fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Parasol ochronny przed krajami bandyckimi

Baza, która mogłaby powstać w Polsce, ma zajmować obszar wielkości boiska piłkarskiego. Pociski nie będą wyposażone w głowice bojowe – przekonuje ambasador USA w Polsce
Europa potrzebuje silnego systemu obrony przed zagrożeniem w postaci ataku balistycznego. Dlatego Stany Zjednoczone będą nadal współpracować z polskim rządem nad osiągnięciem porozumienia o umieszczeniu w Polsce dziesięciu naziemnych pocisków przechwytujących. Mając to właśnie na względzie, Kongres USA ogłosił, że z chwilą zakończenia dwustronnych negocjacji przyznane zostaną środki na budowę bazy w Polsce.
Nowy rząd RP potrzebuje czasu na dokonanie przeglądu stanu negocjacji między oboma krajami, co jest rzeczą normalną w przypadku każdego nowego rządu. Stany Zjednoczone z zadowoleniem przyjmują wyrażone przez premiera Donalda Tuska pragnienie kontynuowania konsultacji ze sprzymierzeńcami na temat obrony antyrakietowej. Wyrażamy nadzieję, że do tego dojdzie, kiedy nowy rząd RP będzie gotowy do wznowienia rozmów, i jesteśmy przekonani, że zakończą się one sukcesem.
Często nie dostrzega się, że projekt obrony przed pociskami balistycznymi cieszy się w Stanach Zjednoczonych ponadpartyjnym poparciem. Agencja Obrony Rakietowej powstała za rządów prezydenta Billa Clintona. I nie jest prawdą, że Kongres cofnął wszystkie środki na obronę antyrakietową. Często przywołuje się postanowienia komisji Kongresu o skreśleniu z ustawy budżetowej na rok 2008 funduszy na budowę bazy pocisków przechwytujących. W rzeczywistości postanowienia komisji zawierają zapis, że Kongres może przyznać stosowne fundusze, z chwilą gdy polscy i amerykańscy negocjatorzy zawrą ostateczne porozumienie. Zdaniem nawet największych optymistów pierwsza faza budowy bazy rozpoczęłaby się nie wcześniej niż latem 2008 r., co oznacza, że przeznaczenie środków na ten cel w budżecie na rok fiskalny 2008 (kończący się we wrześniu) nie jest w tym okresie niezbędne. Zarazem w interesie wszystkich stron, w tym rządu, mediów i obywateli Rzeczypospolitej, jest posiadanie pełnej informacji na temat przedstawionej propozycji. Związane z nią kwestie powinny być dla wszystkich zrozumiałe. Półprawdy i błędna informacja nie przynoszą nikomu korzyści. Warto pamiętać, że podstawowe zagrożenie, czyli zaatakowanie jakiegoś miasta w Europie pociskiem balistycznym wystrzelonym przez kraj bandycki dysponujący pociskami dalekiego zasięgu, nie uległo zmianie. Na ubiegłorocznym szczycie w Rydze szefowie wszystkich krajów NATO przyznali, że zagrożenie atakiem balistycznym rośnie na całym świecie i Europa musi rozważyć podjęcie praktycznych kroków w celu zapewnienia sobie obrony. Dziś już 20 krajów dysponuje pociskami balistycznymi – co stanowi w przybliżeniu dwukrotny wzrost w porównaniu ze stanem sprzed 15 lat. Niestety, tendencja do proliferacji nie ulegnie odwróceniu. W nadchodzącym dziesięcioleciu zwiększy się liczba krajów dysponujących pociskami zdolnymi przenosić ładunki nuklearne czy inną broń masowego rażenia, które mogą dosięgać celów w Europie. Stany Zjednoczone rozmieściły już na swym terytorium system obrony antyrakietowej, który skutecznie chroni całą Amerykę Północną i część Ameryki Południowej. Baza z pociskami przechwytującymi w Fort Greeley na Alasce z racji geograficznego położenia nie może chronić naszych europejskich sprzymierzeńców przed pociskami średniego i dalekiego zasięgu. Rząd Stanów Zjednoczonych, usprawniając własny system obrony antyrakietowej poprzez testy i usprawnianie technologii, dąży jednocześnie do rozszerzenia możliwości obrony na Europę. W związku z tym Stany Zjednoczone podjęły w 2003 r. rozmowy z polskim rządem na temat budowy bazy w Polsce mającej pomieścić dziesięć naziemnych pocisków przechwytujących. Żaden z tych pocisków nie będzie wyposażony w głowicę bojową czy materiał wybuchowy: ich zadaniem jest niszczyć nadlatujące pociski przez bezpośrednie zderzenie poza atmosferą. Baza z pociskami ma zajmować obszar wielkości zaledwie boiska piłkarskiego i nie będzie zagrożeniem dla środowiska. Polsko-amerykańskie konsultacje wstępne objęły cztery polskie ekipy rządowe, a formalne negocjacje dotyczące umowy o budowę bazy rozpoczęły się na początku tego roku.Amerykańska propozycja wyraźnie potwierdza pełne poszanowanie polskiej suwerenności przez Stany Zjednoczone i jednocześnie umacnia bezpieczeństwo narodowe Polski. Przewidujemy, że pociski przechwytujące byłyby rozmieszczone na terenie polskiej bazy wojskowej pod polskim dowództwem. Obecność amerykańskiego personelu wojskowego – w liczbie od 200 do 300 osób – stanowiłaby namacalne świadectwo zaangażowania USA jako sprzymierzeńca z NATO na rzecz obrony Polski. Jak wskazuje doświadczenie z innych baz zagranicznych, stałe relacje pomiędzy amerykańskim personelem a miejscową społecznością przyczynią się do umocnienia stosunków polsko-amerykańskich. Rozmieszczenie dziesięciu pocisków przechwytujących na terytorium Polski ma stanowić uzupełnienie NATO-wskich planów stworzenia obejmującej całą Europę tarczy przed pociskami krótkiego zasięgu (znanej jako wielowarstwowa obrona przeciwrakietowa teatru działań – ALTBMD). Taka tarcza antyrakietowa, mogąca odpierać ograniczony atak pociskami balistycznymi, jaki wkrótce może zagrażać europejskim miastom, przyczyni się do umocnienia bezpieczeństwa międzynarodowego i w efekcie do zapewnienia pokojowej równowagi sił. Dysponując takim systemem, przywódcy NATO będą mogli wykorzystywać wszystkie instrumenty w służbie państwa do odparcia zagrożenia atakiem pociskami dalekiego zasięgu będącymi w dyspozycji państwa bandyckiego i nie będą zmuszeni wybierać między dostosowywaniem się do zagrożeń a podejmowaniem akcji militarnej. Zamierzamy również kontynuować współpracę z rządem Rosji, który w nie mniejszym stopniu niż reszta Europy powinien być zainteresowany obroną swych obywateli przed atakiem rakietowym. Od ponad roku Stany Zjednoczone informują szczegółowo rosyjskie Ministerstwo Obrony i rząd Rosji o planach obrony antyrakietowej, oferując nawet przedstawicielom ministerstwa możliwość zwiedzania amerykańskich baz. W ostatecznym rozrachunku połączenie działań dyplomatycznych z instrumentami obrony i mechanizmem zapobiegania proliferacji uwolni nas wszystkich od zagrożenia atakiem. Ograniczony system obrony antyrakietowej, za którego sprawą potencjalny atak ze strony państwa bandyckiego dysponującego pociskami dalekiego zasięgu stanie się nieskuteczny, jest istotną częścią tego pakietu działań. Z chwilą powstania takiego systemu będziemy mogli zapewnić, że nasi europejscy sojusznicy nie staną się nigdy zakładnikami żądań wysuwanymi przez niestabilny reżim czy grupę terrorystyczną.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA