Historia

Polska osądzi podejrzewanego o mord Żydów?

Fotorzepa, Krz Krzysztof Łokaj
Sąd z USA zgodził się na ekstradycję Iwana Kalymona. Śledztwo przeciw niemu prowadzą prokuratorzy z Rzeszowa
Amerykański Departament ds. Apelacji Imigracyjnych odrzucił apelację Johna (Iwana) Kalymona. Na mocy tej decyzji 90-letni emeryt z Detroit może zostać deportowany do Polski, Niemiec, Ukrainy albo innego kraju, który chciałby go osądzić. Argumentów adwokata, że jego klient jest poważnie chory, sąd nie przyjął.
Kalymon podczas II wojny był funkcjonariuszem ukraińskiej policji służącej Niemcom we Lwowie. Fakt ten zataił we wniosku o przyznanie amerykańskiego obywatelstwa, co umożliwiło teraz wydanie zezwolenia na ekstradycję. – Podejrzewamy, że ten człowiek zabijał Żydów. Decyzja Amerykanów spowoduje, że nasze śledztwo nabierze teraz tempa – mówi „Rz" prokurator Grzegorz Malisiewicz z IPN w Rzeszowie.
To właśnie Polska ma największe szanse na ekstradycję Kalymona. Był on polskim obywatelem (urodził się w Komańczy w Bieszczadach). Również zbrodnie, które miał popełnić, miały miejsce na terenie okupowanej Polski. Głównym dowodem przeciwko Ukraińcowi jest napisany odręcznie raport z 14 sierpnia 1942 r. Jest w nim informacja, że użył broni służbowej, wystrzeliwując cztery pociski. Miał zabić jednego Żyda, a drugiego ranić. Prawdopodobnie brał też udział w odprowadzaniu Żydów do pociągów, którymi wywożono ich do obozów zagłady. – Chcemy porównać jego pismo. Problem jednak w alfabecie. Raport został napisany cyrylicą, a jego dokumenty, które znajdują się w Ameryce, są już pisane czcionką łacińską. Szukamy więc innych próbek jego pisma – zaznacza Malisiewicz. – Jeżeli potwierdzimy, że to on napisał raport, będzie to niepodważalny dowód i będziemy mogli wystąpić o ekstradycję. Jeżeli dojdzie do procesu, odbędzie się on w Rzeszowie. – Polska powinna zrobić wszystko, by osądzić Kalymona. To, że dziś jest starszym człowiekiem, nie zwalnia go z odpowiedzialności za zbrodnie. Oni przecież nie zważali na podeszły wiek i mordowali wszystkich – podkreśla prof. Israel Gutman z Yad Vashem, były więzień Auschwitz. – Jeżeli Polska osądzi tego człowieka, nikt już nie powie o was, że jesteście antysemitami. W 1944 roku Kalymon uciekł ze Lwowa przed Armią Czerwoną. Jako uchodźca pięć lat później uzyskał azyl w USA. Osiedlił się w Detroit, był mechanikiem w fabryce Chryslera. Obecnie mieszka w miejscowości Troy. W 2007 r. odebrano mu obywatelstwo USA. Twierdzi, że jest niewinny, a raport z 1942 r. został sfałszowany. Od skazania w naszym kraju ostatniego człowieka biorącego udział w niemieckich zbrodniach minęło dziewięć lat. Był to Henryk Mania, funkcyjny z obozu w Chełmnie. Masz pytanie, wyślij e-mail do autora p.zychowicz@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL