Publicystyka

Sprzeciw chrześcijan wobec Nergala odruchem obywatelskim

Piotr Semka
Fotorzepa, Kuba Kamiński kkam Kuba Kamiński Kuba Kamiński
Sprzeciw chrześcijan wobec Nergala jest odruchem czysto obywatelskim. To niezgoda na promowanie przez media publiczne człowieka, który od lat swoją karierę buduje na nienawiści wobec innych
Czy pamiętacie jeszcze państwo skandal z czerwca 2006 r., kiedy to spora część mediów odkryła, że ówczesny wiceprezes TVP Piotr Farfał w połowie lat 90. współredagował skinowskie pisemko?
Bardzo konsekwentnie stawiano wówczas tezę, że człowiek, któremu zarzucano neonazistowską  przeszłość, nie może pełnić funkcji prezesa TVP. Farfał oddał się wtedy do dyspozycji rady nadzorczej telewizji publicznej i został na stanowisku, a później nawet przez pewien czas był prezesem na Woronicza. Jednak stygmat byłego ekstremisty przyczynił się jakoś do jego odwołania z telewizyjnych funkcji w 2009 r. Jego krytycy podkreślali, że Farfał nie odciął się od niepokojącej przeszłości i była demonstracją wyczulenia na to, by ludzie, którzy otarli się o środowiska ekstremalne, nie mieli wpływu na media. Porównajmy sprawę Farfała ze sprzeciwami wobec decyzji TVP o zaproszeniu Adama „Nergala" Darskiego  do jury muzycznego show „The Voice Of Poland". Na kontrowersje te odpowiedziała niedawno rzeczniczka TVP, głosząc, że intencją poprzedniej dyrekcji TVP2, która podpisywała umowę z Darskim, nie było obrażanie niczyich uczuć. – Jego rola jest precyzyjnie określona w umowie. Jest on jurorem, trenerem muzycznym, jego wypowiedzi na antenie mają dotyczyć jedynie muzyki, a nie spraw społecznych, politycznych czy innych – podkreślała rzecznik Joanna Stępień-Rogalińska.
Czytaj w tygodniku "Uważam Rze" oraz na uwazamrze.pl
Źródło: Uważam Rze

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL