fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Internet

Za sprzedaż pirackiego programu trzeba zapłacić nawet kilkutysięczne odszkodowanie

W internecie coraz trudniej handlować nielegalnymi programami. Kary grożą też kupującym taki towar
Radca prawny Mikołaj Sowiński z kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak podkreśla, że za łamanie praw autorskich grozi odpowiedzialność karna, a także cywilna. Sankcje dotyczą zarówno dystrybutora, jak i kupującego piracki produkt. Ten ostatni odpowiada za paserstwo lub kradzież programu komputerowego. Tak wynika z art. 70 i 116 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (DzU. z 2006 r. nr 90, poz. 631 ze zm.).
- Ten, którego prawa autorskie zostały złamane może żądać naprawienia szkody przez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności stosownego wynagrodzenia (przy zawinionym naruszeniu – trzykrotności), które byłoby należne za udzielenie zgody na korzystanie z utworu – podkreśla Sowiński. Oznacza to, że przy masowym handlu pirackimi programami winni mogą mieć zasądzone nawet milionowe odszkodowania. Zbigniew Urbański z Komendy Głównej Policji: - Anonimowość w Internecie jest złudna. Policjanci chwalą się wysoką wykrywalnością sprawców oszustw internetowych i zgłoszonych przestępstw piractwa. Przed konsekwencjami kupna nieoryginalnych programów ostrzega Krzysztof Janiszewski z firmy Microsoft. - Na prawie połowie nośników z pirackimi programami znajdują się wirusy, konie trojańskie i programy szpiegujące – mówi Janiszewski. Mogą uszkodzić komputer, doprowadzić do utraty danych lub ich wykradzenia przez hakerów. Potwierdza to Urbański. -Mamy wiele spraw o włamania do serwerów prywatnych firm z tzw. komputerów-zombie – stwierdza. Chodzi o urządzenia, na których są zainstalowane programy i pliki umożliwiające włamywanie się do innych komputerów przez osobę trzecią, do której zainfekowany komputer nie należy. Okazuje się, że zainstalowane były na nich programy nabyte z nielegalnych źródeł.
Pirackie programy można kupić przez internet, m.in. na aukcjach Allegro. -Administratorzy nie są w stanie wyłapać wszystkich nieprawidłowości, bo z serwisu korzysta ok. 7 mln klientów – tłumaczy Patryk Tryzubiak, przedstawiciel tej platformy aukcyjnej. Allegro ogłosiło nawet konkurs wśród internautów na wymyślenie najlepszej reklamy antypirackiej. Piratów namierza się dzięki m.in. doniesieniom użytkowników i współpracy z producentami skupionymi głównie w Business Software Alliance. Janiszewski radzi też uważać na certyfikaty, które mają potwierdzać, że tanio sprzedawany program jest oryginalny, bo często pochodzą one z kradzieży lub ze złomowanych komputerów.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA