fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Cyrylica w odwrocie

Po rozpadzie Związku Sowieckiego na alfabet łaciński przeszły Mołdawia, Azerbejdżan, Turkmenistan i Uzbekistan. Uzbekistan, Tadżykistan i Turkmenistan wykorzystywały łacinkę w latach 20. i 30. XX wieku, później przeszły na cyrylicę. Alfabet łaciński jest używany także w państwach nadbałtyckich – Litwie, Łotwie i Estonii.
Rzeczpospolita
Piotr Kościński
Alfabet promowany przez Sowietów jest powoli wypierany. Kazachstan rozważa wprowadzenie alfabetu łacińskiego
Przedstawiciele władz w Astanie tłumaczą, że byłby to racjonalny krok, choćby z tego powodu, że alfabet łaciński jest krótszy. – W naszym społeczeństwie dyskusja trwa. Część inteligencji chce zmiany, ale decyzja jeszcze nie zapadła – powiedział „Rz" deputowany do kazachskiego Mażlisu Kamał Burchanow. – Nasz język zbliżony jest do tureckiego, a alfabet łaciński wprowadził w Turcji jeszcze Atatürk (pierwszy prezydent Turcji po proklamowaniu w 1923 r. republiki – red.). U nas używano łacinki w latach 30. – 40. ubiegłego wieku, alfabet liczył 28 liter, a w cyrylicy jest ich 42. Część jest nam niepotrzebna – dodał.

Co na to Rosja?

Paradoksalnie, wcześniej do zapisywania języka kazachskiego używano też alfabetu arabskiego. Jak mówi Burchanow, zwolennicy łacinki podkreślają, że dzięki niej łatwiej o integrację ze społecznością międzynarodową. W grę wchodzi choćby korzystanie z Internetu, którego użytkownicy mają problemy z odczytaniem liter kazachskiego alfabetu. Przeciwnicy pomysłu dowodzą, że zmiana byłaby kłopotliwa choćby dla szkół oraz mogłaby nieść ze sobą reperkusje polityczne.
– Przejście na alfabet łaciński nie powinno pogorszyć naszych stosunków z Rosją, tak jak nie zaszkodziło tym krajom, które na taką zmianę już się zdecydowały – podkreślił jednak deputowany.
Politolodzy w Astanie prognozują, że zmiana powinna nastąpić już w przyszłym roku. – Psychologicznie społeczeństwo kazachskie jest już do tego gotowe. Niewykluczone, że przed takim wyborem za jakiś czas stanie także... Rosja – mówi astański analityk Burichan Nurmuchamedow.

Jak przejść na łacinkę

Prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew już pięć lat temu zaproponował językoznawcom, by wrócili do sprawy zmiany alfabetu. W tamtejszych mediach wypowiadali się eksperci z krajów, gdzie takie zmiany już nastąpiły, m.in. z Uzbekistanu i Azerbejdżanu. Uzbecki profesor Gogi Chidojatowa miał zastrzeżenia dotyczące intencji Nazarbajewa. Mówił, że inicjatywa może być „grą polityczną" prezydenta, który zawarł porozumienie z przywódcą Turcji i zabiega o względy ludów tureckich.
Były minister edukacji Azerbejdżanu Firudin Jalilov uspokaja, że jego kraj „przeszedł na łacinę" mimo licznych protestów i do żadnej katastrofy nie doszło. – W pierwszym roku drukowaliśmy w alfabecie łacińskim podręczniki, w drugim gazety. Później zmieniano reklamę uliczną. Cała procedura zajęła nam pięć lat – opowiadał.
Problemu ze zmianą alfabetu nie miała także Mołdawia. Język rumuński, jakim (obok rosyjskiego) posługują się jej obywatele, „od zawsze" pisany był bowiem łacinką. Usiłowały na nią przejść także niektóre autonomiczne republiki rosyjskie. Uczynił to Tatarstan, bo język tatarski, podobnie jak kazachski, jest niemal identyczny z tureckim. Później Duma zablokowała jednak ten proces, popierając przepisy, które zabraniały zmiany alfabetu z cyrylicy na łaciński.
Pomysły zerwania z cyrylicą miały także te byłe republiki sowieckie, w których jest ona zadomowiona od wieków. Były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko już w 2005 roku przygotował projekt dekretu o przejściu na alfabet łaciński. Zmiany miały być wprowadzane stopniowo, w celu – jak napisano w dokumencie – „przyspieszenia integracji Ukrainy ze strukturami UE". Każdy z regionów miał mieć swój harmonogram zmian. W pierwszej kolejności łacina miała być wprowadzana na zachodzie Ukrainy, potem w Kijowie i na Krymie, na końcu – w obwodach wschodnich i południowych, gdzie mieszka liczna mniejszość rosyjska.
 
– Zmiany nie zostały wprowadzone, choć dyskutowano o tym przez dłuższy czas. Na razie są one nierealne ze względu na atmosferę społeczną w naszym kraju. Nie zaakceptuje ich mniejszość rosyjska. Dla niektórych to przecież dodatkowy wysiłek nauczyć się alfabetu łacińskiego. Niektórzy urzędnicy nie znają nawet dobrze języka ukraińskiego – mówi „Rz" Mykoła Żułyński, szef Instytutu Literatury w Kijowie, były wicepremier. – Łacinka dla Ukrainy byłaby korzystna przede wszystkim z uwagi na europejskie aspiracje Kijowa i nie wykluczam, że do tej sprawy jeszcze wrócimy – zapowiada.

Wzorem Bałtów?

Każda próba odejścia od cyrylicy przyjmowana jest z niepokojem w Rosji. „Wygląda na to, że mamy do czynienia z próbą poróżnienia Kazachstanu z Rosją za pomocą alfabetu łacińskiego. Astana chce wykorzystać rusofobiczne doświadczenie krajów bałtyckich, wiodących prymat w „derusyfikacji" przestrzeni postsowieckiej" – pisały rosyjskie portale.
Moskiewscy politolodzy twierdzili zaś, że do dyskusji w sprawie alfabetu Kazachowie wracają zawsze po zatargach z Rosją. A także gdy trzeba zademonstrować zbliżenie z Zachodem. Na przykład wtedy, gdy Kazachstan przewodniczył OBWE i organizował szczyt tej organizacji w Astanie.
Rosyjscy analitycy apelują do władz w Moskwie, by nie pozostawały obojętne wobec podobnego rodzaju działań. Przypominają, że w Kazachstanie język rosyjski ma ciągle status oficjalnego, a zatem na łacinkę musieliby się przestawiać także mieszkający tam Rosjanie.
W przestrzeni postsowieckiej są też kraje, które w ogóle nie myślą o przejściu na alfabet łaciński. Na przykład Białoruś. – Od dawna funkcjonujemy w sferze cyrylicy i nie wyobrażam sobie przejścia na alfabet łaciński. Ta sprawa w ogóle nie jest u nas dyskutowana, ani przez naukowców, ani przez polityków – mówi „Rz" białoruski politolog Walery Karbalewicz.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorów:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA