fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Zmniejszenie dysproporcji korzystne dla polskich rolników

Fotorzepa, Jakub Dobrzyński
Na dopłaty bezpośrednie Unia będzie wydawać 55 miliardów euro rocznie
Korespondencja z Brukseli
Komisja Europejska opublikowała wczoraj propozycję dla Wspólnej Polityki Rolnej w latach 2014 – 2020. Obok polityki spójności to druga największa część unijnych wydatków. W ciągu siedmiu lat na ten cel pójdzie 385 mld euro.

Francuskie lobby

Mimo apeli o oszczędności komisarz Dacian Ciolos przedstawił wczoraj ambitny plan, wiedząc, że ma za sobą potężnego partnera – Francję. Nicolas Sarkozy będzie bronił dopłat dla rolników, bo w jego kraju stanowią oni wpływowe lobby. Będą oni dostawać rocznie z unijnego budżetu średnio 7,6 mld euro, znacznie więcej niż kolejni na liście obdarowanych Niemcy. Francja zgarnia prawie 1/5 wszystkich subsydiów.
I to właśnie Francja, razem z Niemcami, oponowała przeciw postulatowi zrównania dopłat rolnych. Obecnie stawka wypłacana rolnikom zależy od stopnia zamożności danego kraju, a nawet regionu. Zgodnie z zasadą, że niższe koszty upraw i życia wymagają niższych subsydiów. Ale dla niektórych państw, taka nierówność jest nie do przyjęcia. Bruksela zgodziła się na zmniejszenie dysproporcji. Za punkt odniesienia przyjęto 90 proc. średniej unijnej. Jeśli stawka narodowa odbiega w dół od tego poziomu, to w ciągu siedmiu lat dysproporcja zmniejszona zostanie o 1/3. Jeśli w górę, to nadwyżka będzie stopniowo zmniejszona o 10 proc. – Rozumiem frustrację niektórych krajów. Niestety, budżet wspólnej polityki rolnej nie jest oddzielony od całego budżetu i trzeba mieć przyjazny kontekst polityczny, by udało się przyjąć cały plan finansowy UE, od którego zależą nakłady na WPR i jej reforma – powiedział komisarz Ciolos.

Różnice będą maleć

Dla Polski zrównanie dysproporcji oznacza lekką poprawę sytuacji rolników. Obecnie stawka średnia w UE wynosi 271 euro, w Polsce 214 euro. Po uwzględnieniu mechanizmu zmniejszania dysproporcji w 2020 roku średnie dopłaty będą u nas wyższe o 19 euro. Najbardziej o zrównanie dopłat apelowały państwa bałtyckie, bo np. na Łotwie stawka jest mniejsza niż 100 euro. Najwyższe dopłaty obowiązują w Belgii i Holandii – po 406 euro. Nie do końca prawdą jest, że rolnicy w starych państwach członkowskich dostają dużo więcej pieniędzy niż w nowych – tam też sytuacja jest zróżnicowana. Średnia stawka w starej 15 wynosi 295 euro, a w nowej 12 – 209 euro.

Więcej na ekologię

Polityka rolna ma być bardziej zielona. KE zaproponowała, aby 30 proc. dopłat zależało od tego, czy rolnik spełnia kryteria ekologiczne. Pierwsze to dywersyfikacja upraw – rolnik będzie musiał uprawiać przynajmniej trzy różne rośliny, z których żadna nie będzie mogła przekraczać 70 proc. całości ani być mniejsza od 5 proc. Drugie to zachowanie trwałych użytków zielonych, czyli po prostu pastwisk. Wreszcie trzecie kryterium mówi ochrona niszy ekologicznych i krajobrazów, co oznacza konieczność trzymania 7 proc. ziemi jako ugorów. Jeśli tych warunków rolnik nie spełni, to zostanie mu 70 proc. dopłat. Ponadto KE proponuje uproszczony system dopłat dla najmniejszych gospodarstw rolnych. Nie będą musiały spełniać wymogów administracyjnych i dostaną rocznie po 500 – 1000 euro. Zyskają też młodzi gospodarze, bo dopłaty dla nich będą automatycznie powiększone o 25 proc. To ma powstrzymać ucieczkę młodych ze wsi. Zostanie także wprowadzony limit na dopłaty dla największych. Nikt nie dostanie więcej niż 300 tys. euro na gospodarstwo, a system wyliczania dopłat powyżej 150 tys. euro będzie degresywny. W Polsce dopłaty poniżej średniej Stawka dopłat do hektara ziemi rolnej w Polsce wzrośnie w wyniku reformy z 214 euro do ok. 233 euro. Roczny budżet na dopłaty bezpośrednie powiększy się z 3,039 mld euro do 3,122 mld euro. Płatności będą jednak nadal niższe od średniej unijnej, która wynosi 271 euro na hektar. Plusem reformy jest uproszczenie procedur dla małych gospodarstw, które otrzymują rocznie 500 – 1000 euro. W Polsce jest to połowa rolników, czyli blisko 700 tys. Zamiast dopłat mogą oni wybrać roczny ryczałt i w ten sposób uniknąć unijnych kontroli i obowiązku spełniania wymogów ekologii. Pomoc dla rolników będzie wypłacać tylko jedna agencja, teraz w Polsce jest to kilka instytucji. —mak
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA