fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Spór o wycieczki Żydów

Do Polski co roku przybywa blisko 25 tysięcy uczniów z Izraela
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Dlaczego nasi uczniowie jeżdżą tylko do Polski, skoro to Niemcy dokonali Zagłady? – pyta izraelski NIK
Po raz pierwszy od 1988 roku, gdy izraelska młodzież zaczęła odwiedzać byłe niemieckie obozy zagłady na terenie Polski, wycieczkom tym przyjrzał się państwowy kontroler Micha Lindenstrauss, odpowiednik szefa polskiej Najwyższej Izby Kontroli. Jego obszerny raport jest miażdżący dla Ministerstwa Edukacji, które organizuje wyprawy.
Do dokumentu dotarł dziennik „Jediot Ahronot". Według gazety kontroler podważył samą ideę wycieczek, pytając, dlaczego właściwie uczniowie odwiedzają tylko byłe niemieckie obozy na terenie Polski. Zdaniem Lindenstraussa izraelska młodzież powinna również jeździć na Ukrainę, do Czech czy przede wszystkim do Niemiec, „gdzie wszystko się zaczęło".
„To nie Polska ani Polacy dokonali Holokaustu. Zrobił to Adolf Hitler, NSDAP i nazistowskie siły zbrojne. Skupiając się na Polsce, trafiamy nie do tego celu, w który trafić powinniśmy" – napisano w raporcie.
– Obecna formuła wycieczek to całkowite nieporozumienie. W Polsce oczywiście był antysemityzm, byli Polacy, którzy wzięli udział w mordowaniu Żydów. Ale to Niemcy zbudowali obozy i komory gazowe i to oni są odpowiedzialni za Holokaust. Nasze dzieci podczas wycieczek otrzymują tymczasem wypaczony obraz – powiedziała „Rz" izraelska historyk prof. Hanna Yablonka, na której opiniach oparł się Lindenstrauss.
Kontroler dziwi się również, dlaczego dzieci podczas wycieczek oglądają tylko byłe obozy i inne miejsca kaźni narodu żydowskiego. Jednocześnie organizatorzy „pomijają zaś żydowskie życie przed Holokaustem", czyli rozwój kultury i blisko tysiącletnie zgodne współżycie Żydów z Polakami na terenie Rzeczypospolitej.

Niemcy za drogie?

Ministerstwo Edukacji odpiera zarzuty. Urzędnicy przyznali co prawda, że skupianie się na Polsce prowadzi do „wykrzywienia proporcji", ale przypominają, że to na terenie okupowanej Polski Niemcy zbudowali większość obozów. To tutaj znajduje się symbol Holokaustu – muzeum Auschwitz. Poza tym dodanie kolejnego kraju do planu wyprawy znacznie zwiększyłoby jej koszta.
– Z całym szacunkiem, ale pan Lindenstrauss nie ma bladego pojęcia o naszych wycieczkach – mówi „Rz" Alex Dancyg, który odpowiada za szkolenie przewodników dla izraelskich uczniów. – Właśnie dlatego jeździmy do Polski, a nie do Niemiec, bo chcemy pokazać uczniom bogactwo tysiąca lat polsko-żydowskiego współżycia. Jeździmy do Polski, żeby pojednać się z Polakami, a nie żeby ich zohydzić – zapewnił.
Według Dancyga raport to zbiór stereotypowych sądów o wycieczkach, które już są nieaktualne. Wraz z pozytywnie nastawionymi do Polski współpracownikami udało mu się w ostatnich latach poważnie zmienić formułę podróży. Izraelska młodzież coraz częściej spotyka się z rówieśnikami (już 120 szkół podpisało stosowne umowy), uczniowie odwiedzają polskie miasta, synagogi i muzea. Słuchają wykładów o historii Rzeczypospolitej.
Zdaniem prof. Hanny Yablonki to jednak nie wystarcza. – Głównym zadaniem tych wycieczek pozostaje wpajanie młodym Żydom poczucia wiecznego zagrożenia. Fatalistycznego przekonania, że wszyscy wkoło ich nienawidzą i są skazani na rolę ofiary. To nie jest dobry sposób na wychowanie naszych dzieci. Przesłaniem dla nich powinno być hasło „życie", a nie „śmierć". Gdyby to ode mnie zależało, zlikwidowałabym te wycieczki – podkreśliła historyk.
W raporcie kontrolera nie zabrakło również zarzutów natury technicznej. Jego zdaniem wycieczki są zbyt drogie (1,7 tys. dol.), co sprawia, że wielu gorzej sytuowanych izraelskich rodziców nie może sobie pozwolić na wysłanie dzieci do Polski.

Jak wakacje

Uczniowie – zdaniem Lindenstraussa – są zaś do podróży źle przygotowywani, przez co wielu z nich traktuje ją jako krótkie wakacje w Europie ze znajomymi. To zaś prowadzi do rozmaitych, mniej lub bardziej poważnych, wybryków. Według raportu po powrocie do Izraela dzieci nie mają odpowiedniej opieki psychologów i pedagogów, którzy pomogliby im poradzić sobie z wrażeniami i w odpowiednim poukładaniu zdobytej w Polsce wiedzy.
Co roku w podróżach bierze udział około 25 tys. izraelskich uczniów. Formuła wycieczek była wielokrotnie krytykowana przez stronę polską.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA