Świat

Iran ośmiesza i ostrzega

Wielką medialną i dyplomatyczną burzę wywołały wczoraj słowa szefa francuskiej dyplomacji Bernarda Kouchnera.
W niedzielę minister oświadczył, że świat powinien być przygotowany na wybuch wojny z Iranem.
W odpowiedzi komentator irańskiej agencji prasowej IRNA oświadczył, że francuskie władze jedynie naśladują politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych. - Nowi lokatorzy Pałacu Elizejskiego stali się wykonawcami woli Białego Domu - twierdzi IRNA.
Rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych uważa, że słowa Kouchnera podważają wiarygodność Francji i pokazują, że jej przywódcy uwierzyli w kłamliwe informacje. Władze w Teheranie zaprzeczają, że Iran pracuje nad budową bomby atomowej. Z kolei Stany Zjednoczone nie wykluczają opcji militarnej, jeśli dyplomaci poniosą klęskę. Brytyjska prasa pisała ostatnio, że Pentagon ma już listę 2 tysięcy celów w Iranie, a George W. Bush zmierza ku zbrojnej konfrontacji. - Skoro Amerykanie zidentyfikowali 2 tysiące celów w Iranie, to naszym oczywistym celem są amerykańscy żołnierze w Iraku i w Afganistanie -ostrzegł dziś jeden z najważniejszych generałów Gwardii Rewolucyjnej Mohammad Hassan Koussechi. -Nie mówmy o użyciu siły -apelował wczoraj szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Mohammed el Baradei. Ostrzegł przed atakiem na Iran. Przypomniał, iż z powodu podejrzeń, że Irak ma broń nuklearną, życie straciło 70 tysięcy cywilów. Premier Francji Francois Fillon wezwał wczoraj do nałożenia na Iran europejskich sankcji. Chodzi o pominięcie ONZ, gdzie Iran może liczyć na przychylność Rosji i Chin.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL