fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ranking Samorządów

Samorządy sceptyczne wobec planów resortu finansów

Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
Resort finansów obiecuje samorządom 32 mld zł z PIT. Lokalne władze są sceptyczne
W 2012 r. do samorządów ma trafić ok. 32 mld zł – wynika z analizy przyjętego przez rząd projektu ustawy budżetowej. To o ok. 3 mld zł (10 proc.) więcej niż plany na ten rok i o 5 mld zł więcej niż w 2010 r.
Późną jesienią resort finansów przedstawi dokładne wyliczenie, na jakie dochody z PIT mogą liczyć konkretne miasta i gminy. Zwykle samorządy wykorzystują te dane do projektowania swoich budżetów. W tym roku może być jednak inaczej. – Właśnie zastanawiamy się, czy nie przyjąć bardziej ostrożnych założeń – mówi „Rz" Marcin Urban, skarbnik Wrocławia. – Wydaje się, że przyjęty 4-proc. wzrost PKB jest zbyt optymistyczny – dodaje.
– Jeszcze dwa tygodnie temu 10-proc. wzrost wpływów z PIT wydawał się całkiem realny. W tym roku robimy 110 proc. planu, co daje pewne optymistyczne spojrzenie na przyszły rok – mówi Magdalena Flisykowska-Kacprowicz, skarbnik Torunia. – Jednak ostatnio zaniepokoiły nas informacje z urzędów pracy. Szybko przybywa bezrobotnych, co może oznaczać negatywne tendencje na rynku pracy w przyszłym roku – analizuje. A im mniej osób będzie mieć etat, tym mniejsza baza podatkowa i mniejsze wpływy z PIT. Przedstawiciele organizacji samorządowych wprost zachęcają władze lokalne do przyjmowania znacznie ostrożniejszych planów na przyszły rok. – Powinien to zrobić każdy, kto potrafi liczyć i obserwuje sytuację – komentuje Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich. – Rozsądnie jest przyjąć  dochody z PIT na poziomie zbliżonym do 2011 r. Ewentualnej   korekty na plus można dokonać po II kwartale – podkreśla Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich. Jego zdaniem obecnie nie ma żadnych makroekonomicznych przesłanek, które uzasadniałyby tak duży wzrost wpływów z PIT. Ministerstwo Finansów szacuje, że w tym roku zatrudnienie w gospodarce wzrośnie o 2,2 proc., a w 2012 r. – o 1,8 proc. Zdaniem ekonomistów zaś już obecnie sytuacja na rynku pracy wskazuje, że firmy przestały przyjmować nowych ludzi. W przyszłym roku dynamika zatrudniania może być zerowa. Eksperci nie zgadzają się też z założonym przez ministra finansów 4-proc. tempem wzrostu PKB. Wszystkie rynkowe prognozy mówią o 2 – 3 proc. wzrostu, co oznacza jeśli nie ubytek miejsc pracy, to co najmniej brak nowych. – Też uważam, że 4-proc. dynamika PKB to zbyt optymistyczny scenariusz – twierdzi Teresa Blacharska, skarbnik Gdańska. – Mimo to podtrzymujemy spore zwiększenie wpływów z PIT w naszych planach na 2012 r. Liczymy bowiem, że kilka tygodni mistrzostw Euro 2012 w Gdańsku zaowocuje większą liczbą zatrudnionych w gastronomii, hotelarstwie i innych branżach. A to oznacza większe wpływy do naszego budżetu – dodaje. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.cieslak@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA