fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Polska pomoże afrykańskim chrześcijanom

Uchodźcy uciekający z Libii do Tunezji
AFP
Polska zaoferowała schronienie 16 chrześcijanom - ofiarom arabskich rewolucji. W czwartek w nocy przylecą z Tunisu do Warszawy
Chrześcijanie pochodzą z Erytrei i Nigerii. W poszukiwaniu pracy dotarli do Libii, ale kiedy wybuchła tam rewolucja, razem z milionem innych uchodźców uciekli do Tunezji. Dziś z szefem polskiego MSZ i grupą polskich parlamentarzystów przylecą do Warszawy. Ma to być gest solidarności wobec Tunezji, ale przede wszystkim sygnał, że kraje zachodnie powinny zwracać większą uwagę na los chrześcijan.
- Wszyscy wiemy, że chrześcijanie są w krajach muzułmańskich celem brutalnych ataków. Chcemy dać przykład innym krajom, aby w pierwszej kolejności pomagały chrześcijanom, których sytuacja stale się pogarsza – powiedział szef MSZ Radosław Sikorski.
Matka z czwórką dzieci trafi do domu dla samotnych matek. Pozostali znajdą schronienie w ośrodku w Dębaku koło Warszawy. W ciągu miesiąca mają otrzymac status uchodźców. Polska może być dla nich bezpieczną przystanią, bo ekstremiści, wykorzystując chaos wywołany arabskimi rewolucjami, próbują pozbyć się chrześcijan z tego regionu.
- W Tunezji problem jest niewielki, bo i chrześcijan jest mało. Ale z tymi nielicznymi zawsze żyliśmy jak bracia. Niestety, są tacy, którzy próbują wykorzystać zamieszanie i napuszczać nas na siebie – mówi Mohamed bin Shmiha, który handluje zimnymi napojami w centrum Tunisu.
Wybuch arabskich rewolucji spowodował, że i tak zła sytuacja mniejszości religijnych jeszcze się pogorszyła. Rządzące do niedawna w regionie reżimy twardą ręką rozprawiały się z islamistami. Upadek dyktatorów i ich służb bezpieczeństwa stworzył próżnię, którą teraz próbują wykorzystać ekstremiści. W lutym, kilka tygodni po ucieczce tunezyjskiego prezydenta Ben Alego, w Tunisie zamordowany został polski ksiądz salezjanin Marek Rybczyński.
Minister Sikorski po południu ma się spotkać z arcybiskupem Tunisu. Dzień wcześniej rozmawiał z Patriarchą Koptyjskiego Kościoła katolickiego kardynałem Antonim Nagibem. Duchowny, nazywany koptyjskim papieżem, oprowadził gości po kairskiej katedrze, którą otwierał Jan Paweł II.
W Egipie chrześcijanie stanowią 10 procent społeczeństwa i z niepokojem patrzą w przyszłość. Od czasu obalenia reżimu Hosniego Mubaraka co chwilę wybuchają walki muzułmanów z koptami. W maju zginęło w nich 12 osób. Miesiąc wcześniej 13.
- Ktoś rozsiewa pogłoski, np, że chrześcijanie wytatuowali muzułmance krzyż na ciele. Innym razem, że koptowie przetrzymują muzułmankę w kościele. To hasło do ataku na nas – opowiada egipski kopt.
—Wojciech Lorenz z Tunisu i Kairu
Pełny tekst korespondencji Wojciecha Lorenza w jutrzejszej "Rzeczpospolitej"
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA