fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Siewcy trendów krążą wśród nas

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Magda wymyśliła kasety zawieszane na sznurku na szyi. Bartek wygląda dziś jak sutener, ale jutro założy czarny garnitur i upodobni się do chłopaków z Blues Brothers.
Coolhunterzy, inaczej zwani miejskimi łowcami, jak Agata i Jarek, doniosą o tym agencjom marketingu szeptanego, dzięki czemu już za kilka miesięcy tysiące będą wyglądały jak Elwood Blues, a gadżet z kasetami kupimy w każdym centrum handlowym.
Siedzę w klubie. Przysiada się do mnie przystojny chłopak. Wygląda naprawdę dziwnie – przykrótkie rurki, pantofle i białe skarpetki, marynarka z wielką broszką w kształcie motyla i zaczesane do tyłu włosy. Nowoczesny, wystylizowany alfons. Ale z klasą. 22-letni Bartek nie jest jednak alfonsem. Jest trendsetterem. Od dwóch lat pracuje dla agencji szeptomarketingowej i zaocznie studiuje stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Warszawskim. Co robi? Jest żywym słupem reklamowym. Firmy ubierają go w modne i drogie rzeczy albo dają najnowsze modele komórek. I co dalej? Nic! Ludzie w klubie mają go tylko zobaczyć. I natychmiast zamarzyć, by wyglądać i zachowywać się jak on. I oczywiście pójść do sklepu, by kupić sobie ciuch, który nosi trensetter. Bartek, zamawiając alkohol znanej marki, wyjaśnia, że nie ocenia ludzi.– Ale wiesz, gdybyś pochodziła z Bielska-Białej i nie znała klubu, w którym zaproponowałem spotkanie, to bym pomyślał, że jesteś wieśniarą i nigdy bym się z tobą nie umówił – dodaje chwilę później.
więcej - www.zw.com.pl
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA