fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Polska za mało innowacyjna

Unia w tyle za USA i krajami azji
Rzeczpospolita
Polska musi znacząco zwiększyć inwestycje w badania i rozwój – zaleca Komisja Europejska
Korespondencja z Brukseli
Wczoraj  Komisja opublikowała raport o innowacyjności w poszczególnych krajach Unii. Porównała też pod tym względem Wspólnotę z innymi regionami świata.
Jak powiedziała „Rz" unijna komisarz ds. innowacji i nauki Maire Geoghegan-Quinn – ważny krok w kierunku dogonienia Unii, jeśli chodzi o poziom  wydatków na badania i rozwój, został już zrobiony.
Polski rząd zobowiązał się bowiem w narodowym programie reform, do zwiększenia udziału tych wydatków z 0,7 proc. do 1,7 proc. PKB w 2020 r. Ale, jak zaznaczyła komisarz, musi temu towarzyszyć budowanie związków z biznesem i szukanie praktycznego zastosowania dla nowych technologii.
– Obecny dobrobyt nie daje żadnych gwarancji na przyszłość. Wszystkie państwa członkowskie – nawet liderzy innowacji, jak Szwecja, Finlandia, Dania czy Niemcy – muszą ciężko pracować. Bo bez tego wypadną z czołówki. Jeśli cała Europa będzie trwała bez ruchu, to zobaczymy Stany Zjednoczone znikające na horyzoncie i poczujemy na karku oddech krajów szybko rozwijających się – ostrzega Maire Geoghegan-Quinn.
Zestawiając Polskę z resztą Unii w podstawowej kategorii – czyli wydatków na badania i rozwój w relacji do PKB – raport wskazuje, że Polski wynik (0,7 proc. PKB) odstaje wyraźnie od średniej (2,8 proc.).
1,7 proc. PKB chce przeznaczyć Polska na badania i rozwój w 2020 r. Dziś to ok. 0,7 proc.
Jeszcze gorzej wyglądają u nas inwestycje przedsiębiorstw. W 2009 roku nakłady firm na badania i rozwój wynosiły niespełna 0,2 proc. PKB, podczas gdy średnio w UE sięgają one 1,25 proc., a na przykład w USA – 2 proc. PKB.
Relatywnie mniejsze różnice są w liczbie doktorantów z nauk ścisłych i technicznych. W Polsce jest ich 0,9 na 1000 mieszkańców, w UE – 1,6.
Z danych wynika, że na razie nasz kraj nie był miejscem lokowania inwestycji z dziedziny zaawansowanych technologii i o wysokim potencjale eksportowym. W rezultacie Polska więcej produktów z dziedziny high-tech importuje niż eksportuje.
Jak zauważa Komisja Europejska, w Polsce w ostatniej dekadzie nastąpiła stagnacja w dziedzinie badań naukowych w zaawansowanych technologicznie sektorach gospodarki (takich jak przemysł maszynowy, telekomunikacyjny czy samochodowy).
Tradycyjnie lepiej wyglądał zawsze polski system edukacji, ale to sprowadza się tylko do poziomu studentów.
Zdaniem Komisji Europejskiej, Polska słabo wypada w kategorii liczących się publikacji naukowych czy patentów. Problemem jest także niski wskaźnik publikacji pisanych wspólnie z zagranicznymi ośrodkami badawczymi. To – zdaniem KE – oznacza, że Polska nauka do tej pory nie korzystała aktywnie z szans tworzonych przez wspólny europejski rynek naukowy. Najściślej współpracujemy z Niemcami, co nie dziwi, biorąc pod uwagę bliskość geograficzną oraz ich technologiczne przywództwo w Europie.
W ogólnej ocenie innowacyjności Unii Europejskiej raport podkreśla konieczność zwiększenia inwestycji i unikania oszczędności w tej dziedzinie. Bo właśnie te inwestycje dają pozytywne efekty w czasach kryzysu.
Bruksela zwraca też uwagę na ogólnounijny problem słabości biznesu w dziedzinie badań naukowych. W Europie tylko 46 proc. pracowników naukowych jest zatrudnionych w przedsiębiorstwach, w Stanach Zjednoczonych udział ten wynosi aż 80 proc.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.slojewska@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA