fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Niemiecki walec traci impet

Archiwum „Mówią Wieki
">Zbigniew Wawer
W drugim dniu bitwy II Korpus Pancern SS wdarł się daleko w głąb drugiego pasa sowieckiej obrony. Natomiast XLVIII Korpus Pancerny, który miał przed sobą rozległe pola minowe oraz okopane czołgi T-34, utknął w miejscu. Sowieckie działa przeciwpancerne prowadziły zażarty bój z czołgami niemieckimi. Bateria kpt. Igiszewa zniszczyła 19 niemieckich czołgów, zanim sama została rozjechana gąsienicami.
6 lipca w pasie natarcia 6. Dywizji Pancernej utworzono Grupę Bojową płk. von Oppeln Bronikowskiego – w jej składzie znalazła się kompania Tygrysów z 503. Batalionu, pułk czołgów średnich i batalion grenadierów pancernych. Grupa uderzyła na wieś Generałowka. Dowódca wspominał: „nasze czołgi przeszły przez dwa pasy sowieckich transzei zanim doszły do rzeki Penna. (...) Nagle zrobiło się jasno i głośno jak w czasie burzy. Siła ognia naszej artylerii i czołgów unieszkodliwiła większość sowieckich bunkrów. Kilka bardzo krótkich salw zniszczyło działa przeciwpancerne nieprzyjaciela. Kilka z naszych czołgów zostało uszkodzonych po wjechaniu na miny. Pomimo tego pierwsza linia obrony sowieckiej została rozbita”. Działania grupy von Oppeln Bronikowskiego dobrze ilustrują sposób wykorzystania Tygrysów, które atakowały wspólnie z innymi czołgami w formacji przypominającej dzwon, mając po bokach średnie i lekkie wozy bojowe.
W dzienniku bojowym niemieckiego 11. Pułku Pancernego zanotowano: „pod dotkliwym ogniem artylerii i czołgów nieprzyjaciela Grupa Bojowa osiągnęła pkt. 216,1 i wzg. 207,9. 6. i 8. kompania czołgów, wspomagane przez Tygrysy, opanowały kołchoz Sołojewski, pomimo twardego oporu nieprzyjaciela. Obie kompanie poniosły znaczne straty. O godz. 20.00 nawiązany został kontakt z posuwającym się do przodu na prawej flance pułkiem z 7. DPanc. Nocą oddziały płk. von Oppeln Bronikowskiego zajęły na wzg. 207,9 pozycje przygotowane do obrony ze wszystkich stron. W walkach zniszczono siedem czołgów, 10 dział przeciwpancernych, trzy działa 15,2 cm, baterię dział przeciwlotniczych oraz zabito 120 żołnierzy sowieckich. Straty własne: osiem czołgów zniszczonych przez ogień artylerii i czołgów wroga, trzy uszkodzone na minach”. 7 lipca ponownie szpicę „LAH” stanowiły Tygrysy ppor. Wittmana, który sam zniszczył tego dnia siedem czołgów T-34 i 19 dział ppanc. Natarcie 13. Kompanii Tygrysów ponownie stworzyło lukę w sowieckiej obronie, przez którą w głąb pozycji 3. Korpusu Zmechanizowanego wdarły się kolejne jednostki pancerne. Sowieci próbowali kontratakować, ale bezskutecznie – i tym razem sytuację opanowały Tygrysy.
Trzeciego dnia ofensywy Niemcy pierwszy raz zastosowali nową metodę niszczenia sowieckich czołgów przez lotnictwo. Pilot kpt. Hans Rudel zamontował do stukasa działka 57 mm i po udanych próbach rozpoczął ataki na sowieckie kolumny pancerne jadące w kierunku frontu. Efekt był piorunujący – po każdej takiej akcji na polu pozostawało kilkadziesiąt zniszczonych i unieruchomionych pojazdów wroga. Mimo to niemieccy dowódcy wiedzieli, że opór Armii Czerwonej tężeje z każdą godziną, podczas gdy ich nacierające oddziały się wykruszają. 8 lipca Manstein zdecydował się ponownie zaatakować siłami 4. Armii Pancernej i GrupyArmijnej „Kempf”. Była to jednak decyzja spóźniona, gdyż sowieckie oddziały pancerne wyszły na tyły i flanki XLVIII Korpusu Pancernego i zmusiły go do przerwania natarcia. Jedynie II Korpus Pancerny SS zdołał pomimo próby okrążenia przejść do kontrataku. Świetne dowodzenie i taktyka walki dywizji grenadierów pancernych doprowadziły do przerwania sowieckiej obrony i przekroczenia rzeki Psjoł – ostatniej przeszkody wodnej na tym odcinku w kierunku Kurska. Zmusiło to gen. Watutina do wprowadzenia do bitwy odwodowego II Korpusu Pancernego Gwardii. Otrzymał on zadanie zaatakowania flanki niemieckiego korpusu.Tymczasem na północy, w pasie natarcia 9. Armii, 4. i 20. Dywizja Pancerna posuwały się bardzo powoli w kierunku Tiepłoje. Na drodze 4. DPanc. znajdowały się pozycje obsadzone przez sowiecką 3. Brygadę Artylerii Przeciwpancernej – na Niemców czekały dobrze zamaskowane działa, okopane czołgi oraz zgrupowane na skrzydłach oddziały piechoty uzbrojone w rusznice przeciwpancerne. Te ostatnie z niewielkiej odległości były skuteczną bronią przeciwko niemieckim czołgom PzKpfw. III i IV. 10 lipca po ciężkich walkach z czołgami i znacznych stratach dowódca brygady płk Rukosujew meldował gen. Rokossowskiemu: „na brygadę naciera około 300 czołgów. 1. i 7. Bateria zniszczone, wprowadzam do akcji 2. Baterię – ostatnią rezerwę. Żądam amunicji. Albo się utrzymam, albo nas zniszczą”. Niestety, były to prorocze słowa – 3. Brygada została unicestwiona. Ale straty niemieckie na tym odcinku również były znaczne. W 33. Pułku Grenadierów Pancernych zginęła lub została ranna większość oficerów. 11 lipca Sowieci przeszli do kontrnatarcia. Niemców uratowały wielolufowe moździerze Nebelwerfer oraz artyleria 10. Dywizji Grenadierów Pancernych, które przez dwa dni odpierały ataki. Kulminacyjny moment walk rozegrał się w rejonie Ponyri, kiedy rzucona do natarcia sowiecka kawaleria został zdziesiątkowana przez niemieckie karabiny maszynowe. Rosjanie nie odzyskali Ponyri, ale walki w tym rejonie osłabiły siły 9. Armii i zmusiły ją do przejścia do obrony. Stalin zorientował się, że impet niemieckiego natarcia uległ osłabieniu, a siły przeciwnika były wyczerpane. Nakazał przeprowadzenie kontrofensywy. Następnego dnia gen. Watutin wydał rozkazy do natarcia na niemiecką Grupę Armii „Południe” dla 5., 6., 7. Armii Gwardii oraz 1. i 5. Armii Pancernej Gwardii.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA