fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W kinie trzeba wymyślać

ADM
Janusz Morgenstern nie zalicza się do tych reżyserów, którzy bez kamery nie mogą żyć. Robił filmy rzadko, wtedy, gdy miał coś do powiedzenia
Należy do pokolenia, o którym młodsi mówią żartem, ale z uznaniem „przedwojenna robota“. Do ludzi, którzy noszą w sobie doświadczenia XX wieku, a dzisiaj energii i radości życia mogliby im pozazdrościć dwudziestolatkowie. Danuta Szaflarska porywa wielką kreacją w „Pora umierać“. Andrzej Wajda dopiero co skończył „Katyń“, a już myśli o kolejnych projektach. Tadeusz Chmielewski i Jerzy Kawalerowicz ciągle szefują studiom filmowym. Stanisław Różewicz, obserwujący świat z dystansu, jest dziś wielkim autorytetem polskiego kina. A przecież wszyscy przekroczyli osiemdziesiątkę.Janusz Morgenstern prowadzi studio Perspektywa i razem z Januszem Andermanem pisze scenariusz luźno oparty na powieści „Cały czas“.– Bardzo chcę zrobić ten film, pewnie mój ostatni – przyznaje. – Wydaje mi się, że to odpowiedni moment.Niechętnie o tym projekcie mówi. – Jeśli człowiek w moim wieku staje za kamerą, to po to, by powiedzieć coś bardzo osobistego –...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA