fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Żołnierz wrócił do domu

Izraelski żołnierz Gilad Szalit salutuje premierowi Benjaminowi Netanjahu na płycie lotniska w bazie wojskowej Tel Nof
Associated Press
Gdy Gilad Szalit po pięciu latach spotkał się z rodziną, palestyńscy więźniowie byli witani w Strefie Gazy jak bohaterowie
Szalom Gilad, witamy w Izraelu. Dobrze, że wróciłeś do domu – powiedział premier Beniamin Netanjahu na płycie lotniska w wojskowej bazie Tel Nof. Minutę wcześniej wylądował na niej śmigłowiec z najsłynniejszym żołnierzem na Bliskim Wschodzie: Giladem Szalitem. Młodym chłopakiem, który został porwany pięć lat temu przez Hamas i wypuszczony wczoraj w ramach wymiany więźniów.
25-letni Szalit w nowym izraelskim mundurze stał wyprężony przed premierem i salutował. Chwilę potem nastąpiło spotkanie z oczekującą już w bazie rodziną. Żołnierz rzucił się w ramiona rodzicom, którzy od 2006 roku prowadzili kampanię na rzecz jego uwolnienia. Wieczorem cała rodzina udała się do domu w Mitzpe Hila na północy Izraela.Porozumienie między Hamasem a Izraelem – zgodnie z którym żołnierz został wymieniony na 1027 palestyńskich więźniów – zostało zawarte za pośrednictwem Egiptu. Oficjalnie obie strony nie utrzymują bowiem ze sobą kontaktów. Żołnierz został więc najpierw przekazany w ręce Egipcjan, którzy dopiero przekazali go na granicy Izraelczykom. – Jestem wzruszony. Od dawna nie widziałem ludzi – powiedział Szalit w wywiadzie udzielonym egipskiej telewizji podczas krótkiego pobytu na terytorium tego kraju. – Cieszę się, że palestyńscy więźniowie także mogą wrócić do swoich rodzin. Mam nadzieję, że nie będą już atakować Izraela i ta wymiana doprowadzi do pokoju na Bliskim Wschodzie – dodał.
Powiedział, że gdy tydzień temu dowiedział się, że zostanie wymieniony, nie mógł w to uwierzyć. – Byłem pewien, że czeka mnie jeszcze wiele lat w niewoli. Trudno opisać to, co czułem, gdy dotarła do mnie wieść o wymianie – dodał. Uwagę zwracała jego wyjątkowo blada skóra i niezdrowa cera, co świadczy, że był przetrzymywany w pomieszczeniu pozbawionym światła słonecznego. Szalit jest również znacznie szczuplejszy niż w momencie porwania. Przygotowany dla niego mundur dosłownie wisiał na żołnierzu. Lekarze zwrócili uwagę na to, że kuleje, co jest zapewne skutkiem rany odniesionej podczas porwania. Przed wylotem śmigłowcem do domu Szalit przeszedł kompleksowe badania medyczne.

Palestyńska fiesta

Jednocześnie do Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu Jordanu wjechały autokary z 477 palestyńskimi więźniami (reszta zostanie wypuszczona w najbliższych tygodniach). Na ulicach tamtejszych miast doszło do olbrzymich demonstracji. Ludzie wznosili radosne okrzyki, strzelali w powietrze i wymachiwali palestyńskimi flagami. Eksplodowały fajerwerki, ryczały samochodowe klaksony. Na zwolnionych więźniów, wśród których jest wielu terrorystów, czekały dziesiątki tysięcy zwykłych Palestyńczyków i członkowie rodzin. Na co dzień skłóceni ze sobą działacze palestyńskich frakcji tym razem mówili  jednym głosem. – Dziękujemy Allahowi za wasz bezpieczny powrót! Jesteście bojownikami o wolność i świętymi wojownikami sprawy ojczyzny – mówił w Ramalii przywódca Fatahu Mahmud Abbas. – Wrócili nasi bohaterowie! To wielki sukces w walce z okupantem – mówił w Gazie przywódca Hamasu Ismail Hanija. Ich wystąpienia wywołały aplauz zgromadzonych tłumów. – To dla nas wielki dzień. Ci ludzie byli więźniami politycznymi. Byli trzymani za kratami, bo walczyli o naszą wolność – powiedział „Rz" Dżamal Juma, palestyński działacz niepodległościowy. – Nie popieram terroru, ale należy zadać sobie pytanie, co ich skłoniło do zamachów? Przyczyną była rasistowska, izraelska okupacja i łamanie praw człowieka. Gdyby nie to, terroru by nie było – dodał. Według Dżamala Jumy Palestyńczycy liczą teraz, że wkrótce uda się wydostać z izraelskich więzień również pozostałe w nich 5 tysięcy palestyńskich więźniów.

Cena może być wysoka

Zupełnie inne nastroje panują w Izraelu. Choć większość obywateli tego kraju (79 proc.) popiera wymianę, radość z wypuszczenia Gilada Szalita zatruwał fakt, że na wolność wyszli także sprawcy zamachów terrorystycznych.– Weźmy jedną z więźniarek, kobietę, która zorganizowała zamach na jerozolimską restaurację, w którym zginęło kilkanaście osób. Ona otwarcie powiedziała, że nie żałuje i gdyby mogła, to zrobiłaby to ponownie. Obawiam się więc, że czekają nas teraz trudne czasy – powiedział „Rz" izraelski politolog prof. Gerald Steinberg. – Netanjahu zagrał va banque. Teraz jego popularność na pewno skoczy w górę. Ale jeżeli zwolnieni Palestyńczycy wrócą na drogę terroru i zaczną ginąć izraelscy obywatele, wymiana może mu poważnie zaszkodzić – dodał. Gilad Szalit, wówczas 19-letni kapral, został uprowadzony 25 czerwca 2006 roku na pograniczu Strefy Gazy przez palestyńskich bojowników z Hamasu. W niewoli spędził 1934 dni. Kilka dni temu awansowano go na podchorążego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA