fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

W fabrykach aut coraz więcej przerw produkcyjnych

Fotorzepa, Tom Tomasz Jodłowski
Mniejsza sprzedaż zmusza koncerny do przerw w pracy. Taśmy staną m.in. w zakładach Opla, Peugeota/Citroena (PSA), Renault i Forda. Wczoraj kolejny raz zatrzymał produkcję Fiat w Tychach
Sprzedaż aut w Europie we wrześniu wzrosła jedynie o 0,4 proc. Na rok 2012 prognozowany jest spadek – wynika z raportu firmy analitycznej JD Power. To wynik sytuacji na rynkach. – Trudno oczekiwać, że ludzie będą kupować auta, kiedy nie są pewni utrzymania pracy – mówi analityk JD Power Jonathan Poskitt.
Przerwy zapowiedział już Ford w belgijskiej fabryce w Genk. Mówią o nich Citroen, Peugeot i Renault. Opel zapowiedział 60 wolnych dni w Saragossie do końca 2012 roku i 20 w Eisenach do końca tego roku. Produkcję komponentów ograniczyła czeska Skoda. W Polsce możliwości taśm przycina fabryka Fiata w Tychach. Wczoraj zakład zrobił jednodniowy przestój, już drugi w październiku. Dwa podobne były we wrześniu. Zakładana na początku roku prognoza produkcji sięgająca 550 tys. samochodów została zredukowana o prawie 15 proc. – Przewidujemy, że w tym roku wyniesie ok. 470 tys. aut – mówi rzecznik Fiat Auto Poland Bogusław Cieślar.
Do weryfikacji tegorocznych prognoz, choć w mniejszym stopniu niż Fiat, zmuszony jest także Opel w Gliwicach. Początkowo planowano wyprodukowanie 165 tys. aut. Potem zwiększono prognozy do 182 tys., ale po wakacjach, okazało się, z taśmy ma zjechać 176 tys. samochodów. – W porównaniu z ubiegłym rokiem i tak wyszliśmy na plus – podkreśla dyrektor General Motors Manufacturing Poland Andrzej Korpak. Gorzej będzie w przyszłym. Gliwice liczą, że przynajmniej uda się utrzymać obecny poziom produkcji. O zwyżkach raczej nie ma mowy. – W szczególnie trudnej sytuacji będzie Fiat: z kończącą się produkcją pandy, perspektywą przeniesienia do Rumunii forda ka i niszową lancią ypsilon pojawi się realny problem niewykorzystania mocy produkcyjnych – twierdzi Andrzej Halarewicz z firmy analitycznej Jato Dynamics. Jednak zdaniem Fitch Ratings europejscy producenci przetrwają kryzys. – Poprzedni, z lat 2008/2009, nauczył ich oszczędzania, teraz struktury koncernów w Europie są skromniejsze – uważa Emmanuel Bulle, dyrektor w Fitch European Corporates. Jego zdaniem firmy nie są tak zaskoczone sytuacją jak w 2008 roku i łatwiej jest im się przygotować na spadek sprzedaży. Wtedy kryzys zastał je z placami pełnymi aut. – W tej chwili koncerny działają efektywniej i mogą bez problemu spowolnić produkcję, by zapobiec narastaniu strat – uważa Bulle. Dzisiaj łatwiej jest również zwolnić pracownika, bo dziesięciu na 15 zatrudnionych ma kontrakty na czas określony – podkreśla dyrektor Fitch. Producenci aut mają dziś o 50 – 70 proc. więcej gotówki niż trzy lata temu. W przypadku Fiata to nawet trzykrotnie więcej. I wszyscy mają zapewnione refinansowanie na koniec tego roku i cały 2012. Nie wszyscy producenci mają kłopoty. Nadal rośnie sprzedaż aut luksusowych – u Daimlera i BMW, Land Rovera i Bentleya. Rośnie także sprzedaż Toyoty i Hondy. Jednakże – zdaniem analityków IHS Automotive – „wobec obecnego kryzysu nikt nie może już być pewien przyszłości".   Masz pytanie, wyślij e-mail do autorów d.walewska@rp.pl; a.wozniak@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA