dotąd bezrobocia rejestrowanego. Według analityków resortu wyniesie ono pod koniec roku 12 proc., czyli o 0,2 pkt proc. więcej niż teraz.
To dość optymistyczna prognoza -  uważa Wiktor Wojciechowski, ekonomista Fundacji FOR. Jego zdaniem będzie to nieco więcej. Zwykle sezonowo bezrobocie spada i rośnie o ok. 0,5 pkt proc. - dodaje Adam Czerniak, ekonomista Invest-Banku. A to oznaczałoby pod koniec roku 12,3-proc. stopę bezrobocia i ponad 2 miliony ludzi bez pracy. Jednak ekonomista obawia się, że do rejestrów trafią także ci pracownicy czasowi, z którymi dotychczasowi pracodawcy nie podpiszą kolejnych kontraktów. Według niego na koniec roku bezrobocie wyniesie 12,6 proc. Mniej pesymistyczne prognozy przedstawił także w piątek Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową - 12,2 proc.
Wyraźnie widać, że zmniejsza się popyt na pracę - dodaje Wojciechowski. Jego zdaniem ponaddwunastoprocentowe bezrobocie utrzyma się także w przyszłym roku. Sezonowo będzie się zmniejszało i rosło, ale będą to nieznaczne zmiany. Ekonomista obawia się, że słaba kondycja rynku pracy przełoży się na finanse Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Wpływy w FUS są bardzo wrażliwe na sytuację na rynku pracy, szczególnie na liczbę pracujących, czyli płacących składki, i na realny wzrost płac -  przypomina Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekspert Lewiatana. W projekcie ustawy budżetowej na przyszły rok rząd zapisał 10,9-proc. bezrobocie na koniec tego roku i 10-proc. na koniec przyszłego. Jeśli więc różnica wyniesie ok. 1 pkt proc., to oznacza o miliard złotych mniej lub więcej składek ubezpieczeniowych wpłaconych do FUS. Jeśli spowolnienie gospodarcze będzie głębokie, a sytuacja na rynku pracy nie będzie się poprawiała, to czeka nas najprawdopodobniej głębsze sięganie po pieniądze z Funduszu Rezerwy Demograficznej - uważa Wojciechowski. Ekonomiści mają nadzieję, że firmy głównie nie będą odnawiały dotychczasowych umów czasowych i nie będą zwalniały pracowników zatrudnionych na stałe. Firmy rzadziej niż kilka miesięcy temu zgłaszają oferty pracy na wolnym rynku - tłumaczy Robert Pater, ekonomista, który analizuje rynek ogłoszeń. Zmniejsza się też liczba zgłaszanych ofert w urzędach pracy. O tym, że bezrobocie wzrośnie do końca roku, powiedziała też Jolanta Fedak, minister pracy. Nie podała, do jakiej wysokości. Ale jej zdaniem jest to efekt sezonowości na rynku pracy, a nie spowolnienia. - Nie ma jakiegoś znacznego ochłodzenia na rynku i dodatkowych czynników wpływających na wzrost bezrobocia - podkreśliła minister Fedak. Przyznała jednak, iż na poziom bezrobocia wpływ ma też to, że w tym roku Fundusz Pracy przeznacza mniej pieniędzy na aktywną pomoc bezrobotnym niż w poprzednich latach. Ministerstwo Gospodarki podało również, że PKB wzrośnie w tym roku o 4 proc. Na podobnym poziomie szacuje wzrost w trzecim kwartale tego roku
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA