Polityka

Zbigniew Ćwiąkalski, czyli przeciwieństwo Ziobry

Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Szef Platformy zapowiadał, że w resorcie nie chce mieć anty-Ziobry. Czy krakowski profesor prawa nim nie jest?
Zbigniew Ćwiąkalski zapewnia, że nie jest przeciwnikiem dotychczasowego ministra sprawiedliwości. Jednak szerzej dał się poznać opinii publicznej właśnie jako totalny krytyk poczynań Zbigniewa Ziobry.
W lutym 2006 stał się znany jako jeden z inicjatorów i sygnatariuszy protestu “przeciw reformom i metodom działania ministra sprawiedliwości”. Bezpośrednią przyczyną było wyrzucenie przez Ziobrę przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego prof. Stanisława Waltosia. Od tamtej pory Ćwiąkalski wielokrotnie zabierał głos, krytykując posunięcia resortu sprawiedliwości. Atakował m.in. Władysława Mąciora, mentora ministra Ziobry i współtwórcę reformy kodeksu karnego. Razem z prof. Andrzejem Zollem zarzucał mu służalczość wobec PZPR.
Sam Ćwiąkalski był zresztą jako prawnik zaangażowany aktywnie w obronę ludzi, przeciwko którym Ziobro wytoczył najcięższe armaty. To on jest obrońcą Henryka Stokłosy ukrywającego się przed wymiarem sprawiedliwości. Na prośbę mecenasa Krzysztofa Bachmińskiego napisał również analizę dowodzącą, że nie można postawić Ryszardowi Krauzemu zarzutów karnych. Profesor pytany, czy nie będzie to stanowiło konfliktu interesu, gdyby został ministrem sprawiedliwości, mówi: – Gdybym został ministrem, zrezygnowałbym z aktywności jako adwokat. Zapewnia, że jako prokurator generalny nie zamierza wpływać na pracę podległych mu śledczych. – Opowiadam się zresztą za rozdzieleniem funkcji ministra od zwierzchnictwa nad Prokuraturą Generalną – dodaje prof. Ćwiąkalski. Ten krakowski prawnik dla Zbigniewa Ziobry mógłby uchodzić za klasycznego przedstawiciela korporacji prawniczej. Syn przedwojennego sędziego, ojciec dwojga dzieci, również prawników. Jego żona, choć jest socjologiem, pracuje w katedrze prawa. – Jestem za szerszym dostępem do zawodów prawniczych. Jednak nie może się to dziać kosztem obniżenia jakości porad prawnych, a do tego w rezultacie prowadziły zmiany proponowane przez ministra Ziobrę – uważa. Rodzina 57-letniego dziś profesora prawa wywodzi się z Buczacza. Kolegą szkolnym jego ojca był znany tropiciel nazistów Simon Wiesenthal. Po wojnie Ćwiąkalscy w związku ze zmianą granic przeprowadzili się do Łańcuta. Sam Zbigniew Ćwiąkalski w 1968 roku trafił na studia do Krakowa. Na studia prawnicze, mimo że zdał z oceną 4,25, nie dostał się od razu. Przyjęto go dopiero z puli tzw. miejsc rektorskich. Jego kolegami z roku byli między innymi Jerzy Jaskiernia oraz Zbigniew Wassermann. Po studiach, które skończył w 1972 roku, nie zdecydował się na karierę adwokacką. Został na uczelni. Zapisał się do PZPR, z czasem został nawet szefem podstawowej organizacji partyjnej. Zapewnia jednak, że jego POP miała opinię opozycyjnej w stosunku do Komitetu Uczelnianego UJ. Twierdzi, że brał udział w czarnym marszu po śmierci Stanisława Pyjasa zabitego, według wszelkiego prawdopodobieństwa, przez Służbę Bezpieczeństwa w 1977 roku. Z partii wystąpił w 1981 roku i zapisał się do “Solidarności”. Po roku 1989 obok działalności naukowej zajął się biznesem. A właściwie rok wcześniej, kiedy założył ze wspólnikami firmę Consoft, która zajmowała się komputerami oraz konsultingiem. Z czasem firma podzieliła się na dwie. Dziś jest jednym z głównych partnerów w jednej z najbardziej znanych kancelarii T. Studnicki, K. Płeszka, Z. Ćwiąkalski, J. Górski. Prócz tego jest członkiem kilku rad nadzorczych, m.in. KrakChemii oraz spółek austriackich i niemieckich działających w Polsce. Ćwiąkalski płynnie mówi po niemiecku dzięki temu, że kilka lat spędził na stypendiach prawniczych fundacji Alexandra Humboldta i Maksa Plancka. W krąg polityki wszedł późno. Był doradcą Hanny Suchockiej. Miał nawet zostać prokuratorem generalnym. Jak twierdzi, jego kandydaturę zablokował osobiście Mieczysław Wachowski.Prywatnie jest zapalonym i bardzo dobrym narciarzem. Najczęściej jeździ na Słowacji.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL