Społeczeństwo

W supermarketach Lidla święta już od września

Fotorzepa, Rafał Guz rg Rafał Guz
Magia Bożego Narodzenia pryska. Sieć sklepów Lidl już sprzedaje świąteczne mikołaje i bombki z czekolady
- Moja pięcioletnia córka właśnie znalazła figurkę Mikołaja na półce. Za moment zażąda choinki i prezentu – mówi Anna Bernat, zaskoczona tym, co znalazła w krakowskim Lidlu.
A tu są nie tylko kalendarze adwentowe z czekoladkami, ale i świąteczne marcepanowe ciastka, bombki z czekolady i mikołajowe figurki w kolorowej folii. - Mamy to w całej sieci od poniedziałku. Tak zdecydowała centrala. Klienci zaczynają się powoli tym interesować – mówi kierowniczka sklepu przy ul. Borkowskiej w Krakowie. Potwierdza, że w tym roku bożonarodzeniowe słodycze są w ofercie wcześniej niż zwykle. – Może chcemy być lepsi nawet od Amerykanów? – mówi. Na dłuższą rozmowę nie ma czasu.
- Jestem trochę oburzona, bo nawet świąteczne dekoracje w listopadzie uważam za przedwczesne. Na pewno nie kupię wnukom czekoladowych bombek we wrześniu. Ze świąt obchodzonych już pod koniec lata nic przecież nie zostanie – twierdzi 70 letnia pani Alina, także klientka Lidla w Krakowie. - Nie chcę pomstować na komercjalizację Bożego Narodzenia. Jednak zawsze dobre interesy robi się, respektując naturalny rytm kultury, ludzkie zwyczaje i tradycje - mówi ksiądz Krzysztof Mądel, jezuita, który zajmuje się etyką biznesu. – Obchodzenie Bożego Narodzenia od września traci sens. Ochotę na to ma chyba jakaś niszowa grupa, jeszcze mniejsza niż grono wyznawców Nergala. Oby ci, którzy są za taką ofertę odpowiedzialni, nie zgubili gdzieś całego kontekstu kulturowego świąt. Bo mogą skończyć tak, jak jeden z marketów w Japonii, w którym pewien naukowiec dostrzegł świąteczną dekorację w postaci Mikołaja na krzyżu. To miał być symbol chrześcijański. Tyle że w Japonii chrześcijanie stanowią znikomy procent ludności. U nas – znaczną większość. - W Tesco pierwsze produkty ze świątecznej oferty pojawiają się  w listopadzie. Nie zawsze jest tak, że „kto pierwszy, ten lepszy". I tak największe świąteczne zakupy zostawiamy na ostatnie tygodnie czy wręcz dni przed Bożym Narodzeniem - twierdzi Jakub Jaremko z biura prasowego firmy w Polsce. - Wprowadzenie świątecznych smakołyków w sklepach na przełomie września i października spotyka się z zadowoleniem klientów i zgodnie z naszą strategią, wynika z potrzeb rynku. Zwyczaje polskich konsumentów zbliżają się do standardów w krajach zachodnich - twierdzi Anna Biskup z działu reklamy w Lidl Polska. - Pierwsza oferta bożonarodzeniowa pojawi się w sklepach Carrefour w listopadzie - informuje również Maria Cieślikowska, dyrektor ds. PR i Komunikacji Zewnętrznej Carrefour Polska. A działań konkurencji nie komentuje. W brytyjskich supermarketach też już są pierwsze świateczne puddingi i ciastka. W ubiegłym roku Tesco sprzedało w Wielkiej Brytanii prawie 3000 świątecznych ciast oraz  6000 świątecznych puddingów już w pierwszym tygodniu września - twierdzi gazeta Northants Evening Telegraph.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL