Felieton Andrzeja Łapickiego

Hände hoch! – ósma wieczór koło metodystów. Lewą ręką, w kręgu latarki żandarma, wyjmuję ausweis
Prawą, poza kręgiem światła, trzymam odbite w powielaczu wiersze Baczyńskiego. Wszystko kończy się dla mnie szczęśliwie – ausweis dobry, wiersze, które przed chwilą recytowałem na tajnym koncercie, umknęły w ciemności uwadze żandarmów.

Ważna jest tu topografia – napisałem „koło metodystów", czyli na rogu Mokotowskiej i placu Zbawiciela, gdzie mieści się kościół ewangelicki oraz popularna od lat szkoła językowa. Parter budynku, w którym dziś jest apteka, w czasie okupacji zajmowała kawiarnia Kameleon, słynna z poranków jazzowych. Grała na nich orkiestra pod dyrekcją George'a Scotta, Mulata. Każdej niedzieli w „Kameleonie" zbierała się młodzież, ta od wyroków i innych podziemnych akcji. Jak Niemcy pozwalali na te kawiarniane występy, do dziś nie wiem. Podziemie pozwalało, właśnie dlatego, że kawiarnia. To samo w teatrzyku byłoby kolaboracją. Takie były dziwne, wojenne obyczaje. Orkiestra grała znakomicie, Scott dyrygował po amerykańsku, w stylu...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL