fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Czy Olszewski złamał procedury

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Do komisji weryfikacyjnej z ramienia Platformy wejdą prawdopodobnie osoby, które przygotowały dla Donalda Tuska antyraport z likwidacji WSI
Chcemy wymienić połowę składu komisji weryfikacyjnej WSI – zapowiedział Paweł Graś, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera ds. służb specjalnych. Kim będą nowi weryfikatorzy? To ludzie z zespołu ekspertów Platformy, który pod kierownictwem Marka Biernackiego i Pawła Grasia przygotował antyraport do dokumentu Antoniego Macierewicza. Ich nazwisk partia jednak nie ujawnia. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, główną rolę odgrywał wśród nich Krzysztof Bondaryk, który niedawno został szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
– On raczej nie wejdzie do komisji, bo musi uporządkować sytuację w agencji – mówi informator „Rz”. W komisji weryfikacyjnej mogą się za to znaleźć współpracownicy Bondaryka z czasów Urzędu Ochrony Państwa, np. płk Paweł Białek, były szef jednego z departamentów ABW, wcześniej w UOP. Został wyrzucony ze służby przez szefostwo w czasach rządów PiS.
Człowiekiem kojarzonym z PO jest też płk Marek Szczur-Sadowski, były szef kadr ABW i UOP, prawnik z wykształcenia. Propozycję udziału w komisji może też dostać gen. Maciej Hunia, wieloletni szef kontrwywiadu służb cywilnych. PiS również pozbył się go ze służby i wysłał na placówkę do Pragi. Z partią Tuska współpracują też Bartłomiej Sienkiewicz i Piotr Niemczyk, byli szefowie Zarządu Wywiadu UOP. Są ekspertami ds. specsłużb. – Sądzę, że dostaną propozycję wejścia do komisji – mówi nasz informator. Prawdopodobnie swoich ludzi wskaże też gen. Tadeusz Rusak, były szef Wojskowych Służb Informacyjnych, który doradzał przy antyraporcie. – Te osoby dają gwarancję wykrycia nieprawidłowości i nadużyć, jakie mogły mieć miejsce podczas procesu weryfikacyjnego – mówi gen. Marek Dukaczewski, były szef WSI. Dodaje, że antyraport Platformy był bardzo rzetelnym i dobrze przygotowanym dokumentem, w którym zostały wytknięte błędy popełnione przez Antoniego Macierewicza. Dlaczego PO chce wymienić skład komisji weryfikacyjnej? Między innymi dlatego, że jej obecny przewodniczący Jan Olszewski przeniósł siedzibę komisji do budynku Biura Bezpieczeństwa Narodowego przy Pałacu Prezydenckim. Olszewski wyjaśniał wczoraj, że jego decyzja była podyktowana m.in. tym, że komisja dzieliła pomieszczenia z szefem kontrwywiadu wojskowego. – Kiedy Macierewicz był jednocześnie szefem komisji i Służby Kontrwywiadu Wojskowego, nie było z tym problemu – wyjaśniał Olszewski. Dla PO jedynym sposobem, by dowiedzieć się, co naprawdę dzieje się u weryfikatorów wojskowych służb, jest wprowadzenie tam swoich ludzi. Komisja liczy 24 członków, połowę mianuje premier. Donald Tusk może więc odwołać osoby mianowane przez Jarosława Kaczyńskiego. – Podczas przeprowadzki z siedziby mogło dojść do naruszenia ustawy o przewożeniu dokumentów niejawnych – mówi płk Krzysztof Polkowski, były szef Centrum Bezpieczeństwa Teleinformacyjnego WSI. – W tak krótkim czasie nie można było przeprowadzić operacji przeniesienia kancelarii tajnej wraz z systemem komputerowym bez złamania zasad. Bogdan Klich, szef MON, zapowiada, że wyciągnie konsekwencje służbowe wobec płk. Andrzeja Kowalskiego, szefa kontrwywiadu, który nadzorował przewożenie akt z siedziby SKW do BBN. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki e.zemla@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA